Menu

Dziennik Bożeny Wąs

Znaczną część życia wypełnia ten sam dylemat: jak sprawiać wrażenie kogoś stanowczego i pełnego energii, kiedy dzieje się mniej niż nic.

Sytuacja 215

sekretarka.bozeny

Niby, że cisza, niby, że spokój, a tu się, Psze Państwa DRAMATY rozgrywają. DRAMATY! Przede wszystkim to Bożena ostatnio wcale nie sypia, bo stale robi dżem. Z cukinii. (naprawdę).

dem_z_cukinii

 Ale DRAMATY są też inne, niż że się słoik źle zamknął i trzeba od nowa myć, wyparzać, pasteryzować.

Że wrzesień nożykiem odciął lato od północy i podryfowali wszyscy do Krainy Wielkiego Deszczu, to pal sześć, bo i tak się nikt nie spodziewał cudów. Nie z Wąsami te numery, nie nie. 

Natomiast wrzesień naturalnie woła dziecięta do szkoły, co powoduje efekt starcia ognia i wody nieustająco. Ogień (Agatka) rozpacza, że rozpoczęcie roku szkolnego zostało przeniesione z durnego powodu na poniedziałek. Woda (czy raczej metr czterdzieści mulistej kałuży, czyli Karolek) powarkuje, że i tak ten jeden dzień nikogo nie zbawi ani nie wyedukuje i fora ze dwora, nadgorliwa panno. Na co Ogień (Agatka) dostaje plan zajęć z jedną tylko godziną siódmą trzydzieści i lata rozentuzjazmowany/a, terroryzując rodzinę budzikiem na piątą rano w każdy inny dzień również. Woda (Mulista Kałuża) tymczasem rozpacza i drze szaty, ponieważ jemu w zaszczycie przypadły cztery dni na tę potworną godzinę (7.30), a jedyna okazja do przycięcia komara do rozpustnej ósmej rano i tak jest niwelowana przez siostrę rodzoną, bo wszak ona już nie śpi z emocji i w sumie ten budzik to psu na budę, bo dziecko samo zrywa się w porze tak osobliwie wczesnej, że każdy porządny kogut już pisze na nią skargę.

Niektórzy to się wtedy spać kładą, a ona już wstaje. Po kim takie geny, to wiadomo, więc Stefan ma przekichane. 

W każdym razie Bożenie przyszło do głowy, żeby Karolkowi wystawić na zaś usprawiedliwienie licznych, przewidywanych spóźnień na pierwszą godzinę, bo potem na zebraniu powie tylko, że UPRZEDZAŁA.

Dźwig do ściągania Karolka z łóżka już zamówiono przez Internet.

Tymczasem Bożena (w przerwie od robienia dżemów) jak wpadła do jakiegoś kociołka z biurokracją, tak wyleźć nie może. Nieraz jej się w związku z tym pomyśli, że kiedyś osoby pewnego pokroju zostawały filozofami i to było ich jedyne zajęcie. Teraz zaś ten gatunek ludzi pracuje w urzędach w całym kraju i fantazjuje na temat coraz to nowszych form dokumentów, które można jeszcze opracować. Za niedługo w każdym biurze będzie należało wywiesić instrukcję BHP na Wypadek Rozwiązania Się Sznurowadła (w skrócie Instr.BHP nWRSS) wraz z powołaniem Komisji do Spraw Rozwiązanych Sznurowadeł, która w Księdze Sprawozdań będzie następnie fakty takie opisywać, aby potem stworzyć specjalną Instrukcję Postępowania Awaryjnego, z uwzględnieniem też przypadków, gdy się sznurowadło nie rozwiąże, a na przykład:

a) urwie,

b) zaplącze,

c) zgubi usztywnianą końcówkę.

W razie kontroli bonusowe punkty będą przyznawane za włączenie do skoroszytu z Instr.BHP nWRSS również wskazówek dotyczących najbliższej lokalizacji punktu nabycia nowego sznurowadła (mapka, zał. nr 1).

W każdym razie, jakby się ktoś o Bożenkę martwił, to nie trzeba, bo ona zwyczajnie jest na party z Panią Halinką. (prawdopodobnie tłucze właśnie głową o ścianę albo o biurko, ale robi to uważnie, żeby sobie nie narobić siniaków, bo na kamuflowanie rzeczonych na pewno nie znajdzie czasu.)

No dobrze.

Gdyby tymczasem Szanowni Państwo życzyli sobie pooglądać taki serial, który w każdym odcinku wyrywa kawałek serca, kroi go na kawałki, wrzuca do octu ze spirytusem, sypie solą i potem wpycha taki posolony z powrotem i jednocześnie nie pozwala się oderwać oraz pielęgnuje w człowieku ten cały masochizm, to proszę sobie poszukać pierwszego sezonu This is Us

Gdyby ktoś potrzebował trochę mniej się zmaltretować, to wystarczy Big Little Lies, co trzeba powiedzieć koledze tutejszemu, Bogdanowi, jak tylko wróci. Miał rację, nie ma co. Naturalnie jak się Państwu nagle przy tym oglądaniu z wtorku zrobi sobota i ktoś zapomni iść do pracy, albo coś, to Bożenka od razu mówi, że nie jej wina.

 

<

Komentarze (95)

Dodaj komentarz
  • veanka

    Za moich czasów też trafiali się amatorzy durnej biurokracji i tacy co lubili sobie pofilozofować by przepisy były dziwnie a nie koniecznie mądre i praktyczne.
    Ale uczciwie przyznaję, ze wtedy na dziesięciu normalnych trafiał się jeden filozof, teraz jest odwrotnie, na dziesięciu filozofów, trafia się jeden normalny;).
    Przyjemnego smażenia dżemików.
    Karolkowi i Agatce współczuję że im zafundowali taki niefartowny i na odwrót plan lekcji, ale taki już jest los, nie obdarza nas tym, czym powinien;).

  • fusilla

    Jak to wyroki różniste potrafią Dzieckom namieszać, to szok doprawdy! Ciekawość, czy to sie kiedyś zmieni lub zamieni! Strasznie mnie to nurtuje!
    Co do pogody, to polete tradycjom: sorry, taki mamy klimat! Tfu!
    A roboty dżemerowej to nie zawiszczam Bożence, chociaz przyznam, że dżemu cukiniowego to jeszcze nie próbowałam. Sama w tym roku nie robię żadnych tego typu przetworów, bo zostało z ubiegłego. O!
    Macham!

  • sekretarka.bozeny

    Veanko - Los obdarza nas nieustannym treningiem, aby na pewno użytkownik miał twarde siedzenie, na wypadek miętkiego serca ;)
    Oby dżemiki się zapasteryzowały odpowiednio. :) Bożenka śle pozdrowienia serdeczne!

  • sekretarka.bozeny

    Fusilko - co prawda, to prawda - zawsze wychodzi odwrotnie niż by się chciało :)
    Przetwory Bożenka produkuje dla odstresowania, żeby nie oszaleć tak już skutecznie ;))) Z zeszłego roku są zostały ino ogórki, które były tak okropne, że doprawdy nie do zniesienia - idą do sałatek :P
    Pozdrawianki!

  • Gość: [marga77] *.web.vodafone.de

    Margaeska ostatnio próbuje oglądać Top Gear, ale średnio jej to wychodzi, albowiem od końca urlopu pracuje cztery dni na dwa wolne i ledwie dyszy, a jeszcze był koniec miesiąca i podliczanie godzin, do tego wczoraj kontrola z urzędu bezpieczeństwa powietrznego, dobrze, że w tym tydniu ilość wolnych dni, po tych pracowych zacznie się constant zwiększać, Margaeska swoją pracę uwielbia, nie mniej jednak nic na przeciw mniejszej jej ilości w pracowych godzinach nie widzi ;)

    i wcale nie chcę Bożenki uświadamiać, iż żyję wew kraju, któren biurokrację wymyślił, bo Bożenka gotowa jeszcze znowu Mniamcy znielubić ;)))

    Margaeska dwa różne charakternie i temperamentnie dzieci może zwalać na dwóch różnych ich producentów, Bożenka ma przekichane, bo Stefan od dziewiętnastu lat jeden i ten sam :D

  • marga77

    tak a'propos filozofii zzabiurkowej, to kiedyś brutalnie przerwałam filozofowanie i opowiedziałam urzędnikowi bajkę, o tym co on ma właśnie w zamian robić, innej, która mnie głośno skarciła, że co wchodzę kiedy oni właśnie świętują urodziny kolegi, przepowiedziałam, bez pomocy untersylii, najbliższą przyszłość, aż mię ten urzędnik, co go szukałam, siłą z tego pokoju wywlekł i potem kwadrans już w swoim biurze, uspokajał ;)))

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.dokumenta.de

    jezusicku, na 7.30?!!! To tyle sie mówi o tym, ze i 8.00 to za wczesnie, ze mózdzki w malych glówkach jeszcze spia o tej porze, i ze najlepiej to o 9.00 albo przynajmniej o 8.30... A u was 7.30! To juz jest przegiecie, serio, calkiem powaznie to mówie.

    Dzem z cukinii natomiast jest drugim srodkiem szokogennym dla mnie w tym poscie :))) To naprawde da sie jesc?

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.dokumenta.de

    Marga, dlaczego ogladasz Top Gear, masz jakas kare?!!

  • Gość: [nie-okrzesana] *.dynamic-zab-03.vectranet.pl

    O ! a do mnie taka instrukcja jeszcze dotarła. Posiadam za to kilka całkiem zgrabnych na temat jak myć ręce, jak płukać urządzenia po myciu, jak przechowywać chemię gospodarczą, jak wietrzyć pomieszczenia.

  • marga77

    diable ja ich wery uwielbiam ... mniamniecki GRIP i Det'a Muellera też uwielbiam :)))

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.dokumenta.de

    Marga A, no chyba ze tak :))) Bo to, ze Ci nie bardzo wychodzi, zrozumialam wlasnie ze ogladasz bo musisz - z jakiegokolwiek by powodu.

  • Gość: [marga77] *.web.vodafone.de

    nie bardzo wychodzi, bo zasypiam :D

  • sekretarka.bozeny

    Margaeska - Bożenka już pisać nie będzie, co to ma na głowie obecnie, bo doprawdy wyszłaby z tego encyklopedia PWN w dwunastu tomach.
    Tak że PIONA dla zapracowanych.

    Stefan nie wyprze się produkcji obu charakterków, nawet gdyby chciał, to niech teraz wstaje o piątej razem z nadgorliwymi, a co :D

  • sekretarka.bozeny

    Diable - polska edukacja już od dawna nie ma na celu kształcenia młodzieży, tylko walcowanie, to nawet się lepiej walcuje takie mózgi zaspane. Przecież oni nie mają wcale wyjść jacyś szczególnie mądrzy z tych szkół. Nie ma lepszego sposobu, niż ich tak zmaltretować, że na sam pomysł o ruszeniu komórką mózgową będą mieli zakwasy.
    Co Karolek akurat doskonale widzi i tym bardziej ma w trąbie jakiekolwiek zaawansowane starania szkolne.

    Z Agatką gorzej, ale tym sposobem nawet ją wyleczą z ambicji.

    Poza tem to powiedzmy sobie szczerze - cukinia mistrzynią smaku własnego nie jest. Czyli smakuje głównie przyprawą, którą się do niej doda, i czemuż nie może to być cukier? Naprawdę spoko konfiturka, do pankejków i muffinek na przykład. :)

  • mrufa1408

    Marga? Ale Ty ogladasz stare Top Gear (1), jedyne sluszne, czy nowe topgear(2) substytuowe czy moze Grand Tour (3) ze stara ekipa Top Gear, bo wiesz, to robi szalona roznice, czy mam Ci zazdroscic (3), bo nie mam jak, czy wykpic(2) bo sumstytuty to straszna rzecz, czy dolaczyc sie entuzjazmem (1) bo to bylo jedyne co ogladalam dobrowolnei w wyspowej TV jak mieszkalam w lokalach z TV (ie mialam wspollokatorów uzaleznionych od TV) lol

  • sekretarka.bozeny

    Nie-okrzesana - wietrzenie też ma swoją instrukcję? Ha, to prawie tak dobre jak Bożeny instrukcja do sznurowadeł, a w dodatku prawdziwe :D

  • mrufa1408

    bo te muffinki to Bozenka maniacko produkuje co? lol
    Ale eksperymentow sie nie sprzeciwiamy, tylko prosze nas nimi nie karmic ;)
    Moja RO swego czasu popelnila jak konfiture (chyba, bo moze powidla?) z zielonych pomidorów to wszystkie ofiary testujace myslaly z to sliwki lol. Niestety internety jeszcze byly w powijakach wiec dostep do prze pisów byl wylacznie via periodyki, a zycie jak to zycie zdecydowalo jak zdecydowalo wiec przepisy przepadly i eksperymentowac nie ma z kim za bardzo, ale c'est la vie nieprawdaz.

    Oraz mimo ciszy troche tedy, Bozence sie z kuluara kibicuje ile wlezie nieprawdaz :D

    A zloscliwosc systemu edukacji to juz w ogole, nieprawdaz

  • marga77

    mRufa na yoytjubie masz co oglądam, na Netflix wsadzili wszystkie części z BBC, to nadrabiam, wprawdzie ślepą jestem, ale ekipę widzę tą samą, wyczytałam też że się pokłócili z BBC i robią w Amazon Grand Tour, który oglądam na bieżąco, no ale co ja tam wiem o zabijaniu :D



  • tessa37

    Jestem w takim razie Mulista Kaluza, poprosze o linka do DzwiguSciagajacegoz Lozka...do tego czasu musi wystarczyc kawa przynoszona Mulistej Kaluzy do lozka przez Franka, taki los.
    My na szczescie mamy szkolenia BHP online ostatnio i mozna w tym czasie rozne inne rzeczy robic, np. wpisy bozenkowej Sekretarki czytac;), pozniej tylko sie (tez online) tescik wypelnia i pisze i ma sie spokoj do nastepnego roku;) ALE raz to mnie bardzo zaitrygowal prawie polgodzinny filmik na temat krew w zylach mrozacych skutkow....przeciecia palca (a konkretnie-kciuka) kartka papieru. Taka normalna, A4, do drukarki, nie zeby jakis metal, czy inna japonska porcelana (ta na noze;).
    te seriale, przez Bozenke wymienione, to maly pikus przy tym, co-okazuje sie- moze zrobic Karta Papieru, a myslalam, ze mnie nic juz nie zadziwi.
    Co do zadziwiania, to zastanawiam sie (i tu przechodzimy do dramatow), czy ilosc kartonow moze przekroczyc pojemnosc mieszkania, w ktorym owe kartony sie znajdujac, zakladajac, ze znajduja sie w nich WYLACZNIE, rzeczy, ktore wczesniej w owym mieszkaniu sie znajdowaly. I ktore to mieszkanie urzadzone bylo dosc minimalistecznie, z duzym naciskiem na przestrzen i niezagracanie. I na biezaco porzadkowane, a niepotrzebne rzeczy bezlitosnie wyrzucane. Wychodzi na to, ze mi sie noca kartony rozmnazaja i mam tylko nadzieje, ze robia to przez paczkowanie;)

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - przy najbliższej okazji Bożenka zgłosi się do Was na wykład z ćwiczeniami praktycznymi na temat czerpania przyjemności z oglądania programów o samochodach :D

    A muffinki to produkuje Bożeny siestra, ta niezdecydowana (:P), toteż plan jest sprezentowywać nadmiary dżemowe odpowiednio wybranym ofiarom, a resztę do naleśników. Dżem z pomidorów też by pewnie Bożence rumieńców napędził, ale to trzeba mieć dostęp do POMIDORÓW, a nie GMOmidorów, które są w sklepach i smakują trocinami.
    Bożenka wie, żeś wierny kibic i wspomagacz :*

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - kartony przeprowadzkowe mają taką naturalną właściwość, że:
    - niby dużo mieszczą, ale z otoczenia nic nie ubywa;
    - niby się wywala zbędności, ale w kartonach potem są ich tony;
    - zajmują siedemnaście razy więcej miejsca niż rzeczy, które w nich są i wcześniej stały na półkach/w szafach/whatever;
    - w nocy pączkują i przybierają na wadze.
    Bożena akurat na świeżo, to jeszcze ma dobrze w pamięci. ;) Zaraz Bożenka poszuka antydysanicznych linków, co to je miała na podorędziu. ;) Gdzieś ten dźwig się zapodział. ;)

  • tessa37

    O to, to, to, to!
    Przeprowadziwszy sie razy 19 (slownie-dziewietnascie), teoretycznie wszystkie te zasady znam i tylez razy ich doswiadczylam (pomijac moze pierwszych z 5, kiedy to, dziecieciem bedac bralam w owych przeprowadzkach udzial raczej pasywnie;), tym bardziej, ze ostatnia nie tak dawno temu byla, bo lat cztery i pol wstecz, ale to jedna z tych rzeczy, ktora po odbebnieniu sie zapomina, coby nas mogla obuchem w glowe ponownie, z zaskoczenia walnac:) Wychodzi ma na to, ze obecne mieszkanie jest mieszkaniem 20-stym, czyli nasz LA 21-szym, oczko;) wiec na pewno mega szczesliwe:) Na razie styknie;)

  • alianore

    Odpadłam przy This is us, bo aż taką masochistką nie jestem. W zamian polecam również sezonowany serial The Affair. Wciągnął mnie z kopytami !

    PS. dźwig do wyciągania z wyrka bladym rankiem, raźnym rankiem, jasnym przedpołudniem, absolutnie odstąpię. Mocno przechadzany ale sprawny. Po Synku Malinku ;)
    PS bis Z cukinii...?? Nie robiłam, nawet nie wiem, jak smakuje. Robiłam jabłko z jarzębiną, głównie dlatego, że ładnie brzmi. Sama nie lecę na dżemy w ogóle, tak jakoś wyszło.

  • aotahi

    Przyjemnego smażenia dżemów. Cukinię w tym stanie wkładasz po raz pierwszy czy kolejny do słoików?
    PS. Jest! Przyszedł! Powiesili na płocie. Mowa o katalogu oczywiście :)

  • mrufa1408

    Netflix ma zatem starsze materialy (sezony) i z jedyna sluszna ekipe. Od przeszlo roku (a moze dluzej) TG jest w BBC nadal ale inna ekipa i moje oko sie nimi nie skalalo, bo o ile jedneg z nowej ekipy nawet lubie to reszta mnie odrzuca, formula juz nie ta i brak tej dynamiki itp.
    GT zazdraszczam straszliwie bo bardzo chcialabym poogladac, ale kiedys tam w przyszlosci sobie obejrze.

    Nie wiem jak Marga, ale jak chyab juz powszechnie wiadomo preferuje bycie samochodem niz kobieta co chyab wyjasnia czemu lubie programy o samochodach, ale ze pasje sa mi obce to nie to zebym patrzyla na nie pasjami :D
    Kupilam kiedys ten ich magazyn (jeszcze przed zmiana ekipy) i wiecej nie kupowalam bo malo w nim bylo tego co mnei interesuja, a za duzo cyferek i parametrow jak na moje potrzeby, wiec tego, no nie? Ja lubie samochody praktycznie i uzytkowo, nie w teorii :D

    A dzem z pomidorów to byl w czasach kiedy byly wylaczne pomidory, nikt o substytutach jeszcze nie myslal ;)

  • marga77

    no mnie się niechcący włączyło z ta nowo ekipo i juz myślałam, że mam zwidy ;)))
    a widzisz, wole być kobietą prowadzącą samochód tfu Smartko, zwane chętnie plastikowym badziewiem i oglądać programy motoryzacyjne, Misiek jest od czasopism i cyferek tam umieszczonych, czasami mi o nich opowiada bajki ;)))

  • marga77

    aaaaa stika z Amazona se kup, to będziesz oglądać :)

  • mrufa1408

    i w co se mam tego sticka wtykac? Znaczy niby moge w moje japko troche sie to z celem mija, no i poza tym to tego, dla jednego programu to troche mi szkoda kupowac sticka lol. I dla jednego serialu co to go chwilowo (I hope) nie ma wlasnie hehehe.
    Pozwolisz ze jeszcze troche Ci jednak pozazdroszcze i nie bede sobie nic kupowala? ;)
    z pare lat tak jeszcze?
    Dziekuje :-*

  • marga77

    proszupsz :***
    tez mówiłam, że mi nie potrzebny, póki nie kupiłam :D

  • marga77

    w ogóle, to chyba że dwa miesiące, używałam tego stika w ukryciu przed Miśkiem, któren ma letkiego fijoła na punkcie inwigilacji w necie, a że On pacza uważnie, to wypaczał serwer przez który kablem idze internet do kompów stacjonarnych, a cała reszta ma z Fritzboxa powieczem ... noi Misiek sam teraz stika lubi ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - przyznaj się, że po prostu masz pieprz w tyłku :D Średnio co dwa lata przeprowadzka ? Tych z gatunku "z pokoju do pokoju" nie liczyłaś zapewne? ;) Toż to można kartonów nie wyrzucać, tylko sobie wytłumić podłogę na te dwa lata, na to dywan i do następnej przeprowadzki materiały jak znalazł :D

  • sekretarka.bozeny

    Alianore - The Affair smakowity, łolosie. Okrutnie. Pacey z Jeziora Marzeń elegancko swoją rolę z tamtego serialu pociągnął dalej ;) Ruth Wilson wymiata tam po całości. Ona się Bożence szalenie podobała juz w Lutherze, ale w Affair jest mega. I ta podwójna relacja, mega pomysł. :)
    Bożena te dżemy to w ramach terapii, jeść będą dzieci albo inne ofiary :D W każdym razie z 10 słoików stoi :P

  • sekretarka.bozeny

    Aotahi - a dziękować. :) Taką cukinie to pierwszy raz. Kiszona była ze dwa lata temu, co roku mrożona w ilości hurt do leczo jesienią, a słodka to debiut, ale naprawdę smaczny słodzik z tego wychodzi - Bożena garnki wylizywała potem :P
    Zdaj relację z katalogu jakby co :D Bożena ciekawa, to zagaduje do Ciebie jak Fan do Fana :D

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - w świątyni dumania Bożenki tata zawsze trzymał całe naręcza czasopisma o nazwie "Motor". No takie nudy, że łopanie. To juz lepiej, jak sie pojawiał między Motorami jakiś "Detektyw", bo przynajmniej na srodku były dowcipy.
    P.S. Bożena jadła w tym roku prawdziwe pomidory i to był błąd. Wielki błąd.

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.dokumenta.de

    jesuuuuus, przeczytalam "sitka z Amazonu" i potem co nastepny komentarz, tym bardziej mi sie oczy okragle robily - dlaczego trzeba ogladac programy przez SITKO?!
    Choc to, ze Marga chowala sie z tym przed mezem, to akurat zrozumialam, w koncu to nie tak hop-siup pewnego dnia siasc kolo malzonka na kanapie przed TV z sitkiem przy twarzy...
    No ale przeczytalam wszystko jeszcze raz, i mam. STIKA mam.
    Pozdrawiam wszystkich i ide sie puknac w glowe, do widzenia.

    Wasz Diabel (ciemny jak tabaka w sitku)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - Misiek cienias nie jest, jemu trzeba po prostu argumentów rzeczowych i wtedy wszystko gra ;))

  • tessa37

    Mam, a wlasciwie mialam, juz mi przeszlo, teraz mam zamiar "osiasc";)
    Takich "z pokoju do pokoju" to mialam jeden i nie-nie licze, za to moglabym policzyc poczwornie wyprowadzke z mieszkania owe pokoje (cale oba;) zawierajace, tak go szczerze i calego serca nienawidzilam:)
    Najwiecej tych przeprowadzek natrzaskalam na poczatku pobytu w Niemczech, 2-3 w ciagu roku to byl standat, ulga jedynie, to ze wiekszosc (oprocz 2 ostatnich) byla umeblowana;)
    A pozniej, to tak srednio co 4 lata wypadaly:) 5 mieszkan w ciagu ostatnich 20 lat (od przeprowadzki do FFM liczac, bedzie teraz 6-te w tym rejonie:)
    A w ogole, to pierwsza zaliczylam w delikatnym wieku lat 5 i zabawnie by bylo, gdyby ostatnia nastapila w wieku lat 50-ciu, ale bardzo sie ciesze, ze bedzie o 2 lata wczesnie, dluzej sie naszym LA naciesze;)
    Oczywiscie planowanych wynajmow lokalow w roznych ciekawych miejscach, ktore chcemy dokladniej pozwiedzac, kiedy bedziemy na zasluzonej emeryturze nie licze, bo najpierw trzeba sie do tej rzeczonej emerytury dopracowac, a po drugie beda to apartamenta w pelni urzadzone, wiec maly pikus;)

  • marga77

    Diabeł w kręgach karłowatych głosi się, iż Misiek to ostatnia sierota i uwaga Bożenko!!! gruby cienias, za to bogaty i a ja jako niegramotny cud ósmy świata, se go dla tych jego pieniędzy przygarnęłam, więc sama widzisz, że z tym sitkiem mogłabym siedzieć, a on i tak byłby zachwycony :D
    no ale w stiku to już nie mogłam siedzieć raczej, dopiero wespół z serwerem mogłam oficjalnie ;)))

    w sumie to dobrze, że ta pogoda bardziej do siedzenia na salonach była, bo by jeszcze Misiek wpadł na pomysł zgadywania marek przelatujących nad tarasem samolotów, po ryku silnika, wpadł i Bożenke tym zabawiał ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Diable - za*biste te sitka, dzięki serdeczne :D:D:D Ale klawiaturę opluta to już Bożenka sama musiała ścierać, nie?

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - nieee, takie wynajmy emeryckie to się nie liczą, tak że licznik Ci wyhamuje ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - ciepaczciepaństwo, ale Bożenka wcelowała. :D:D
    P.S. A poza tym to nic się nie poradzi, że masz taki taras odpowiedni, że tam integracja przebiega wyśmienicie i radośnie i się potem gra w "zgadnij co to za silnik" :D

  • tessa37

    takjest, dlatego stanie na szesliwej 21:)
    Z reszta to w daaaaalekiej przyszlosci, bo czlowiek jeszcze mlody cialem, a jeszcze mlodszy duchem (biorac pod uwage zdanie tych ustalajacych wiek emerytalny, to niemalze w powijakach jeszcze;)

  • sekretarka.bozeny

    To na pewno, same bobasy dookoła i smrody z mlekiem pod nosem ;)

  • Gość: [marga77] *.dyn.telefonica.de

    ano nieskromnie przyznam, że ten taras mój, to wyjątkowo sympatyczne 20 m2, zresztą właśnie on i schody na górę zdecydowały, że to mieszkanie przyjęłam od Miśka w prezencie :)

  • tessa37

    Ciiiiiicho, bo podniosą do 80;)

  • zona.oburzona

    This is us jest boskie! Trafiłam na to przypadkiem kilka miesięcy temu i po prostu pokochałam. Świetny pomysł na fabułę.

  • sekretarka.bozeny

    Marga - Bożena tam widzi zdecydowanie więcej tych plusów dodatnich, nie mówiąc nawet o lokatorach ;))))

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - interes życia! Mogliby spokojnie przejadać forsę i nie martwić się o protesty, bo kto by protestował, nie dożywając nawet okolic emerytury?

  • sekretarka.bozeny

    Zono.oburzona - Witojcies! Bożence miło, ze zajrzałaś :)
    A co do serialu to się zgodzi. Dawno nie było czegoś tak fajnie zrobionego :)

  • zona.oburzona

    Ja zaglądam zawsze, tylko nie zawsze się ujawniam :D Ale wzmianka o tym serialu mnie zmotywowała.

  • sekretarka.bozeny

    To Bożenka wniebowzięta :*

  • Gość: [mrufa1408] *.range86-131.btcentralplus.com

    Tez mi wyszlo to sitko i na dosc dlugo zbaranialam, ale ochlonawszy zamiast pytac jakie mam se to sitko kupowac ogarnelam moje supermoce i doczytalam co widze.
    Taka sie nagle przed rozwodem zrobilam- przypominam ze pizew o rozwod z rozsadkiem zlozony, czekam na decyzje kto dostanie koty kurzowe - rozsadna zrobilam, zeby nie wyszlo, ze to z mojej winy c'nie?
    Ale co do tego sitka prosze Diabla to jakies 2 lata temu jak mielim na Wyspie zacminie Slonka, kolezanka zapomniala z domu laptopa sluzbowego i syn jej dowozil, po czym juz odzykawszy narzedzie pracy wyciagnela z triumfem z siatki, ktorej NIE zapomniala, doopny durszlak metalowy.
    moi zbaraniala na poczekaniu a kolezanka eyjasnila, ze to na pozniej, (wtf, pomyslalam, zawody kucharskie mamy czy co?) na zacmienie.
    to tylko zapytalam z niedowierzaniem- o durszlaku pamietalas ze do rboty zabrac a o roboczym komputrze nie?
    a swoja droga wyobrazacie sobie zbiegowisko osobnikow z zalozenia doroslych, z durszlakami na lbachtloczacych sie przed budynkiem biurowym?
    Ja nie musze, widzialam z pietra.
    Nie mam zdjecia bo mialam spotkanie to nie moglam.

  • Gość: [mrufa1408] *.range86-131.btcentralplus.com

    A zeby nie bylo, roboczego laptopa conajmnie 2-3 razy w roku zapomne zabrac i zwykle wracam po niego do domu juz od biurka kolochozowego, wiec nie zszokowalo mnie zapomnienie tylko pamietanie w zamian o durszlaku, obowiazkowym narzedziu admina bazodanowego c'nie?

  • Gość: [mrufa1408] *.range86-131.btcentralplus.com

    Bronilam sie z calej sily. I poleglam. Placze rzewnie ze smiechu i staram sie tylko nie pismarkac na ekran smarkfons, bo poleglam probujac wyprzec wizje Margeski siadajacej z godnoscia na sofie w sitku w stylu maski szermierczej obok Miska. Reszty juz nie opisze bo juz nie tylko posmarkanie ze smiechu mi grozi.
    Bozenka tez to widzi, czy tylko ja mam taka dysfunkcje wizualizacji?

  • marga77

    Margaeska przypomina, że ma w rodzinie florecistkę, więc se tako fotę w sitku szczeli specjalnie dla was :D

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.dokumenta.de

    Bozena Bije sie w piers i wybaczenia prosze, oby wszystkie literki na klawiaturze okazaly sie waterproof i dobrze dalej dzialaly!!!!!

    mRufa Piateczka, za to sitko, jesli chodzi o czytanie ze zrozumieniem, to nie od dzis jestesmy po jednych pieniadzach :) A przy wizji Margi z sitkiem tez zbaranialam, choc ta wizja przeca moja wlasna.
    To jedna z tych chwil, kiedy twój wlasny umysl sprawia, ze czujesz sie zagubiona i jakby nie w tym filmie.
    Tak tez bylo ostatnio (ostatnio tak ze trzy razy), jak usilnie próbowalam po pracy otwierac drzwi od klatki schodowej w domu, i klucz nie pasowal. Gdyz to nie ta klatka, sie okazalo. A mieszkam tam, bagatelka, z 8 lat chyba, jak nie wiecej.

    Marga Dawaj z tym sitkiem! Zalóz i siadz jednak na ta sofe kolo Miska, ciekawa jestem reakcji :D

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.dokumenta.de

    mRufa Ale czekaj, czekaj, wróc: ogladalyscie zacmienie slonca przez durszlak???

  • Gość: [Konrad] *.broadband.digiweb.ie

    Dzień Dobry,
    Ja w sprawie zamykania słoików :). Od lat wykorzystuję do tego wódkę (no tak, facet...). Po wygrzaniu w piekarniku słoików i pokrywek napełniam je (gorące) tym, co akurat zrobiłem, na wieczko (wewnątrz ;)) nalewam parę kropel (bo szkoda więcej) wódki (powinien być spirytus, bo się łatwo zapala, ale w moim kraju nie ma takowego!), zapalam i taką płonącą pokrywkę zakręcam. Ogienek jest mały, więc nie ma niebezpieczeństwa. Alkohol się chwilkę wypala w środku i gaśnie. Potem denko nakrętki się ładnie zapada i już. Do tej pory 100% skuteczności.

  • marga77

    pamiętam, że matka smarowała dekle i górę słoików białkiem, a po gotowaniu stawiała "na głowie" hmmm

    diable mówisz i masz :D

    a tak w ogóle, to dałam Joli Wasze linki do blogów, o!

  • mrufa1408

    [b}]iable, nie oglodalyscie tylko ja ogladala bande glupkow ktora ogladala zacmienie przez sitka i durszlaki. komiczyn widok ;)

  • tessa37

    Z tym przezeraniem, to racja, ale jak sie popatrzy na to, co sie co miesiac kazdego dziesiatego w wiadomym miejscu dzieje, to protesty jednak bardzo realne sie wydaja;) Tyle, ze w slusznej sprawie:)
    A tak w ogole, to sie musze czesciej na paczkowanie kartonow u Bozeny poskarzyc, tyle co napisalam, a tu kolga z pracy kubkow zaczyna szukac, takich nadpeknietych w naszych pracowych szafkach (nie znalazl;), bo na Polterabend idzie. Dla niewtajemniczonych wyjasnie, ze Polterabent, to taki tutejszy zwyczaj robienia kawaleskiego i panienskiego razem, przy uzyciu duzej ilosci alkoholu wsrod akompaniametu trzaskanych (stad nazwa) naczyn polcelanowach glownie, ale fajansem tez sie nie gardzi.
    Co kraj, to obyczaj mozna rzec, w Polsce, nawet, jakby taki zwyczaj byl, toby zdechl smiercia naturalna w czasach kryzysowych, wiadomo;)
    Co poniektorzy to nawet umywalki przywlekaja, a co dowcipniesi muszle klozetowe do potrzaskania, slyszalam nawet o takich, co wanne przytargali, ale okazala sie z jakiegos inego materialu i potrzaskac sie nie dala;)
    Ja kolege podpuscilam, ze u mnie masa tego do wydania/wyrzucenia jest, wiec po pracy do mnie podjechalismy i cale 2 szafki kubkow, talerzy i filzanek "nie od pary" poszla sie bawic z pracowym kolega na impreze, a ja mam ze 2 kartony mniej do ogarniecia:)

  • kotimyszkot

    Fakt, Bożenka uprzedzała w obu tematach ;) A ten dźwig, do porannego transportu z wyra, to gdzie można nabyć? Bo nie minął tydzień, a ja już widzę, że Mały na podobieństwo Karolka się kreuje. Uff nie będzie łatwo. Przy okazji przypomniałaś mi o cukinii i aż się dziwię, że mnie to szaleństwo w tym roku ominęło. Ale to wynik przeprowadzki kolegi z cukiniowym zapasem i ogródka Zosi zubożonego do ogórków i fasolki. Może i dobrze ;) Smaczności i trzymajcie się ciepło w te jesienne chłody!

  • sekretarka.bozeny

    Bożenka przeprasza, ale to, co Wy tu narozrabiałyście na przełomie dziś z wczoraj, koleżanki mRufo z Diabłem i Margą w pakiecie to przechodzi ludzkie pojęcie :D Co Bożena próbuje odpowiedzieć cokolwiek poza "EeeeK?!?", to dociera do oglądania zaćmienia przez durszlak i jak zaczyna rechotać, to nieodmiennie najpierw odchyla się do tyłu, potem skłon w przód, zsunięcie się z krzesełka i chichot w pozycji embrionalnej pod biurkiem.
    Dobrze, że Bożenka ma taką dziwną pracę, bo gdyby miała normalną to już by ja dawno wylali, chociażby z tego powodu, że pracownik, który od trzech godzin poleguje pod biurkiem i się trzęsie, wydając dziwne odgłosy, jest co najmniej papierologicznie mało efektywny :D

  • sekretarka.bozeny

    Konradzie - bardzo miło, że się Pani objawił! Całe gremium zebrane szeroko już podejrzewało stałe porzucenie rozrechotanego babińca, a tu proszę. :) Bożenka kontenta wielce.
    Sposób z wódką jest wyśmienity! Bożence przyszedł do głowy dodatkowy element terapeutyczny, czyli że jakby dzieciętom pokazać, że wódka służy do zamykania słoików, a nie do picia, to może minie parę lat zanim skumają jak jest naprawdę :D Toteż podwójne podziękowanie!

  • marga77

    etam, można go użyć jako sekatora ewentualnie dziurkacza, tego pod biurkiem poddygującego ;)))

    a Margaeska pomimo Swietki na szychcie, sama zez siebie chętnie poodgryzać by gardła!!!

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - ciechoroba, to człowiek nawet nie wie, ile grata zalega mu po kwadracie. :D Ale zobacz, jak się elegancko zgrała impreza jedna z imprezą drugą. :)

  • sekretarka.bozeny

    Kotimyszkocie - Bożena sprawdzała wszędzie i już nie do dostania te dźwigi. Wyszły 4 września, na pniu. :D
    Ogórki i fasolki to dobra nieprzebrane i nad cukinią mają tę dominację,że są wyposażone we własne, wyraźne smaki ;) Tak że można pozazdrościć tylko bliskiego dostępu.:)
    Pozdrawianki i

  • sekretarka.bozeny

    Marga- to sobie Bożena przypnie na plecach karteczkę z napisem "SEKATOR" w takim razie :D
    Oraz wdech-wydech-wdech-wydech-kopniak_w_ścianę-wdech.

  • mrufa1408

    Tylko po tym kopaniu w scian ostroznie, bo jak wczoraj nieletni wielce synek kolegi ze Strychu kopnal ze zlascia w cos typu drzwi lub sciana w przedszkolu to sie dzis na przeswietleniu okazalo ze sobie kosc w stopie zlamala i o ile dzieki temu mam miejscowke na Strychu przy jego biurku oraz Przebrzydluch nagle zmienil zdanie na lunch ze mna (bo kolega po urlopie to sie kumple stesknione na meskie pogaduchy wybierali przy chniszczyznie) to jednak stopy szkoda.
    a'propos skubaniec slowem nie miauknal, ze go lapa boli tylko kulal z mina twardziela.

    Oraz ja przez to sitko tez mialam mase problemow, bo balas sie wstac z wyrka i usc do wychodka, bo bylo duze ryzyko ze nie dobiegne chocbym nawet predkosc macha przekroczyla, wiec tego.
    niemazaco, tak? ;)

  • mrufa1408

    zamiast kopania polecam stress release activity

  • eliatrieste

    Ja w wieku Agatki tez tak przezywalam szkole ale jakos szybko mi przeszlo i przerodzilo sie w chroniczna depresje poranna, ktora trwa do tej pory ... :))

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - a dziękować, dziękować :D:D:D
    Take karteczke to se Bożena właśnie wydruknęła do Kopalni, ale powiesi jutro, żeby kontrol z urzędu nie miała zastrzeżeń co do BHP :P

  • sekretarka.bozeny

    Eliatrieste - a tak bez chichów, to Bożenki koleżanka też miała co rano nastawienie takie, że lepiej nie pytać i making long story short, któregoś dnia wspomniała lekarzowi przypadkiem o tym ... summa summarum po stwierdzeniu u pacjentki dystymii i zaaplikowaniu farmakologii, dziewczyna ma się milion razy lepiej. Ciekawe, nie? Że zwykły dołek poranny można zdiagnozować i leczyć.

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - a te stopy to w ogóle jakieś kruche są. Lekko człowiek nogą machnie i trach. Albo kość w środku, albo palec jakiś abo co. Niby na samym dole, a takie nietrwałe :P

  • marga77

    nic tylko w butki się zaopatrzyć musicie towarzyszki, typ S3, przeciwko ścianom, kwasom i wodom, Margaeska takie musiała mieć wew Fabryce Złota, bo oprócz sejfu, miała w budynku produkcje siatek zez złota i platyny, ale tych co dawali zez roboty, to nie chciała, sama se kupiła, dokladnie takie :)
    Margaeska ma w końcu wolne i nawet do tyjatru się wybiera dzisiaj :)

  • sekretarka.bozeny

    Oo, te adidaski to prawie jak Bożenki do biegania :)))))
    A te drugie to cwany patent mają z tą gumką - genialne!

    Bożena w pracy dzisiaj, w pracy jutro, szkoda gadać, i nawet rymu brak.
    A na sso do teatru się Państwo wybierajo?

  • marga77

    idziemy na tzw komedie bulwarowa do amatorskiego teatru, w którym od lat gra i reżyseruje mój pracowy kolega Til ten od lewej co krzyczy, sztuki w nim są wystawiane co kwartał i są grane przez tydzień przy pełnych po brzegi salach, aktorzy niby amatorzy, a graja doskonale, mam nawet, no wiadomo oprócz Tila, swoich ulubieńców, za każdym razem to wielka uczta dla nas i za każdym razem, jak jestem już w pracy po, Til się niezmiennie pyta "no i jak było?!", te przedstawienia stały się już nasza z Miśkiem tradycja, potem obowiązkowo obieramy kierunek Frankfurt i jest wizyta w dobrej typowo frankfurckiej restauracji :) do prawdziwego teatru miałam iść z Miśkiem w kwietniu ubiegłego roku na Makbeta, ale zapalenie płuc mi nie pozwoliło, w zamian Misiek zamówił mi DVD z "Tragedia Makbeta" Polańskiego :)

  • marga77

    paczpani 77 jak ta miszczyni szczeliłam! :D

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    ... a czy przepisik na ten dżemik???

  • marga77

    no właśnie czemu jeszcze nie ma przepisu na Głodnym?!?!?!

    tak przez moment przeszło mi właśnie przez myśl, ze moja maszyna robi tez dzemy wszelkiej maści, to mogłabym przecież, ale to był tylko moment, drzemy ze sklepu są tez smaczne ;)))
    w zamian, to jak dzisiaj sobie tak dogadzam

  • sekretarka.bozeny

    Marga - a żeś wcelowałą :D Piknie!
    Taki amatorski teatr to jak na Bożeny gusta plebejskie zapowiada się daleko lepiej niż normalny :P No sory batory, Bożenka się tu narazi na gromy, że gustu brak, ale niestety ta MUZA do niej nie przemawia. ;)
    Nie za dobre masz to drugie śniadanie?

  • sekretarka.bozeny

    Demirja - a będzie będzie! Ino Bożena się przebije z maczetą przez tą dżunglę, co to narosła dookoła. ;)

  • marga77

    ekhm ... to pierwsze śniadanie jest/było ... ;)))

    na frankfurckim teatrze zawodowym się jeszcze nie zawiodłam, a Miszcz i Małgosia było wy-inscenizowane wręcz genialnie :) no ale ja lubię ta muzę, nawet bardzo, wew Szczecinie chodziłam regularnie po teatrach, operetkach i filharmoniach, nawet do Kraju Kwitnącego Ziemniaka na opery przeróżne jezdzilam, albowiem Szczecin opery wtedy nie posiadał, Anglicy zburzyli nalotami ;)))

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    Czekam z wielka ciekawością na ów przepis, mało tego, mam zamiar go wypróbować :) :) (osobiście wczoraj popełniłam eksperymentalne, gołe pomidory do słoika, z myślą o zimowym spagetti)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - nosz, choroba. Bożence się palec omsknął, przeż chciała napisać, że pierwsze :P W każdym razie gdybyż dostała w swe łapki jakikolwiek bilety na teatry, to będziesz wiedziec pierwsza, gdzie je odebrać :D

  • sekretarka.bozeny

    Demirja - to tym bardziej Bożena macha maczetą szybciej i szybciej!

  • marga77

    dziękować Bożence, ciesze się bardzo :D

    a teraz niech Bozenka pacza Slasha i tutaj tez niech pacza Slasha nie w cylindrze, a w kasku, w KIA i teraz na pewno Bożenka zrozumie, dlaczego Margaeska ogląda programy motoryzacyjne :D

  • sekretarka.bozeny

    Bożenka już sumiennie odszczekała każdą zadziwioną myśl, jaka w ogóle śmiała się narodzić. ;)))))))

  • Gość: [Skorpion pandeMonia] *.icpnet.pl

    Na 7.30? Ale, że rano? Musieli bardzo, bardzo, bardzo nagrzeszyć.

  • sekretarka.bozeny

    Raczej z reformą edukacji więcej wspólnego ma Minister Edukacji, ale można to interpretować dowolnie. ;)

  • 45gogula

    o masz Ci los z tą Agatką, ja bardziej jednak rozumiem Karolka ...a to kiedy Bożena ma czas na te dżemy, skoro na serialach jej czas upływa?

  • sekretarka.bozeny

    Wiesz, teraz są takie udogodnienia techniki, że nie trzeba pilnować paleniska nieustannie, tylko nastawiasz garnek i już :D

  • salmiaki

    Jak ja się cieszę, że wyjawiłyście tajemnicę kartonów. Właśnie dzisiaj się nad tym głowiłam!

  • sekretarka.bozeny

    Czyżby przeprowadzka w perspektywie? (lubo też: w toku?)

  • tessa37

    I jak wnioski? Podobne? Moje pączkują nadal;)

Dodaj komentarz

© Dziennik Bożeny Wąs
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci