Menu

Dziennik Bożeny Wąs

Znaczną część życia wypełnia ten sam dylemat: jak sprawiać wrażenie kogoś stanowczego i pełnego energii, kiedy dzieje się mniej niż nic.

Sytuacja 212

sekretarka.bozeny

 

Tak z raz na rok lub dwa Bożena lubi sobie pojechać na wycieczkę zagraniczną do Gdyni. Wszak koniecznie trzeba sobie przypomnieć, jak to jest właściwie jechać bardzo złą drogą rowerową oraz jak to jest zgubić się tak ze trzy razy najmniej oraz że tylko na mapie jest wszystko płasko, a w tej Gdyni to jednak nie jest. 

Wiadomo, pamięć się ćwiczy poprzez regularne powtórki, to Bożenka grzecznie trenuje.

No i o. Apelowała już nie raz, żeby poprawić jakość portali teleportujących, bo jak nagle znika droga rowerowa to jednak nadal się wszystko zacina i rowerzysta zostaje w tak zwanej czarnej (hm.) dziurze, ewentualnie może przelecieć w przestworzach do następnego kawałka DDR. O ile ma na podorędziu akurat skrzydła albo jakiegoś składanego drona z hakiem do transportu rowerów. 

Nie mówiąc o tym, że te niektóre górki to by można trochę jakąś łopatką uklepać. Tak bach-bach i by się trochę spłaszczyło, bo inaczej to Bożenę tam znajdziecie za rok lub dwa i będziecie sami transportować tam koronera, że wypadek chyba, albo morderstwo, albo jakieś porachunki mafii, co to Bożenę pomylili z jakimś nadgryzionym zębem cholesterolu przemytnikiem chińskich tanich zabawek plażowych jednorazowego użytku, a to nie! To będzie normalny zawał i wot, historia. Już wy wiecie, o czym Bożenka mówi.

Nie wspominając, że odwagi trzeba za siedmiu, jak się już w tej Gdyni człowiek pokazuje, bo nie wiadomo, co mu pisane, co go pożre, jaki podejrzany kamulec rozcharata stopę na pół od spodu (true story!) albo co tam w ogóle żyje w tych lasach, co zwisa na klifach!

 

Tak tak, proszę Państwa. To nie fotomontaż, naga prawda. Bożena przy okazji oświadcza, że nikt nie zginął przy wykonywaniu tej fotografii, co najwyżej niejeden ogłuchł, jak się ustrojstwo ruszyło. Bo co to, to pszepaństwa nieco za dużo, żeby jeszcze dotykać TAKIE COŚ. Czyli dłoń tylko dla skali, nic poza tem.

No i nie mówiąc o tym, że jednak uważnie trzeba czytać ogłoszenia, jak się tam (w tej Gdyni) wynajmuje kwaterę na wczasy. Naprawdę. Człowiek potem weźmie se na dwa tygodnie apartament nad morzem, to nie dość, że w górę i w dół po tych klifach stale, że kamienie na plaży, to dywanik w łazience stale wilgotny.

 

apartament_nad_morzem

Takie, pszePaństwa, sytuacje.

Bożena w ogóle to ostatnio taka się zrobiła wiecie, wyjątkowo żwawa i rześka, bo spragniona lata marki lato dostała na przykład jeden dzień, gdzie przyfasoliło z nagła przeszło trzydzieści stopni i od razu wiadomo, że człowiek żywy. Po tym, jak się wygrzebie z trzech zapaści z przegrzania naturalnie, bo tak znienacka rzucać wrzątkiem w ludzi to się jednak nie powinno. Acz nie, że ktokolwiek narzeka, absolutnie. Uprasza się o więcej.

W każdym razie jeszcze jeden odcinek o odwadze Bożeny, świeżo zdjętej z podgrzewacza niebiańskiego. Bo proszę sobie wyobrazić, jak to Bożenka zniosła nagłe przenosiny w kamień łupany, prehistorię prawię, tylko taką, gdzie już jest prąd. Prąd i kabelki naturalnie, wszystko jak trza. Tylko w kabelkach rozpuścił się na ament i wyparował internet. Wyobrazić sobie coś takiego niepodobna w obecnych czasach, ale jednak - jest to prawda. Można żyć bez internetu i człowiek od tego akurat nie umiera.

Co ciekawe, internet wyparował w piątek równo z końcem pracy biur wszelakich. Widać wyjechał na weekend z przedłużeniem do następnego, bo obecnie coś tam Bożenie skapuje po kablu, acz wygląda to raczej jakby wiadro z internetem było nadal na wczasach w Sosnowcu i ktoś tylko czasami podrzucał je do góry. 

Każdemu należy się chwila wolnego, prawdaż. Prawdopodobnie Karolka telefon również na wyjeździe udał się na jakieś długie wakacje. Na razie jest to tylko domniemanie, bo sam zainteresowany milczy niczym grobowiec faraona, a relacje opiekunów przebąkują tylko coś niejasno. Bożena podejrzewa, że robią to tylko po to, aby rodzice z taką możliwością mogli się oswoić, a nikt zanadto się nie wyposażył w drobiazgi do egzekwowania odpowiedzialności, typu kusze, siekiery i madejowe łoże. 

Bożenie się takie nawet na kwadrat nie zmieści, to nie zawraca sobie głowy. Najwyżej Karolek na rok szkolny zostanie wyposażon w jakiś straszliwie wiejsko-obciachowy zabytek i będzie po sprawie, ze wstydem na pół szkoły w ramach - nomen omen - lekcji.

Tymczasem! Okazuje się, że nieposiadanie dzieci w ogóle (albo posiadanie w wersji zzipowanej w stosownej odległości) generuje coś, co Bożena plasowała dotąd w dziale mitologii, to jest Czas Wolny. Doprawdy, szok. Grzechem byłoby marnować ów na zaległe prace różne, toteż Bożenka marnuje go zupełnie inaczej. Na przykład z czystym sumieniem może powiedzieć, że nie trzeba, aby Państwo czytali "Czas zmierzchu" Dmitrija Głuchowskiego, bo można coś ciekawszego w tym czasie robić. Jest to nieco zaskakujące, ale Bożenie też się zdarza czasem napisać jakiegoś kompletnego gniota, toteż nie krytykuje nic a nic. Ino stwierdza. Za to można obejrzeć sobie Steve'a Jobs'a, bardzo jest dobry. Tylko trzeba mieć miękkie siedzenia na wyposażeniu, a pacjenci z ADHD jeszcze dodatkowo stodwadzieścia zajęć na każdą wysiedzianą minutę.

Aha. Bożena szuka rekomendacji dla naprawdę dobrych wierteł do zajęcia się żelbetem. Szwagier i jego niezawodna WIERTARA akurat nie przemyśleli, żeby na urlop jechać nie wtedy, co Bożenie strzeli do głowy wieszać półeczkę.

No.

Komentarze (90)

Dodaj komentarz
  • kotimyszkot

    Potwierdzam, bez internetu żyć się da.. ale co to za życie ;)) Nie no bez przesady, całkiem mi dobrze było z okrojonym dostępem.. ale co do tych 30 stopni to obraza, że nie pojawiły się kilka dni wcześniej! Jak najwięcej takiej słoneczności dla Bożenki! :)

  • sekretarka.bozeny

    Bożena się podzieli jakby co, tylko wołaj ;) (ale było to zdarzenie jednorazowe, potem za karę dali burzę, to wiesz.) ;)
    Pozdrawianki!

  • nie-okrzesana

    A ja to bym nawet BARDZO chętnie te, Bożenkowe gnioty poczytała. Szykuje mi się całe 3 (słownie trzy) dni urlopu , byłoby jak znalazł.

  • sekretarka.bozeny

    Jak zdąży dojść, to dawaj adres na sekretariat, Bożenka Ci wyśle :)

  • eldka

    BOŻENKA wyśle, będę czytała :)

  • sekretarka.bozeny

    To Bożena zaprasza na prywatne pokoje, można zrobić książce wycieczkę po kraju :)

  • veanka

    Lato marki lato jest dopiero u nas trzeci dzień.
    Mnie tam nie przeszkadza, tylko jest mi trochę nie wygodnie gotować obiady w nocy, bo w dzień się nie da, nie ugotowawszy przy okazji siebie;).

  • sekretarka.bozeny

    A to prawda. Bożena z powodu braku dzieci, jada na mieście. Aż się dzisiaj prosiło o recenzję, bo tak złych wegańskich burgerów to w życiu nie jadła ;)

  • tessa37

    Co do dróg rowerowych, to polecam Holandie:) Mamy garść anegdot z Ty.zwiszanuch;) I ten porządek i wyluzowani (ciekawe dlaczemu;) ludzie:)
    Na wiertła spojrze, jak będę w piwnicy (normalnie nie bywam, ale że względu na przeprowadzkę będę zmuszona;), Bo metoda prób i błędów trafiliśmy w końcu na genialne, ale to było 4 lata temu;)

  • sekretarka.bozeny

    Acz w Holandii nieco kropi zazwyczaj, nie? Bożenka raczej w tropiki, jak można ;)
    Wiertełko do żelbetu na pewno? Zbrojonego? To się poprosi o cynk. ;)

  • duo.na

    Paczki ze sloncem dojechaly?! Od razu tyle radosci!

    Jesli chcesz, to podesle "swoich" fachowcow. Tylko nie przeklinaj, gdy sufit zawali sie Tobie na glowe:)

  • marga77

    na lotnisku to takie so

  • marga77

    na lotnisku to takie so :D
    nie podejrzewam, żeby Bożenka dojeżdżała do Szczecina autostradą że strony byłego deserowa, jest tam od wieków kawałek autostrady z czasów Adolfa, do dzisiaj pojąć nie mogę, że wokół tego kawałka autostrada jest pięknie, plaskato zrobiona, a te pięć kilometrów sroce spod ogona wypadło i tak se leży, jeżeli Bożenka pozna ten kawałek, będzie do tej Gdyni jeździła z dziką przyjemnością, obiecuję, jakim Margaeska! :)))

    widać Wąsy zaopatrzyli Karolka gotówką tak, że tęsknota za rodzicem nim nie szarpie, Wąsy same se winne so ;)))

    a na rowery nieustannie polecam Berlin Kotimyszkot potwierdzi :)

    jeszcze dwa razy musi się Margaeska obudzić i już będzie urlop, a w trakcie atrakcje o jakiś się nikomu nie śniło :D
    dzińdybry

  • marga77

    aaaaaa! a Jobsa to Bożenka z Kuczerem czy Fassbenderem paczała?

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    Ciema/ motyl, czy co to jest wielkie, i dziwnym byłoby gdyby jej poruszenie nie wywoływało skutków ubocznych. Podziwiam Bożenkę, za to, że rączkę do takiego czegoś ułożyła dla skali porównawczej... mnie by chyba do tego granitu rączkę trzeba było przybić, albo jakiś super glu, czy inny środek zastosować, a i to zapewne z protestami, że nie tylko Gdynia, Gdańsk, ale i pewnie Malbork miałyby na to patrzenie, a co najmniej słyszenie ;)

    Ten magiczny Czas Wolny jest tym co spowodowało, że Młody nie ma rodzeństwa :) (między innymi), gdyż jak już podrósł był i zaczynał być samodzielny oraz kiedy bywał u dziadków (oficjalnie niby u OMD), a ja mogłam przez chwile robić co chciałam bez "jeść, poć, siku, i maaaammmooo) to bardzo mi się podobało. Nie żeby na stałe, ale takie wakacje co jakiś czas to było COŚ co mi odpowiadało :) :)

    Czas Wolny najlepiej się marnotrawi robiąc nic i zupełnie absurdalnym jest posiadanie wyrzutów sumienia w tej kwestii.

  • sekretarka.bozeny

    Duo.na - a nie nie, za fachowców to Bożenka podziekuje ;) jakby jej miało zacząć kąpać z sufitu od takiej roboty to może jednak nie :D

  • sekretarka.bozeny

    Marga - Bożena całe szczęście samolotem się nie wybiera nigdzie bo zawał murowany :D
    Człowiek pracy pozdrawia i zaraz pedzi z autkiem na przegląd, kciuki proszę trzymać :)))))
    Jobsy obedwa! Kuczera już dawno, a ostatnio ten drugi. Bardzo genialny sukinkot :))))))

  • sekretarka.bozeny

    Demirja - szkoda tylko, że się nie daje tej laby jakoś na zapas zachomikowac ;) byłaby jak znalazł na jesień ;))))

  • marga77

    czymię :D

  • sekretarka.bozeny

    Hahaha, noo! To się musi udać :D

  • dorota4311

    Podobnych rozmiarów ciemkę to Lutherek zeżarł był na przekąskę ostatnio, paskudnik jeden, i nawet czkawki nie dostał.

    Czas wolny pielęgnuj na wszelakie sposoby, wakacje trwają krótko:)

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    niestety się nie da jej zachomiczyć na bardziej napięty czas :( próbowałam do słoików zapakować i zamarynować, albo w occie zakonserwować razem z ogórkami na zimę, ale się nie udało niestyk :| :(

  • tessa37

    Nam akurat padalo, a zachody słońca na plaży były jak śródziemnomorskie:)
    Na pewno, po załatwieniu na amen kilku wiertła kupiliśmy takie i w końcu mogliśmy zawiesic garderobę (w sensie mebla takiego;)
    Teraz trzyma tak, że słonia można by na niej upchnac;)

  • tessa37

    Nie padalo, miało byc;)
    Pokropilo tylko raz, jak akurat z Amsterdamu wracaliśmy, więc się nie liczy:)

  • sekretarka.bozeny

    Dorotko - a to smakosz, patrzcie państwo :D:D
    Bożenka stara się wyciągnać z każdej minuty wszystkie niteczki radości, jakie się tyko dają złapać :)

  • sekretarka.bozeny

    Demirja - z ogórkami to może jeszcze tak troszeczkę się daje jednak? Tak się to Bożence zdaje, że to słońce w słoiku :)

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - chyba COŚ przeczytał wersję pierwotną i się zainspirowało, ponieważ ... u Bożenki leje. No cóż.
    Właśnie takie wiertło Bożenka potrzebuje, żeby potem odmierzać rzeczy w słoniach. ;)

  • tessa37

    Tu leje od rana takoż, może stąd wersja pierwotna;) Z tym, że mnie ten deszcz akurat nie przeszkadza, może ciut się w końcu ochlodzi:)
    Wiertła sprawdzę dziś lub jutro najpóźniej, bo obiecałam sasiadce wiertarke pożyczyć, więc pasi:)
    W weekend ogarnę zdjęcia z aparatu, więc Bożena będzie mogła zobaczyć rowerowo-sloneczne klimaty:)

  • marga77

    ten z Kuczerem, to był taki, że Kuczer się bardzo starał i mu nie wyszło ;)
    dokładnie takiego iMaca miałam w biurze nieruchomości, które prowadziłam w Polsce, w porównaniu z Pentium II z prędkością 333 MHz, które miałam w domu, w Mniamcach, iMac pracował z prędkością światła, i kiedy nie wyłączenie choćby jednego programu w Windowsie zawieszało komputer, iMaca się po prostu wyłączało że wszystkim, za pomocą guzika i nic się nie działo :)

  • eliatrieste

    W sobote imprezowalismy na prawie eleganckim kapielisku, eleganckie stroje, muzyka i te sprawy. Toaleta mniej elegancka, nadmorska ale z papierem toaletowym, na ktorym odkrylam cme gigantycznych rozmiarow... Jak ruszylam papier, to zaczelo latac jak to cma....Oooo, jak ja z tego kibelka wyskoczylam, to dobrze, ze byla noc i nie bylo widac, ze pewna czesc garderoby nie zdazyla mi sie wciagnac na miejsce :)))

  • marga77

    Elia zlitujcie się kobito, koledzy w robocie paczą mnie dziwnie, albowiem ryknęłam śmiechem z nienacka :D :D :D

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - rowerowo-sloneczne to w sam raz będą, nawet lepsze niż wiertło ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - Kuczera zagrał jak umi, czego Ty wymagasz :D
    Stefan ma ajmaka, ale go Bożenka nie dotyka, bo prędko dostaje od tego apopleksji. ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Elia - hehehe, błogosławione ciemności! Bozenki kuzyn onegdaj z wychodzą wyskoczył wystraszony pioruna. Do tej pory mu wspominają rajd bez gaci :D

  • duo.na

    Marga, gdzie bedziesz sie atrakcjami chwalic? Pytam, bo lubie o nich czytac:)

    U mnie z planowanych atrakcji zostalo tylko wspomnienie, bo paszport wazni zarekwirowali i na czas nie oddadza:(

  • sekretarka.bozeny

    Bożena nie jest pewna, czy będzie się czym chwalić, ale tego. Przynajmniej w tym kawałku, za który może w jakimś stopniu odpowiadać :P
    Ale takie rzeczy, że dokumenta się rekwiruje? O losie.

  • Gość: [Skorpion pandeMonia] *.icpnet.pl

    Jaki piękny pająk na klifie! Jestem pod wrażeniem.
    Chwycę się z upodobaniem krwawego wątku - co z tym kamerdolcem, co to rozorał Ci stopę?

  • sekretarka.bozeny

    Kochana Moniu, świetnie Cię widzieć :) Ale skąd pająka wzięłaś to Bożena pojęcia nie ma :D

    Ciekawe, że dopiero teraz skała ma swoje pięć minut blasku ;) Otóż kamerdolc uciekł był, nawiał gnida na pewno z aresztu dla podstępnych przestępców czyhających na turystę/tkę. Po prostu zawsze się czarna owca trafi, nie ma zmiłuj. Tychże braci jego jest tak parę miliardów na tej plaży, a jeden się trafi gnojek i o, reputacja wszystkich kamulców zagrożona.
    Ogólnie to bolenie porusza się nie w tą stronę, bo powinno teoretycznie maleć zamiast rosnąć, ale zanim Bożenka zajrzy pod stos plastrów, to jeszcze musi trochę wody z nieba upłynąć. Strach się bać zwyczajnie, jak nic będzie amputacja. Albo co najmniej riwanol.

  • Gość: [Skorpion pandeMonia] *.icpnet.pl

    E, amputacji się nie bój. Podobno jak nogi nie ma, to też się ją czuje.

    A to nie pająk, serio? Karaluch?

  • sekretarka.bozeny

    Jakby ją Bożenka miała poczuć chudsza, to od razu daje pod nóż obydwie.
    To jest ćma. I patrz, nawet Bożenka "ć" w telefonie wyszukala na te okoliczność. ;)

  • duo.na

    Ach, czyli bedzie Was wiecej szalec w atrakcjach! Normalnie zasdroszcze, bo u mnie zadnych (po zatrzymaniu kapania wody I dziurze w suficie).

    Zaraz, zaraz, przepraszam, jest jedna! - przestalo padac! I to jest dopiero nius, bo ostatnim razem po plgodzinnym, niewielkim deszczu, w niektorych miejscach wielkiego miasta samochody w wodzie po sam dach staly!

  • marga77

    anie, do Stefana profesji majkrosoft się nie nadaje, Margieski następny też będzie iMac :)

    już sam skład gwarantuje niebotyczność wew wszystkich dziedzinach :D Duo a co oni od Ciebie chco, pszeesz nazwiska na Niebondowo nie zmieniłaś!?

  • marga77

    anie, do Stefana profesji majkrosoft się nie nadaje, Margieski następny też będzie iMac :)

    już sam skład gwarantuje niebotyczność wew wszystkich dziedzinach :D Duo a co oni od Ciebie chco, pszeesz nazwiska na Niebondowo nie zmieniłaś!?

  • Gość: [alianore] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Fakt, Steve Jobs wart posiedzenia.
    Nie ma internetu ??? Matko bosko, już bym wolała żeby się pralka zepsuła ;))

  • sekretarka.bozeny

    Duo.na - znając składniki tegoż przepisu to doprawdy będzie ciekawie ;)))) \
    Tylko Bożenka błaga na kolanach, żebyś tej wody kapiącej nie dosyłała jednak, bo już kobieta ma nadto przygód z takimi wypadkami :D

  • sekretarka.bozeny

    Marga - to już by było lepiej kredkami smarować niż na windzie siedzieć w takiej sytuacji :D Ale Bożenka nerwów nie ma do tych wszystkich zmienionych/odwróconych/schowanych funkcji, o nie!

  • sekretarka.bozeny

    Alianore - ale dzieckiem ani przyjacielem Steva to by Bożenka nie chciała być ;)))
    Niestety w zakresie tego, co działa, a co nie działa, to Bożence nie dali nic do wyboru :D też by brała pralkę ;)))

  • mrufa1408

    A ja jednak wole brak internetu od braku pralki - juz brak czajnika mi tak daje do wiwatu, ze sie rachunku za gaz boje za miesiac... genetycznie od Fadera dostalam przy napoczeciu umiejetnosc utraty kontaktu ze swiatem jak sie czyms zainteresuje i wygotowalam od poniedzialku w atmosfere z 5 litrów wody... Dobrze, ze my sie w woda w powietrzu w lokalu mieszkalnym od 2 lat ogolnie dosc lubimy, wiec przynajmniej nie wynikaja z tego jakies grzybowa smaki... ;) (w przeciwienstwie do poprzedniego lokalu...)

  • duo.na

    SekretarkaB, co to to nie! Wody masz pod dostatkiem, wiec nie musze jej do Ciebie wysylac:)

    Marga, normalnie potrzebuje nowej wizy; kiedys (albo tez w innych prowincjach) procedura trwala tydzien; tu natomiast az 3! co nam co nieco pokrzyzowalo plany. Bez paszportu, na glejcie od policji, mozna podruzowac, ale pokoju w hotelu sie nie wynajmie:)

    Zamiast zwiedzac okoliczne miasta, zwiedzam swoja nowa metropolie; a duza jest!

  • marga77

    fakt, windą bliżej :D

    Duo[/a] jak by nie paczać, urlop spędzasz w Chinach, a to niewielu może o sobie powiedzieć :D

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - a to nieee, to Bożena bez czajnika sobie poradzi zupełnie - nie takie się przygody miało za dzieciaka ;) Już gorzej by było bez lodówki (tfu, tfu, na psa urok!) ;)

  • sekretarka.bozeny

    Duo.na - o tak, zdecydowanie!
    Wczoraj na przykład deszcz próbował myć stopy osobom jadącym samochodami, tak że za wodę to akurat wszyscy podziękuję. ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - winda albo ruchome schody. Inaczej to się człowiek zasapie. ;)

  • duo.na

    Popatrz Marga, juz jakies 10 lat jestem na permanentnych wakacjach! Tobie wywczasow w Miamcach nawet nie bede liczyc:)
    Wychodzi na to, ze tylko Bozenka pracuje!

  • sekretarka.bozeny

    Nosz choroba jasna, no! Coś tu Bożence niesprawiedliwością nieco zaciąga :P

  • Gość: [mrufa1408] *.range86-136.btcentralplus.com

    Bo Bozenka nie wie co ja bez czajnika potrafie odwalic i ile z tym zabawy. No normalnie tyle, ze prawie klucze zez Fromborka przebilam dzis. Bedzie po weekendzie, bo przesz musialam se wykrakac, tak? Bez lodowki juz bylo, u mnie w grudniu, a u demirjie przez ostatnie lata. Bez pralki niby sie da ale wyobraza sobie ktos wyciaskanie reczne dzinsow albo kurtek? Solo? Z koniecznoscia suszenia w lokalu, bez balkonu? W kraju z zalozenia wilgotnym?. No to gratuluje wyobrazni, bo ja sobie nie zycze ;).

  • sekretarka.bozeny

    A nie nie, to Bożenka myślała u siebie raczej. Na wyspie bez pralki to zgon natentychmiast ;)

  • duo.na

    Moim zdaniem, na mRufowej wyspie to najlepiej pralko-suszarka sie sprawdza, inaczej wyprane recznie dzinsy zzielenieja zanim wyschna.

    Tubylcy z poludnia, gdzie jest pora deszczowa, wymyslili szafe-suszarke wlasnie na czas wilgotny (skladana, przenosna; niestety nie wiem ile elektrycznosci zuzywa, ale mniemam, ze niemalo). Jeden taki Polak, ktory bardzo sie reklamuje, tzn swoje super biznesy w Chinach reklamuje, probowal nawet handlowac tymi urzadzeniami w Pl, ale cos nie wyszlo; chyba zapomnial, ze my inne warunki klimatyczne i mieszkaniowe mamy.

  • marga77

    albo noszenie na rękach, chociaż tutaj bym uważała jednak, bo noszący może pirzgnąć o glebę ;)

    Duo ano trzyjści lat będzie tego urlopu, w środku parku narodowego, gdzie hibiskus mi pod tarasem kwitnie ino pawi nima, bo z tymi skończyłam już w szkole średniej, ale i tak wolę ujrzeć w PPN Birmandczyka :D

    pralka jest najlepszym wynalazkiem ludzkości i tu mam nawet, i Franię na myśli, niech ktoś spróbuje mieć niemowlę na stanie posiadania, z tetrowymi pieluchami i nie mieć pralki! z takim mogę pogadać czego brak jest najgorszy :P
    a wew współczesnych czasach pralka tylko zez suszarko! ktoś kiedyś narzekał na suszenie wodne, ja od zawsze takiego używam i prędzej gębę by mi wykręciło, zanim pół złego słowa bym w tym kierunku rzekła ;)

    zaraz (mniamnieckie zaraz) bede miała urlop! dzińdybry

  • sekretarka.bozeny

    Duo.na - jak tak dalej klimat będzie postępował, to Bożena tego polaka będzie musiała odnaleźć i kupić tę suszarkę od niego. Najlepiej zapewne z całym mieszkaniem, żeby gdzieś to zmieścić. ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - Bożena narzekała na pewno na suszenie w wynalazku z połowy lat 90, zwanym pralko-suszarką. Nie spełniało to swojej funkcji w żadnym aspekcie, poza prądożernym :D

  • duo.na

    Suszarka wyglada np. tak:
    tak
    Gdziesz chyba upchniesz?!

  • sekretarka.bozeny

    Patrząc pobieżnie to prawdopodobnie zamiast zwykłej szafy, ale z drugiej strony i tak stale się pierze te łachy, to co za różnica :D

  • marga77

    Mardzeesce w zamian nie spełniła się pralka, wybuchając se podczas wirowania, ale Margaeska miała nosa i ubezpieczyła ustrojstwo i za odszkodowanie kupiła inną, ciężką, co to największe obroty jej z miejsca nie ruszyły, do suszenia natomiast, nie miała do zadnej pretensji :)

  • sekretarka.bozeny

    JAK TO WYBUCHŁA CI PRALKA? Matkojedyno.

  • Gość: [mrufa1408] *.range86-136.btcentralplus.com

    Tez narzekalam na pralke z suszarka z napedem wodny, bo mam w Stolycy i uzylam raz na cichy i raz na reczniki i rozczarowanie moje nie znalo granic. Kupiona mniej wiecej w 2002. Suszarki na powietrze cieple dla odmiany uwielbiam.
    Powtorze za Bozenka, ale jak to wybuchla? Mnie wybuchlo kiedys zelazko i dwie mikrofale upgradowaly sie na miotacze ognia, ale pralka bije to w przedbiegach!! ;)

  • duo.na

    Nawet nie wiedzialam, ze mozna suszyc w systemie wodnym!

    Powaznie zastanawiam sie nad zakupem urzadzenia suszcego, bo na szczescie za energie nie place, miejsca troche mam, ale suszenie na sznurkach czy innych stojakach moze byc problematyczne, gdy temperature zacznie spadac ponizej zera.

  • marga77

    dokładnie taka była, która przy wirowaniu nie dość, ze wędrowała, to hałas był taki, jakby helikopter w łazience lądował, trzy razy wolałam ekspertów z Quelle w tej sprawie, a oni nic, obejrzeli i na tym się kończyło, na szczęście, jak nigdy tego nie robiłam, a teraz zawsze robię, wykupiłam ubezpieczenie na pralkę, na następne osiem lat, które miało działać po skończeniu dwuletniej gwarancji, razu pewnego, a była to sobota, wiem bo byłam wraz z sąsiedztwem na zebraniu członków spółdzielni mieszkaniowej w w Lahnstein, po powrocie zastałam wystraszone Straszne dziecko, które ostrzegało mnie przed zawalem serca, który to mam dostać po wejściu do łazienki, wiadomo że przy takim ostrzeganiu od razu się wchodzi i weszłam, a oczom moim ukazała się wybuchnieta pralka, górna klapa se odleciała, zaś bęben istniał w postaci bardzo nieforemnej, a na ścianach ujrzałam malowniczo poprzyklejane do płytek gacie i podkoszulki, i dobrze że było to ostatnie pranie, albowiem prana była bielizna, tym sposobem w ciągu następnych dwóch dni, po zawołaniu rzeczoznawcy, otrzymałam od ubezpieczenia dwa tysiące dojcze marek, za które kupiłam (nie za wszystkie, pinset sobie zostawiłam) dokladnie taka pralkę, ciężką, jak jasna cholera, która sobie dalej u kogoś pierze i suszy, albowiem Misiek już pralko-suszarkę, nowszą i (dalej tego nie kumam!) za czy tysiące ojro, posiadał, ta wybuchnietą kupiłam z okazji posiąścia Młodego i awersji do żelazka i tu z ręką na sercu przysięgam, iż suszyła doskonale, wedle ustawienia programu, jako i ta następna oraz Miśkowa teraz, pol złego słowa nie powiem na żadną w tym temacie :)

  • marga77

    a i żeby nie było, to proszupsz kwitnacy pod tarasem hibiskus :D

  • sekretarka.bozeny

    Czy będzie poczyniony zbiór do tworzenia herbaty? Z tego hibiskusa?

  • sekretarka.bozeny

    (to się nazywa sprytne odejście od tematu pralek, bo Bożena ma obawy, że jej własna usłyszy i będzie potem klops. A na razie nikt zakupu nowej NIE planuje. Najlepiej przez 30 lat :P)

  • marga77

    jak komu będzie się kcialo wejść na drzewo, proszupsz, niech zbiera :D

    Bożence i pralka niech słucha!, powie, iż Margieski pierwsza pralka, zakupiona trzyjści lat temu w supermarkecie pt Massa, w mieście Koblencji, do dnia dzisiejszego działa i pierze! supermarket już dawno nie istnieje, a pralka dalej pierze, a byl to najtańszy, jugosłowiański egzemplarz, jaki Margaeska znalazła, bo pszeesz musiała piec razy tyle wydać na sprzęt grający, który zresztą tez nadal działa u Siory wew Szczecinie :D

  • sekretarka.bozeny

    Jugosłowiański to jest słowo klucz ;) Tak Bożenka uważa, bo często u niej w domu drzewiej padało, że "jugosłowiańskie to czymie".
    Obecne są niejugosłowiańskie i strasznie wrażliwe, skubańce. Szczególnie na hasło "koniec gwarancji" ;))

  • marga77

    bo teraz to psujo specjalnie, żeby popyt był i to nie są żarty :)

    a Bożenka pacza pralki Miśkowej, Ojcieg Gugel znalazł mi wew kraju (oj)czystym, można zamówić ... tyle, że i po dziesięciu latach, ma jakąś dziwną cenę ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Hahahaha, śliczna pralka, Margaesko :D Droższa niż Bożeny samochód :D:D:D
    A poza tym to WIESZ CO ;)

  • marga77

    hmmm tak już kombinuje czy nie sprzedać w Polsce :D

    dzięks, się dostosowywuje :D

  • sekretarka.bozeny

    no! i tak trzymać :D

  • 45gogula

    Hej . Powoli zaczynam nadrabiać zaległości , a co było to u siebie napiszę . Podziwiam kondycję , no bo te górki i dołki i kamienie , to nie teges. Bez internetu faktycznie da się żyć, chociaż niektórym jest wyraźnie ciężko, ale ja potrafię :-) Zapraszam także Bożenę do centralnej Polski u nas był przeogromny sukces bo przez 2 dni było czym oddychać, a poza tym to nie diabła ( nomen omen bo ogień piekielny) wytrzymać się nie daje, albo gorąco, albo upał w sierpniu , pozdrawiam przede wszystkim

  • sekretarka.bozeny

    Ooooo, hej! Pozdrowienia od Bozenki, teraz nawet bez komputera chwilowo :))))) no cóż. Akurat upał też się przytrafił, jak trzeba było samochodzikiem osiem godzin się przekulać. Możesz Bozenie mówić od dziś "pieczona sardynka". ;)

  • nie-okrzesana

    Przesyłkę odebrałam. Cieszę się jak nie wiem na to czytanie. Już od jutra. Wprawdzie zrozumiałam, że to coś autorstwa Bożenki będzie.

  • sekretarka.bozeny

    Bożenka musi wyraźniej pisać po prostu :D udanej lektury!

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.dokumenta.de

    A przezyla kiedys Bozena 45-47°C ???? Nie? To NIC Bozenka o upalach nie wie. I ja tez nie wiedzialam, ale teraz wiem. Takie doswiadczenie wyniesione z urlopu na Sardynii, gdzie padly temperatury rekordowe, od 50 czy 60 lat tak "cieplutko" nie bylo.
    Ale i tak dalej twierdze, ze to lepsze niz nasza szarówa i deszcz!

  • mrufa1408

    moi tylko do 44 doszla w temperaturach i dalo sie wytrzymac w krótkich ekspozycjach, bo byla to pustynna i sucha temperatura, a z tym latwiej. Po doprawieniu potrawy wilgotnoscia okolo 80% to ja jestem gotowa pod namiot tlenowy. Witamy Diabla na pieleszach i czekamy tesknie na relacje o sardynkach :D

  • sekretarka.bozeny

    Diable- Bozence wiozą z Albanii 47 w termosie. Do posmakowania. ;)))) Ale za 60 to juz Bożena dziękuje uprzejmie ;)

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - toż to już się chyba nazywa fachowo "sauna" i ludzie płacą za przebywanie w środku, tylko bez namiotów tlenowych oczywiście ;)))) Bożena natomiast ma chyba już kaca samochodowego, bo pije jak smok litry dzikie wody oraz umiera na ból głowy.

  • marga77

    a ze mną było tak, ze w Hongkongu przy wilgotności 90% i temperaturze 38°C frygałam niczym fryga, za to dzisiaj wew wsi przemysłowo robotniczej przy o proszę!, już czwarty raz ide pod prysznic, bo się kleje właśnie jakbym była w saunie #amożetekominyzadużodymio? :D

  • Gość: [mrufa1408] *.range86-131.btcentralplus.com

    Nie kaca tylko sie odwodnila po drodze, bo panstwo za malo pija e aucie. A takze boli pewnie z napiecia odpuszczajacego. Mimo odkrytej juz frajdy, zeby zostac mRufa dlugodystansowa trzeba troche jeszcze pocwiczyc ;), ale nawet mnie wykancza tkwienie w korkach itp. Jesli jutro na mysl o Betty nie bedzie mdlosci i drgawek to jest Bozenka na prostej drodze do bicia sie ze Stefanem o kierownice przy kolejnych podrozach ;).

  • mrufa1408

    Jeszcze dodam, ze czasem po bardzo dlugiej i meczacej podrózy (w upale albo przeciwnie w potopie) w domu, po udaniu sie na spoczynek i zamknieciu ócz mych pieknych w glowie nadal jade - nie ze w snie tylko jak zamkne galy, to czuje jakbym dalej byla w ruchu.
    A raz, po chyba najdluzszej podrózy jaka odbyla w ciagu dnia (z Orkadów (auto plus prom) do O, czyli jednak Poludnie Wyspy, to chodzilam jak marynarz, ale po nocy mi przeszlo. Tak, ze tego, spokojnie jak na wojnie, skutki uboczne standardowe przechodza zwykle po interwencji Morfeusza

  • sekretarka.bozeny

    Marga - to na pewno kominy, a już najwięcej te, które masz w Parku Narodowym.
    A czekaj ...
    :D

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - więcej pić nie można, bo stacje benzynowe tak gęsto nie stoją przy autostradach :D
    Acz pewnie racja, że dehydracja.
    Nadrobiło się wieczorem ;)))

Dodaj komentarz

© Dziennik Bożeny Wąs
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci