Menu

Dziennik Bożeny Wąs

Znaczną część życia wypełnia ten sam dylemat: jak sprawiać wrażenie kogoś stanowczego i pełnego energii, kiedy dzieje się mniej niż nic.

Sytuacja 228

sekretarka.bozeny

Czy Państwo wiedzą, po co w ogóle te upały teraz takie?

(tu obrazek dla kontemplacji pięknych okoliczności przyrody i niepowtarzalnych oraz dla zbudowania napięcia). 

 morza_szum_1

BO TAK! Bożeny zamówienie w końcu weszło w fazę realizacji (tutaj proszę wstawić dużo diabolicznego śmiechu).

I niech ten żar się nie kończy, tylko sinice proszę z wody pozabierać, bo Bożena nie może się pławić. I śmieci też trochę by można pozabierać, bo gdy Bożenka rano udaje się na inspekcję zasinicowania zatoki, to takie coś spotyka. Brzydko trochę, co?

mieci

Trochę takie widoki zakłócają proces relaksacji nadmorskiej, albo też proces walki o przeżycie, gdy akurat się łączy temat z bieganiem. To wersja Bożenki naturalnie, która dzielnie walczy, acz patrząc na postępy idące wstecz to się zastanawia nad odwiedzeniem jakiegoś czarodzieja albo znachora, żeby jej przyczynę wybadał. Wszystkiego na upał zrzucić nie można, prawdaż. (chociaż pojęcie pojemne jak pierun, plasuje się objętościowo gdzieś blisko "win Tuska").

Enyłej.

Czy Bożenka mówiła, że jej dzielny rowerek, jej rumak kary, wędrowiec cierpliwy i niezawodny (chlip) poszedł niestety (chlip) do nieba dla rowerków (chlip)?. Zaczęło się od tego, że się gej urwał temu rowerku.

urwany_peda

A to z kolei zaczęło się od tego, że Bożenkę na jesieni, zdaje się, samochód trzepnął. Po trzepnięciu Bożenka wstała, rower również, to nikt nie podejrzewał, że coś grubszego jest na rzeczy. W każdym razie finał taki, jak widać, a raczej początek finału, gdyż dostawszy sprzęt w swe łapki doktor rowerowy stwierdził zgon. Tzn. nie od razu, ale tak po kawałku, że jakby Bożena chciała dalej na rumaku pokonywać trasy, to ryzykując takie odpadające krztynki znacznie częściej. Zwyczajnie uszkodzenia z wypadku okazały się istnieć i to całkiem już realnie. 

No cóż.

Kontrowersyjny Bożenki manikjur na fotografii nie jest obecnie lansowanym trendem WBREW POZOROM. Gdyby ktoś ciekaw był. Jest to niestety skutek posiadania przez czas dość długi paznokci o twardości diamentów, w dodatku na dopingu. Doping ów okazał się zawierać formaldehyd, albo inne brzydkie coś na ef, czego skutkiem jest odklejenie się paznokcia od palca. Nie chcą Państwo tego widzieć na własne oczy. 

Podobnież pół roku i powinno być z grubsza po sprawie. No jak okiem mrugnął, co nie?

 (tutaj zdjęcie obrazujące mrugnięcie okiem, że ledwo się człowiek obejrzy z rana, a już wieczór i że pół roku tak szybko nie leci, szczególnie z oderwanym paznokciem)(i nie używajcie Państwo podejrzanie skutecznych odżywek do paznokci). 

sunset_99

Tymczasem Stefan uznał, że jego wiertarka zyskała stanowczo zbyt mało uwagi poprzednio, toteż proszę - rozwinięcie. Otóż.

Polski blok mieszkalny w kontekście wiercenia ma tę ciekawą cechę, że jest praktycznie wiertarkoodporny, jak może niektóry z Państwa wiedzą. Czuły i kochający mąż ma nawet po pewnym czasie wykształcone z tego powodu dodatkowe ucho wewnętrzne, które nastawione jest wyłącznie na trybiki w głowie żony i jak tylko żona w ogóle pomyśli, że ten obrazek z dziadkiem Alojzym jednak trzeba dać siedem centrymetrów w prawo, to dodatkowe ucho męża wyłapuje ten sygnał natychmiast i odcina mężowi tlen, a wtedy mąż mdleje. Podobno niektórzy są już tak wytrenowani, że mdleją od razu, nawet nie wychodząc za drzwi. I wtedy zadanie żony jest takie, że musi najpierw docucić partnera, a czasami po drodze przemyśli kwestię przewieszania Alojzego i mąż ma nieco spokoju. Podkreślam, że CZASAMI. 

Stefan ma w tym wszystkim o tyle gorzej, że jak się zabawia w tej akcje z omdleniami, to Bożena ma czas dopracować plan i zawrzeć tam jeszcze więcej otworów, niż pierwotnie wymyśliła. Tak że Stefan nie mdleje, Stefan łapie wiertarę i leci jak przecinak. Co siedem godzin prosi o szklankę wody, a co dwanaście daje sobie prawo do przerwy na posiłek, ale to tylko w przypadku jednego lub dwóch otworów. Trzy i więcej wykluczają w ogóle przerwy, bo po tygodniu wiercenia może się okazać, że blok się zapadł, a ściana nadal nie ma wszystkich dziurek.

I w takim oto środowisku przyszło wieść dość długie, jak na warunki, życie wspomnianej wiertarce. Czy mając tak nakreślony obraz, ktokolwiek wpadnie na pomysł, by się chociaż trochę zdziwić, że wiertarka popełniła sepuku? W każdym razie brzmiało to tak mniej więcej:

wrrrrrr, pif, paf, pif, paf, pif. (pif i paf odpowiadają tradycyjnie za odgłosy kul wylatujących normalnie z lufy pistoletu, a tutaj z otworów wentylujących silniczek).

RIP, wiertarka. Na pewno również jest w niebie, z tym że raczej dla wiertarek, nie dla rowerów. Po co by jej się było pałętać post mortem po złomowcu pełnym rogacizny. Wielka szkoda, że po wydaniu z siebie ostatniego strzału, wiertarka nie nadawała się już do ponownego załadowania. Można by było skorzystać z luki w prawie i udać się na odstrzał upałowych narzekaczy. 

No i tak. 

Proszę się teraz w kolejeczce stawić z wiaderkami po odbiór sinicy z Bałtyku, bo Bożenka chce popływać. 

 

 

Komentarze (75)

Dodaj komentarz
  • fusilla

    To już lepiej nad jeziorem siedzieć, niż donice przelewać!
    A te moje wiertarkowe w blokach poznałam, gdy jeszcze w MBD nie mieszkałam! Tylko udarówki czasem dawały radę!

  • fusilla

    No tak, smartfon nowy zaszalał! Miało być sinice, a nie donice. Boje, a nie - moje!
    Sorry ogromne za to bałaganiarstwo!

  • sekretarka.bozeny

    Że też te smartfony są znacznie mniej 'smart', niż im się zdaje ;)))

  • Gość: [Skorpion pandeMonia] *.icpnet.pl

    Dobrze, że ludzie są twardsi od rowerów. Wyobrażasz sobie siebie, jak jedziesz a ty nagle trrrach! i pęka Ci kręgosłup, bo się nadłamał w wypadku i nie było w sumie widać? Może zaczyna się od paznokci? O mamo, trzymaj się Bożenkooooooo!!! Może mocniej zaciśnij pasek?

  • Gość: [marga77] *.dyn.telefonica.de

    a moze by w ramach oddawania odpadków od smieci, które w hektotonach polska kraina przyjęła za duzy pieniadz, te sinice jako nieopłacony odpad zwrotny, zwróci Bożenka?

    moja ulubiona wiertarke, złodziej ukradł mi wraz z samochodem, a byla na prawde zdolna do wielkich czynów, gdyby nie ukradł, dalabym Bożence, znaczy Stefanowi, a tak, to mogę jedynie dac nowiuski materac dmuchany, trzyosobowy, serio! mam nadzieje, ze lzy otrze ;)

    a Margaeska to se wymyśliła prezent osiemnastokilowy dla Miska, pan z dehaelu sie nawet ucieszy, bo do piwnicy, a konkretnie do siłowni w tejże piwnicy %tam Misiek nie wejdzie), kazała panu znieść, zawsze to o polowe mniej schodów, a do tego w dol, noi przyszedł dzień dania prezentu, a tu jedyni somsiedzi na wywczasach no to poprosiła kolegi pracowe, a te chetnie bardzo, az sie Mardzesce milo zrobiło i wułala, az nie tylko Misiek, ale i taras sie ucieszył :D

  • sekretarka.bozeny

    Skorpionie - a wiesz, że Bożenka ostatnio tak intuicyjnie jakoś się ściska w pasie? Może ten przybór donuta okołopępkowego to nie przypadek jednak, tylko mechanizm samoobronny.?

  • sekretarka.bozeny

    Marga - no się właśnie Bożenka zastanawiała, jak Ty ten skarb przestawisz :D a tu pacz, zuch dziewczyna :D
    Bożenka dopłaciłaby do wywozu sinicy, gdyby się chętny znalazł. Ewentualnie może ktoś zna patent, jak to przerobić , na przytrzymaj na sushi?
    Materac to Bożena jeszcze sprawdza, czy dwuosobowy wynajmie we wsi robotniczo - przemysłowej, trza być na łączu w tej sprawie. ;)

  • marga77

    materac to Bożena ma, wynajmować nie musi, a na drogę dostanie drugi, Margaeska zaszalała :D jedynie koedukacyjnie będzie, ale do wyboru, jak w schronisku, ino zamiast gór kominy fabryczne :D :D :D

  • sekretarka.bozeny

    Z tarasu kominy słabo widać, o ile Bożenka pamięta ;))

  • marga77

    to fototapeta :D

  • sekretarka.bozeny

    To solidne macie te fototapety - wodoodporne i dźwiękoszczelne, a w dodatku na zewnątrz :D:D:D

  • duo.na

    Opowiesc trzyma w napieciu!

    Czy paznokiec odpadl razem z pedalem czy oddzielnie? nie zeby kolejnosc byla specjalnie wazna, ale.... prosze sie zapakowac w jakis kombinezon ochronny, zeby wieksze czlonki nie od ciala nie oderwaly!

  • sekretarka.bozeny

    Paznokieć odkleił się prawie do połowy, na całe szczęście nie odpadł. Z rowerem nie miał nic wspólnego ani zbieżnego czasowo, tak że może nie cała Bożena się rozsypuje. ;)

  • duo.na

    Super wiadomosc, bo juz myslalam, zeby wyslac za Bozenka, jak za Dratewka, by ktos zbieral , co sie sypie!

  • duo.na

    ups, chyba bajki pomylilam! Od sypiacego sie piasku byl Grzes!

  • sekretarka.bozeny

    Bożena to jednak prędzej od Dratewki, bo zgagę ma czasami jak smok :D

  • kotimyszkot

    O matko i córko. Tyle dramatów naraz! Rower, wiertarka, sinice (szlag by to - rok człek na urlop czekał!) i paznokć na dokładkę. Nic tylko ręce załamać, choć w tych warunkach lepiej nie zwiększać kumulacji. Temat dziur i owej męki Mężu ma przerobiony w podobnych klimatach, więc łączy się ze Stefanem w bólu. Co do sinic, ponoć dorsz pomaga, więc należy szybko rozpocząć hodowlę i zarybiać, zarybiać! Może uda się Bożence (i mnie) jeszcze tego lata popływać.. Nie traćmy nadziei ;)

  • sekretarka.bozeny

    Bożena to nawet czekała dwa lata na urlop i o.
    W każdym razie nadzieja umiera ostatnia :D

  • marga77

    Mniamcy wprawdzie nie hameryka, ale hamerykanckie zapędy majo :D :D :D

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.dokumenta.de

    A nasze sciany sa calkowitym przeciwienstwem waszych. Sciany z drugiej strony lustra, takie sciany-nie sciany. Ledwo delikatnie dotkniesz malym wiertelkiem - a juz masz dziursko na 10 cm, z którego wylatuje jakis szary proszek i pakuly, i cala sztuka polega na tym, zeby ta dziure zacementowac jakos, i w ten cement wsadzic kolek. I dopiero wtedy mozna wieszac dziadka Alojzego.

    Wiec wyobraz sobie, co bylo przy wieszaniu szafek w kuchni.

    Na rowerku w myslach skladam bukiet kwiecia, zyl i sluzyl dobrze, póki nie padl. Ament.

  • tessa37

    Na pogode ponarzekac trzeba, tak jak na polityke i ceny masla (cukru, truskawek, niepotrzebne skreslic), bo by bylo niewazne;)
    Np. u mnie meteorologicznie po jednej stronie biura pada deszcz, a po drugiej jest blekitne niebo, takie cuda do tej pory tylko w Irlandi widzialam:)
    Nie zebym, narzekala, niech pada, jak przyjdzie te 40 stopni, ktorymi strasza od tygodnia, to bedzie sauna, a sauna ponoc odchudza;) Wiec nie ma tego zlego;)
    A propos sauny i 40 stopni, to dziekowac bogu techniki za klimatazycje, bo bez, to jednak da sie non-stopem zdzierzyc tylko w krajach, w ktorych ludzie maja sjeste;) Choc tam klima tez przydatna;) I tak o, idac dalej a propos urlopu to mimo wszystko (i klimy) ciesze sie na najblizszy urlop i spedzanie go (i tych 40 stopni) w przyjemnych okolicznosciach przyrody (ale nie-bozenkowych;) Oraz na jeszcze nastepny, bo jak wiadom aller guten Dinge sind drei, z tym ze zastanawiamy sie nad przebukowaniem Santorini na Islandie, pytanie, czy to co da, skoro nawet w Szwecji plona lasy...
    Odchodzac od tematow urlopowo-klimatycznych, to chcialam tylko westnachnac i szepnac RIP rowerkowi i zyczyc Bozence jego powrotu w atrakcyjnej reinkarnacji...
    I jeszcze na koniec pytanie, co to a specyfik???, ktory spowodowal usamodzielnienie sie bozenkowego paznokcia, bo tez uzywam jednego takiego (polskiej firmy noszacej niepolskie imie zenskie) i sie z lekka zacukalam, bo tez slyszalam rozne krew w zylach mrozace historie....

  • tessa37

    Na temat remontow i wiercenia sie nie wypowiadam, bo mam od niedawna w tym temacie swiety spokoj, bloga cisze iw ogole dolce vita:) Co mi sie po pol roku zycia na budowie slusznie nalezy;)

  • veanka

    Dlaczego są takie upały?
    Mój sąsiad z parteru powiada, ze to kara za grzechy. Czyje i jakie nie precyzuje, tylko macha ręką;).
    Już wolałabym te bałtyckie sinice, niż te "śmieci", co się skumulowały na ul. Wiejskiej i swoim istnieniem zatruwają cały kraj;(((.
    ps. po co wieszać dziadka Alojzego na haku wbitym w ścianę, można go powiesić na haku przyklejanym do ściany, który można w każdej chwili zdjąć nie robiąc ze ściany szwajcarskiego sera;).

  • sekretarka.bozeny

    Marga - hamerykanskie zapędy to dużo ojropy ma z jakiegoś powodu. Niekoniecznie dobrze to wychodzi ;)

  • sekretarka.bozeny

    Diable - macie ściany z piasku i sznurka? To też ciekawie ;)))) a niedawno Bożenka czytała, że niektórzy robią chaty z butelek plastikowych wypełnionych piachem. W tym to nawet wiercić nie trzeba, tylko gorącym gwoździem podziałać ;)))
    Zastępca rumaka został zamówiony. Ale chyba dopiero go sklejają, bo coś ani wody ani słuchu jak na razie.

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - masz na myśli Eveline? To tak, zgadza się dokładnie, odżywka osiem w jednym albo dziewięć w jednym. Skuteczna szalenie. Wieloaspektowo.

  • sekretarka.bozeny

    Veanko - Bozence zaświtał zrzut ścieku sinicowego na Wiejską. Tylko logistykę trzeba opracować ;)
    A wczoraj właśnie Bożenka nabyła przylepiałki naścienne na drobnicę, żeby Stefan nie musiał omdlewać, skoro i tak powodów dosyć ;)) ono szafek kuchennych na przylepiałki się nie udaje montować ;))

  • tessa37

    no dokladnie tego, pierwszego wymienionego, juz od jakis 3 lat i nic sie nie dzieje, poza tym, ze faktycznie szybko rosna, sa twarde i nielamliwe, moze jest z moimi w jakis sposob kompatybilny...

  • marga77

    takie diabelne sciany, to miała koleżanka w Szczecinie, jak wierciłyśmy w scianie dziury na polke, to nie dosc, ze wyrabała sie dziura wielkości siedzącego karła, to wiertlo wylazło w drugim pokoju, na to sie chyba "pruski mur" mowie, dobrze, ze koleżanki tatuś byl murarzem, a pokój nie u sąsiadów ;)))

    Veanki pomysl uwazam za doskonały! trzeba go logistycznie opracować ;)))

    w ramach upalów zapraszam na doskonale lody cytrynowe, kompozycji Margieski, w wykonaniu maszyny do robienia lodów, wyszły na prawde wysmienicie!
    aaa! i Bozenki materac pan z dehaelu przyniósł, Margaeska go nawet rozpakowywać nie bedzie :D


  • sekretarka.bozeny

    Tessa - w końcu formaldehyd także jest konserwantem, to może u Ciebie tak zadziałał. Bożenka widać ma być ekologiczna i bez konserwantów ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - lody! <3 <3 <3 !!
    U Bożenki akurat jest plus siedemset, taki sorbet by był jak znalazł. Można by te lody jeść leżąc na materacu :D

  • tessa37

    Ja raczej tez i na wszystko chemiczne reaguje uczulenim, wiec sie dziwie;) Z tym, ze ja oszczednie smarowalam, jedna warstwe i naprzemiennie z innymi podkladami;)

  • marga77

    jak najbardziej mozna, a jeszcze Margaeska może wlaczyc Bożence klime, ale na dwajścia osiem stopni i ani pól stopnia nizej, zastrzega Margaeska :D

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - to zakonserwowanie też wyszło oszczędne ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - dzisiaj to nawet Bożenka do sklepów się udała, szukając nierozsądnie nastawionej klimy, żeby się nieco schłodzić, ale oni Twoje rady znają i też klima działa tak, jak powinna. A nie tam, że lodowe podmuchy. ;)

  • marga77

    Hongkong to cudowne miasto, nawet Duo to potwierdza, ale właśnie mają jedyny mankament, klimę lodowcową, wszędzie! se tam instynkt znajdowania miejsca, gdzie nie piździ polarną zimą, wyrobiłam ;))) raz jak pokojowa włączyła klimę, to piwo, które Misiek zostawił na wierzchu, było trzy razy zmniejsze, jak to w lodówce ;)))

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.dokumenta.de

    To nawet nie piasek, w tych naszych scianach, tylko taki szary i drobny pyl, jak popiól (moze to i naprawde popiól) i pakuly.
    Bardzo to dziwne sa sciany. Przewiercisz sie przez cienka warstwe zewnetrzna i leci wlasnie to szare.

    Oraz dziura wielkosci siedzacego kalrla: Marga, wygralas :)))

  • marga77

    nam jeszcze kilka cegieł z tej dziury na podłogę wypadło :D

    Diable to może jakaś akwarelka siedzącego karła? ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Marga - na bogato, żeby klimą piwo schładzać :-D

  • sekretarka.bozeny

    Diable - czyli w pl ściany są z żelbetu albo z kartongipsu, a u Ciebie z pakułdastu albo ze sznuraszu? (*z angielskiego dust (kurz), ash (popiół), które branża budowlana szybko przejęła jak swoje i dostosowała pisownię do wymowy, żeby się nie wygłupiać z jakimiś łamańcami językowymi.)

  • marga77

    Hongkong jest na drugim miejscu, najdroższych miast na świecie, więc jak najbardziej, na bogato :D

    Bożenka mię teminami budowlanymi zabiła

  • sekretarka.bozeny

    Terminy budowlane zbudował mózg Bożenki, gdy ta jeszcze smacznie spała. Mózg nie spał, ponieważ obudziła go o szóstej rano Agatka i nie dawała już spokoju. Czy jest gdzieś śrutówka do ubijania rannych ptaszków?
    Bożena się nie dziwi, że tak drogo w Hongkongu, jak nie umieją piwa do lodówki wsadzić, tylko cały pokój schładzają :D

  • marga77

    niech Bożenka włoży pod poduszkę, jajecznicę zez szynko i celuje w Agatke ;)))

    paczpani, Margaeska ciekawa, jakie to siły natury hodowlanej działały w przypadku ruiny Margieski, że nie przepłaciła ani pół centa, a wręcz odwrotnie, a klima i tak jest, może niech Misiek nie chłodzi napojów tarasową lodówką, a bezpośrednio klimą, to wtedy będzie Margaeska nazywała ruinę luksusę?! czy musi też fototapetę zmienić, z jednej strony na garaże i kołchozy, a z drugiej na ulicę, kołchozy i tory ...?
    nie! zdecydowanie Margaeska woli ruinę i znudzoną zieleń, a luksusy zostawia innym! :D

  • marga77

    budowlanej natury, hodowlana też w sumie może być ta natura, a kto bogatemu zabroni ;)))

  • sekretarka.bozeny

    a wiesz, że Agatkę trafiła chyba zaraza jarskiego odżywania? Zredukowała spożycie mięsa na własne życzenie, w tym też spożycie szynek, a co za tym idzie - jajecznic.
    Ale ziemniaki z sosem z duszonego kuraka nadal uwielbia. Nawet próbowała opracować recepturę produkcji sosu z duszonego kuraka bez kuraka :D

    A ta Twoja ruina i nudna zieleń to też na Bożenki gusta, ale widać plebs tak ma, że się razem trzyma. ;)

  • mrufa1408

    Agatke vege to za duzo na moje nerwy - przesz to dziecko za chwile bedzie usilowalo zyc samymi lodami ;) co prawda uwazam ze to tylko kwestia upalów, ale kto wie. mnie wszak wzielo z nienacka i troche przypadkiem. I równie z nienacka acz z premedytacja puscilo.

    Oraz Marga "klime, ale na dwajścia osiem stopni i ani pól stopnia nizej, zastrzega Margaeska " mówi, a pózniej sie dziwi, ze ja przyjechac w porze letniej nie chce tylko wolalabym w chlodniejszym terminie. Oprawca. Germanski. :P

  • sekretarka.bozeny

    No a co ja poradzę? Życie samymi lodami umożliwiła jej jedna ciotka, która nadowoziła stosownych woreczków ;))))) swoją drogą te woreczki świetnie się nadają, żeby sobie zrobić lodowe pałeczki do dowolnego drinka pitego z okazji upału :-)

  • marga77

    mRufa zaraz tam na jeźdźca (mnie ten mem rozwala w drobny mak) dogadała byś się z Wąsami i nastawiła klimę na minus trzyjści, ja tam bym z Wami nie spała :P

    noszikurcze, ależ Bożenka mądra jest, że hey!!! #plebstakma ;))) pierwsze godziny na urlopie spędzę na wykupieniu wszystkich woreczków i aż zamrażarkę w piewnicy włączę, znaczy Misiek, bo ja w okolice piwnic nigdy nie chodziłam, znaczy raz, jak nam pękła rura w bademskiej piewnicy, to i owszem zeszłam coby wodę, a rwała ilościowo i ciśnieniowo, jak jaki górski potok, przekierowywać miotłą w kierunku ścieku co to wew suszarni był, dużo nas tam przekierowywało, aż w pewnym momencie zerkłam byłam na Jolę, a ta bez słowa zmieniła kierunek w stronę piwnicy garbatego karła z parteru, oczywiście ja Joli bardzo pomagałam ;)))

    a potrawkę z kurczaka robię bajeczną, także no Agatka musi rzec i wułala będzie ;)

  • sekretarka.bozeny

    Teraz będzie można hasztagować gdzie popadnie #plebstakma ;)))

    Germański oprawca to Bożenki ulubiony komiks :)) Ale to musiała sprawdzić sobie na komputerku, ponieważ telefon pokazał jej obrazek Cindy Crawford i trochę Bożenkę wmurowało, że #ocokaman ;)

  • marga77

    jestem za, że #plebstakma :D

    bo trzeba germański jeździec i wszystko jasne :D

  • matylda2000

    W temacie manikjuru to szczerze polecam tytanowy - nie tylko nie niszczy paznokciow ani nie oddziela ich od paluchów, ale tez naprawde je wzmacnia. I sa tak mocne, ze nawet ja nie daje rady ich zniszczyć, serio, serio ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - piona! :D

  • sekretarka.bozeny

    Matylda - ale to pańcia paznokciowa Ci robi, czy Ty se w domu, bo masz zestaw 'podkład, lakier, utwardzacz, proszek'?

  • matylda2000

    Paznokciowa Chinka, bardzo delikatna i dokładna. Wystarczy raz w miesiącu i to tylko dlatego, ze sie odrosty robia. Niecała godzinka i mam piękne paznokcie przez miesiąc :)

  • sekretarka.bozeny

    Z braku Chinki na podorędziu ...
    Bożena się musi przyjrzeć tematowi, ale raz w miesiącu to seneda. Za szybko rosną pazury, mocne czy słabe. Natomiast idea pielęgnacji z koloryzacją bardzo do Bożenki przemawia.
    Halo, północ, kto robi tytany?

  • nie-okrzesana

    Wracam urobiona z roboty o 21:30 i padam" na ryj". Nie przebrnę przez tyle komentarzy. Wybaczcie !!!

  • sekretarka.bozeny

    Tak czy siak, miło Cię widzieć :-) odpoczywaj!

  • marga77

    a ze dwa lata, albo i czy robiłam żelem pazurki, po czym dwa lata doprowadzam je do stanu używalności, szczerze nie radzę, tym bardziej jak są mocne i ładne :)

  • Gość: [marga77] *.web.vodafone.de

    mRufa a Misiek wczoraj zamiast włączyć klimę, polewał zimną wodą tarasową podłogę, bo wie, że nie lubię klimy i zamkniętych drzwi na taras, na zewnątrz było potem +35°C, a na salonach moje +28°C #plebstakma że możee polewać i grillować jak człowiek węglem dżewnym, no dobra w biurze se klimę włączył ;)))

  • mrufa1408

    MArga ja mam jak trolle pratchetowskie - mózg mi w temp powyzej 23 stopni przestaje funkcjonowac wprost proporcjonalnie do wzrostu temperatury i tylko nie ma mi kto takiej czapeczki co schladza mózgownice sprokurowac.

  • sekretarka.bozeny

    Marga - ale tu nie idzie o żele ino o tytan, podobnież nowość do czasu, gdy nie wynajdą nowszej nowości (oraz zdrowszej). ;)))) Póki co, z braku Chinki do manikiurowania, nie będzie tytanów. ;)

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - zimą Cię Bożenka zagadnie o temat czapeczki, bo by się jej też przydała, przynajmniej taka innowacja do kasku rowerowego. Acz kapelutek z wkładem chłodzącym też by był nie do pogardzenia.

  • matylda2000

    Z powodu chorowania musiałam je zdjąć i powiem Ci, ze nigdy w zyciu nie mialam tak mocnych paznokci i mimo leczenia jeszcze długo takie były :)

  • matylda2000

    Marga, żele to inna bajka ;)

  • sekretarka.bozeny

    Bożenka ma nadzieję, że to chorowanie przejdzie w końcu do tego kącika, do którego powinno, czyli od Ciebie Z DALA. :)
    Oraz podzięki za rzucenie tematu, Bożenka powoli szwęda się po mieście i rozgląda za Chinką :)

  • marga77

    no to ja trzysta lat za murzynami, córka coś tam wspominała, a z osiem lat nigdzie na paznokcie nie chodzę i nie będę chodzić :)

  • sekretarka.bozeny

    Bożena profesjonalnie to na paznokciach była ... Raz. Do ślubu ;-) straszne nudy.

  • matylda2000

    No pewnie, ze nudy w dodatku bez ruchu i cierpię szalenie, ale jak sobie pomyśle, ze przez miesiąc mam piękne paznokcie to chętnie cierpię :))

  • sekretarka.bozeny

    No to się rozumie, oczywiście. Dla urody trzeba cierpieć, inaczej się nie da. Per aspera, jak to mawiają ;)

  • matylda2000

    Nie tyle urody co świetego spokoju. Mam bardzo słabe paznokcie, każdy ma inny kształt i w naturalny sposób nie da sie z nimi nic sensownego zrobic. A ze jestem jakby nie było wizytówka swojej firmy to nie moge chować rak w kieszeniach jak sie spotykam z ludzmi...

  • sekretarka.bozeny

    No proszę Cię, przeż to zrozumiałe! Nawet gdyby nie firma, to też jesteśmy wizytówką dane dla siebie ;-)

  • matylda2000

    Noooooo, zwłaszcza w tzw pewnym wieku same wzięcie prysznica juz nie wystarcza ;)))

  • marga77

    pewny wiek mnie niezle ubawił , ten trzeci uśmiech, to mój :D

    od tego noszenia sie w robocie, teraz musze jeszcze bardziej sie nosić, bo brygada interwencyjna jestem i może mnie sie zdarzyć spotkanie z królowa Anglii, w domu moje Drogie Panie używam jedynie prysznica i kremów :)

  • matylda2000

    Marga, ja spotykam co najwyżej hrabiostwo - z urodzenia lub mniemania o sobie...

    Ja czasem to do roboty oprócz makijażu to jeszcze nawet i sukienkę musze nałożyć, ot co!

  • marga77

    o kochana, tych z mniemania, to na tony i niekoniecznie w robocie ;)))

    a w robocie mam tzw dresscode, a tym samym w obydwu szafa, w domu taka sytuacja, spódnice tez mam pracowa, ale jednak wole w spodniach ;)))

Dodaj komentarz

© Dziennik Bożeny Wąs
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci