Menu

Dziennik Bożeny Wąs

Znaczną część życia wypełnia ten sam dylemat: jak sprawiać wrażenie kogoś stanowczego i pełnego energii, kiedy dzieje się mniej niż nic.

Sytuacja 209

sekretarka.bozeny

 

Wiecie, jaka jest definicja zbrodni?

Otóż taka, że jak producent dowolnej chemii użytkowej, czy to płynu do prania czy dezodorantów męskich, bez ostrzeżenia, pod tą samą nazwą instaluje nowy zapach. To jest, proszę Państwa właśnie zbrodnia.

Całe Bożenkowe pranie pachnie obecnie jak hałda ścier w najgorszego sortu lumpeksie. CAŁE.

 

Kiedyś modne były łąki alpejskie i inne dyrdymały. Jak moda się zmieniła, to proszę Bożenkę poinformować, albo może zgłaszać pod spodem, kto lubi nutę a'la niewietrzony lump, to się jakieś statystyki zrobi i może się zagadka rozwiąże. Tymczasem całe stosy dziecięcych ubranek będą niestety waniały jakimś proszkiem do usuwania owadów i grzyba ze zbieranej po śmietnikach konfekcji.

Dziecięta naturalnie nie pozostawiają pralki na pustych obrotach, do upadłego tarzając się w kurzu i pyle, częściowo produkcji własnej. Obecnie cała wataha podwórkowa (serio, taka jest, jak w PRL!) omija skrzętnie łukiem szerokim regulamin placu zabaw, który zabrania zabaw (no a czego innego miałby zabraniać). Przede wszystkim kategorycznie nie wolno nic zespołowo, toteż wataha wymyśliła system pucharowy w piłkę nożną "jeden-na-jeden, każdy-na-każdego". Co za tym idzie, w piłkę grają wszyscy, ale absolutnie nie zespołowo - wszystko indywidualnie. 

 wycig

Jak nie będzie lało, to dzisiaj finał pucharu podwórka.

(Swoją drogą proszę spojrzeć na wyciąg z regulaminu i wpaść w podziw nad gradacją przestępstw. Mniej szkodliwe od gry w piłkę jest niszczenie urządzeń i ławek, a gorsze tylko picie alkoholu, palenie i narkotyki. Szczególnie to dotyczy dzieci od lat trzech, dla których plac jest przewidziany.)

(Nie mówiąc o tym, że regulamin wyraźnie zabrania grania w piłkę i inne gry zespołowe, co dosłownie oznacza to, co oznacza. W samą piłkę można grać, nie można tylko w piłkę i berka na raz.) (I nie mówiąc też o tym, że z dwóch piaskownic jedna została w ubiegłym roku kwietnikiem. To najwyraźniej na wypadek, gdyby jakieś dziecko chciało (samotnie) bawić się w ogrodnika.)

 

W przerwach od rozgrywek pucharowych młodzież robiła prawo jazdy na rower lub hulajnogę, co kto miał akurat na stanie. Kierownik OSK, lat trzynaście,  po krótkim szkoleniu zrobił egzamin i surowo oceniwszy umiejętności wystawiał kolejno wykonane przez siebie własnoręcznie prawa jazdy z miejscem na zdjęcie i nakazem powtórzenia egzaminów za pięć lat. Tak że obecnie całe podwórko ma udokumentowane na piśmie umiejętności prowadzenia pojazdu. Teraz najlepiej byłoby z przepisów przeegzaminować rodziców, bo Bożena palcem pokazywać nie będzie, ale ten z pierwszego piętra to się kwalifikuje do kryminału.

Podobnie jak ceny czereśni. Bożena naprawdę takie produkty sezonowe, co pożerają pół miesięcznego  uposażenia to ma nie powie gdzie. Tak że ponieważ Bożenka wkrótce się planuje wypuścić na krótką wycieczkę, proszę tutaj zaraz wpisywać miasta, gdzie czereśnie stoją poniżej 20zł/kg i też takie miasta, gdzie są białe czereśnie, bo u Bożeny w ogóle nie ma.

 

Jak już o jedzeniu, to Bożena ostatnio się nagotowała, że szok. Można odwiedzać i zajadać. Wkrótce papraninki odcinek drugi, so stay tuned.

 

Tymczasem zupełnie bez gotowania obchodzą się domowe prosiaki, z tym że rudy zaraz dostanie opaskę na żołądek, bo miesięczną porcję Czarka pochłania w tydzień. Rodzą się podejrzenia, że osobnik, co Rubika porzucił, pogrążył się w jakimś fatalnym kredycie na ciężki procent, żeby wydolić na ziarna dla swojego pupila. Podejrzenia nabierają namacalnych kształtów co rano, gdy micha z ziarnem zasypana wieczorem po brzegi jest zwyczajnie wylizana do zera.

fura_ro_traw

Bożena zaczęła zatem zasiewać balkon czym popadnie, żeby jakoś kulinaria dla prosiaków zachowały płynność, ale w okolicach zimy może być ciekawe. Zamiast choinki będzie smakołyk dla gryzoni premium lux.

Tak że proszę się nie zdziwić, gdy w październiku, a najdalej w listopadzie, pojawi się gdzieś tutaj link do zbiórki ziarna, bo Bożena przestanie sobie radzić. Tymczasem zaś październik jest tylko za oknem, a w kalendarzu lipiec, to proszę delektować się latem jak kto potrafi.

 

 

 

Komentarze (71)

Dodaj komentarz
  • tessa37

    Czyzby polityka na place zabaw juz wkroczyla;)
    Tu jast maj, w maju byl lipiec, takze na jedno wychodzi;)
    Futra cudne sa:)
    A ja zaraz po worek bobu sie wybieram, jak juz przy sezonowych produktach jestesmy (i nic to, ze mrozony;)

  • tessa37

    O, pierwsza:)

  • sekretarka.bozeny

    I druga zarazem, że aż Bożenka trzecia :D:D

    Regulamin owego placu już chwilę stoi, wzbudzając podziw turystów za każdym razem. :)
    Bożena jakiś bobik też musi sprowadzić, bo wszystko wyszło, o zgrozo!

  • marga77

    niech Bożena da szanse lipcowi, jeszcze pół mu zostało ;) Margaeska dzisiaj otworzyła oczęta i wodzi slonce i niebieskie niebo, wiec w te pędy otwierać na oścież drzwi tarasu, żeby jeszcze szybciej zamknąć, albowiem pizdziawa 14°C ja zamroziła ... a teraz słońce se w ogóle poszło, żeby chociaż do Bożenki, to pol biedy by było ;)))

  • tessa37

    Jak jusz, to jusz;)
    Bozena sprowadzi i zamknie, coby nie uciekal;)
    Moj mrozony i skubany;), to sie moze tylko rozpuscic (testujemy lodowke samochodowa na uzytek bobu;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - przyszło!! Jest słońce (w porywach), acz temperaturowo to nie szalejemy :D
    Bożenka lipcu daje szanse już trzynaście dni, a on co. Do piętnastu razy sztuka, czy do ilu? :D

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - no własnie razem z bobem to Bożenka chyba musi zanabyć chociażby torbę termiczną, bo tak wozić gada przez pół ojropy to się nie uda chyba na ciepło ;)

  • tessa37

    Takie cos mam na mysli:
    www.google.de/search?q=K%C3%BChlbox+mit+K%C3%BChlelementen&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwidn-6x9oXVAhWGbhQKHTgECq4Q_AUIBygC&biw=1280&bih=929
    Ale zrobie tez obiecane zdjecie, w praktyce;)

  • veanka

    U nas cena czereśni kształtuje się w okolicach 18-20 złociszy, ale te późne gatunki nie są smaczne, tak, ze ja - czereśniowożerca przerzuciłam się na maliny.
    Od rana wali z nieba żabami, do d... z takim lipcem, z drugiej strony, fajnie, od razu spokój i cisza za oknem, bo "milusińscy" siedzą w domach;(.
    Od kiedy tylko pokazał się bób i fasolka szparagowa żyję tym, plus kalafior, pieczone ziemniaczki z kefirem bez laktozy, kiszone w domu ogóry, chlebek bez glutenu ze smalcem z fasoli.
    A jak już ślubny za bardzo zgrzyta zębami z powodu braku mięsa, to prowadzę go do Jeffa na żeberka z grilla i z powrotem wracam do mojego ulubionego (latem) menu.
    ps. Twój Rubik ma solidny apetyt, ale przynajmniej nie miałczy o michę.
    A Felek, nie dosyć, ze żre jak kuń, to jeszcze drze japę co chwilę, ze głodny;(.

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.routing.wtnet.de

    W moim miescie rodzinnym tez kilka lat temu zapanowala taka "moda" na zakazywanie zabaw na placach zabaw i graniu w pilke na boiskach. Bo ludziom jest ZA GLOSNO. A nadmienie, ze nie ma PRL-owskich watah, jak u Bozenki.
    Piaskownice przerobiona na kwietnik tez posiadamy, na moim rodzinnym osiedlu. Jednak taka pani, matka chlopa w moim wieku, strwierdzila, ze skoro ona juz nie ma malych dzieci, to piaskownica niepotrzebna. No. A jako ze ma jakies chody w spóldzielni, to wolno jej bylo na taka samowolke.
    Ale potem jest narzekanie, ze dzieci w domu przy konsoli siedza, zamiast na dwór wyjsc... Naprawde nie widza ci ludzie w tym sprzecznosci?

    Rubikon bidulek, pewnie byl zaniedbywany, ze tak sie na zarelko rzuca. Moze mu przejdzie. Ale cudnie razem z Czarkiem wygladaja, po prostu sam miód!!! :D

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - takie to Bozenka z grubsza zna, bo one od lat 90tych się nie zmieniły :) Pacholęciem będąc i z rodzicami jeżdżąc pod namioty pakowała w takie masło i ser :D

  • sekretarka.bozeny

    Veanko - u Bożeny tez tyle czereśnie kosztują, co ona osobiście uważa za ciężki grzech. Żeby banany były po pięć za kilo, a lokalne czereśnie 4 razy tyle? Zgroza.

    Rudy nie miauczy, prawda, ale KWICZY. Jak na prosię przystało :) Najpierw skacze, biega i kręci beczki, a jak nie reagujesz, to idzie w kwik :))))) Ubawu z nim jest masa :)

  • sekretarka.bozeny

    Diable - no właśnie, i potem ten paradoks dzieci przy komputerach. Bożenę też zawsze frapowało, jak to jeden z drugim geniuszem nie widzi ciągu przyczyna - skutek. :) A jak się palcem wytknie, że masz, sieroto, co przegłosowałaś na zebraniu, to szok wstępuje na twarz i obraza majestatu :)
    Bożena ma szczerą nadzieję, że Rudy się trochę odkuje na bokach i nieco ogarnie, bo Bożenę z torbami puści jak nic :D

  • tessa37

    :)
    No my na takich nadal lecimy;)
    I racje ma Bozenka, na ten holenderski ser z Gouda styknie, tylko 4 godziny jazdy, wiec chyba nie ma sensu zagracac powierzchni dodatkowym sprzetem;)
    A na dalsze wypady to i tak samolot preferujemy, wiec chyba nie dla nas ten akurat wynalazek;)

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - Bożence się zdaje, że pilot mógłby mieć obiekcje, gdybyś próbowała mu wpiąć do gniazda zapalniczki lodówkę samochodową :D

  • nie-okrzesana

    Czereśnie najtaniej były po 17 dziś już 19, zanim by Bożenka dojechała mogą podskoczyć do 20. My tez tego roku strajkujemy. Pani z warzywniaka u której od lat kupuję czereśnie i szparagi pewnie myśli, ze u mnie wielki kryzys, skoro tylko arbuza biorę. Powiedziałam więc Pani, że to taki protest jest.

    Producent chemii wziął sobie do serca radę, chociaż takich praktyk nie stosował.

  • marga77

    druga szansa, to już o jeno za dużo ;)))

    potwierdzam co Diabeł mówi, w Malej Ojczyźnie też tak było, jeden plac zabaw szczególnie polubiłam, w środku lasu i oświetlony, nie ogrodzony był czynny do 19:00, zawsze mnie to rozczulało jak rodzice grzecznie opuszczali wraz z dziećmi o dziewiętnastej to miejsce, wlokąc niejednokrotnie rozryczane z tej okazji pachole, nie muszę mówić, że ja nie ;)))
    a nasze osiedlowe boisko i plac zabaw zaorali, a potem wyznaczyli miejsce wielkości chusteczki, żeby na reszcie domy postawić, o proszę nawet fote w sieci znalazłam :D fajne mieszkania tam były, bo do każdego było osobne wejście z podwórka lub z ulicy, więc niech Bożenka kładzie to na karb że Polska w Ojropie jest :D

    piec kilo czereśni kupiłam przedwczoraj, kilo po siedem ojro, a wczoraj bobu nie mieli, bo się dostawa skichała, pani dala mi znak na fejsie, ze bób przyjechał, ale zaraz już go nie będzie, wiec odłożyła dla mnie dwa kilo i czy reflektuje ... tak szybko, to ja nigdy we Frankfurcie nie byłam, pierwsze kilo właśnie kończę wchłaniać, te drugie kaszy nie doczeka, bo nie ma mnie kto przywiązać do kaloryferów :D

    nie wiem czy Bożenka tak będzie z tej torby izolacyjnej korzystać, może niech popacza apteczki samochodowej czy ma jeszcze ważność, z doświadczenia wiem, iż tą ważność mają krótko, tam jest taka złota peleryna, wystarczy schłodzić torby z żelem, na okłady dla dzieci, wrzucić je razem z bobem do peleryny, zawinąć i po kłopocie, no ale jak Bożenka chce koniecznie lodówkę mieć w Betty, to Margaeska nie zabrania, w T5 jest na stanie takowa i ma własne-osobiste miejsce :)

    no i pragnę donieść, że Głodny jest polecany na pierwszej stronie Bloxa, jesteśmy słynne i sławne :D

  • sekretarka.bozeny

    Nie- okrzesana - u Bożenki podobnie. Niestety znacznie to przewyższa możliwości w porównaniu do zamiarów spożycia ;))
    A Bożena jeszcze musi złożyć zażalenie zapachowe u oldspajsa, bo też ma z nim na pieńku. Taki ładny miał Wolfthorn dla Stefana i tak teraz schrzanił, że wytrzymać nie idzie!

  • sekretarka.bozeny

    Marga - no W KOŃCU, że blox coś od nas poleca. łaski nie robio chyba, co? Już się nieraz Bożena zastanawiała, co to za bojkot głodnego posród tych różnych polecanek. Musisz chyba tam po znajomości jeszcze trochę mocniej tupnąć nóżką gdzie trzeba ;))

    Osiedle Bożence się podoba całkiem, nie macie takiego instant? Bożena by se przywiozła Betty i rozłożyła na trawniku pod blokiem, obok kwietnika z piaskownicy :)
    Oraz! Superpomysł z tym termokocem - Bożena ma takich kilka, bo te apteczki to jak sama wiesz, raz dwa i po dacie.
    Oraz bobiku smacznego! :*

  • tessa37

    Ja mysle, ze do pilota to by sie przez wszystkie kontrole owa lodowka nie przedostala;)
    Bob zakupiony, cale dwa kilo luskanego za niecale 5 euro, wiec spoko luz, no i co najwazniejsze, odkrylam zyle dzemu;), tzn.bobu i mam teraz do niego dostep kiedy chce i ile chce:) A ze belgijski...;)

  • marga77

    to ja zara jadę do Bad Ems i ukradnę Bożence ten dom, gdzie mieszkała Straszna i miała tylko przez ulice do mnie, bo mieszkanie było cudne, dwupoziomowe, z olbrzymim tarasem, kijowo trochę latem, bo taras wychodził na plac zabaw, ale Bożenka sobie może postawić tam gdzie chce ;)))

    Margaeska się skryptu dożebrac nie może, a co dopiero wystawiania ;)))

  • kotimyszkot

    Koleżanki 3 letni syn na widok tabliczki z regulaminem, przy placu zabaw, zasłania oczy rękami i widzę, że słusznie dziecko czyni :) Czereśnie podjadam rodzicom, gdyby nie to pewnie tego roku bym ich nawet nie spróbowała.. A na prezent powitalny to widzę, że najlepsza będzie karma dla morświnków ;) Do zobaczenia!

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - ooo, taniej chyba niż u Bożeny z tym bobem :D
    Chyba, że Bożena dawno euro nie sprawdzała, po ile stoi ;))) Ale spoko, smacznego!

    Pewnie pół lotniska by sie co najmniej zdziwiło widząc parę taszczącą lodówkę do samolotu. Może z szoku by przeszło ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - Bożena bierze! Nawet z tarasem na plac zabaw. W końcu dzieci ma nadal w wieku stosownym do tego, a w razie nadmiarów decybeli można doskonalić celowanie z wiatrówki.
    Może reklamę łatwiej niż skrypt, mniej roboty ;)

  • sekretarka.bozeny

    P.S. Bożenie to się marzy taki skrypt, co to jej nie wylogowuje co minuta. mają może?

  • sekretarka.bozeny

    Kotimyszkocie - nie przesadzać proszę z powitalnymi, Bożenka apeluje!
    A czeresnie też bywały u rodziców Bożenkowych, ale w tym roku czeresnia ma focha i dwie tylko sztuki się upolowało, w tym jedna współdzielona z jakimś żyjątkiem.

    Regulaminy placów zabaw służą chyba wyłącznie do bycia ignorowanymi. Na całe szczęście.

  • eliatrieste

    Czytalam regulamin i oczom nie wierzylam, ze ktos cos takiego mogl napisac na trzezwo i nie nacpany???
    Tutaj mozna bylo dostac czeresnie po 3 euro ale teraz to juz po sezonie...

  • sekretarka.bozeny

    Nooo, Kochana, taka administracja :) Dzieci mają plac zabaw nie do zabaw :)

    Najtaniej co Bożenka ustrzeliła, to 17 zł kilo. Stanowczo to się nie nadaje na Bożenki portfel. :(

  • mrufa1408

    Smoczynska kilka tygodni temu donosila, ze po rodzinie ubezpieczenia straty w czeresniach uznalo po zimnych ogrodnikach i to wlasnie tych "bialych", u nas sie mówilo poznanskich, a na Wyspie czasem z importu bywaja i sie rainier cherry nazywaja. Jeszcze w tym roku nie widzialam po sklepach, ale cenowo z ojro porównywalnie bo chyba z 7 na 6 dukatow spadlo za kg, a to wlasnei jakos tak ze 7 ojro bedzie.
    A ja bob w puszkach namierzylam w skepie zwyklym to moze na dodatek do pieczarek poswiece, bo skoro z puszki to nie bedzie mi tak zal :D

  • sekretarka.bozeny

    Łeeee, to wymroziło pewnie na większym obszarze w takim układzie - tak by wychodziło :((( smuteczek :((((
    Bób z puszki zdecydowanie się nadaje do upchnięcia w pieczarki bez żalu - Bożenka wie, co mówi, bo zimą się nieraz skusi na dziada, ale funta kłaków nie jest wart w porównaniu do świeżego. ;)

  • nie-okrzesana

    Ja tylko chemie gospodarczą robię i odświeżacze do pomieszczeń:)

  • sekretarka.bozeny

    To znaczy, że ze Stefana dezodorantem nic nie masz wspólnego. No to dobrze, Bożenka poszuka winnego gdzieś indziej :D
    Ale płyn do prania co śmierdzi lumpeksem? Kto takie robi? Bożenka nie wierzy, że Ty!

  • sekretarka.bozeny

    P.S. Nie to, że Bożenka z lumpeksów nie korzysta. Bo korzysta i to całkiem z dumą, nie wspominając nawet o tym, ile markowych i nowych łachów napolowała dotąd za psie grosze. Czyli za to, co zarabia :P

  • nie-okrzesana

    Na pewno nie mam z tym nic wspólnego. :))))
    A z lumpeksu mam torebkę Louis Vuitton !
    To znaczy miałam bo kupiłam dla metki ale wcale mi się nie podobała . Teraz dumnie paraduje z nią moja koleżanka.

  • sekretarka.bozeny

    Z takich to Bożenka widziała raz tylko Pradę, ale tak się baby potargały o tą torbę, że Bożena tylko zastanawiała się czy to filmować i będzie Oskar ;))))

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    Takie ulotki bezbrzeżnie mnie bawią. Co do piaskownicy zamienionej w kwietnik to macie i tak sporo szczęścia, u nas piaskownice robią miejsce na powiększające się parkingi... a place zabaw teraz wysypane są kamieniami, tłuczniem, niewątpliwie utrudnia to wszelkie gry zarówno zespołowe, jaki nie zespołowe, bo bieganie po tym jest mało komfortowe, upadanie jeszcze mniej, a do tego, dla matek z wózkami to katorga z pchaniem wózków po tym czymś :(

    Co do żywienia świń - dasz znać, zrobimy zrzutkę - spoko - z głodu świnie nie zdechną :)

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    czereśni jasnych nie ma (na Włościach w ogrodzie nie ma ani jednej na drzewie czeresieńki, a zawsze były :( ) czerwone to u nas są 12 - 18 PLNów, ale jak się wie gdzie to za 10 PLNa się upoluje, ale trzeba się zastanowić ile z nich odpadnie bo są nadpsute bądź zamieszkałe ... ;)

  • marga77

    we Frankfurcie jest lumpex na bogato, same Prady i Calviny, a ceny nie jak z lumpexu, a Mody Polskiej (istnieje jeszcze?), zgadnijcie jakiej narodowości są właściciele, bardzo nieuprzejmi zresztą, mnie i koleżance przyszło na myśl, że jest to pralnia pieniędzy, po wizycie tam :D

    w polskim mieszkaniu miałam lumpex na podwórko i często tam tez zaglądałam, zwłaszcza, jak po operacji tarczycy zmieniałam w dzikim tempie rozmiar z 44 na 38, z markowych to ja znam tylko Pradę, Gucciego, Calvina i Lagerfelda, więc być możne że nawet nabyłam coś markowego i o tym nie wiedziałam ;)))

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.routing.wtnet.de

    Bozeno a co to za plyn, ten smierdziel? Bo ja kiedys takie kulki niebieskie kupilam zapachowe do prania, i po rozwieszeniu prania cale mieszkanie przez kilka dni walilo zapoconymi onucami. Pranie tez oczywiscie, i powedrowalo od razu zpowrotem do pralki.
    STRASZNE to bylo.

  • mrufa1408

    A to Wasy moga prac w czyms innym niz bialy rogacz?? bo np Fader nie. tzn moze tez w moim plynie no-bio na wyspie, ktoren nic nie pachnie, ale u Was (na Planecie Ojczystej) takiego akurat nie widzialam, a rogacza owszem.
    Mnie zapach bialego irytuje, ale nie do poziomu fizycznego dyskomfortu.

    Zbrodni zmiany zapachu w produkcie niezmienionym dorównuje tylko zaprzestanie sprzedazy wodo kolonskiej w moim zapachu (tzn nie Eau de mRufa tylke Eau dla mRufa) przez producenta. Mam zelazy zapas ale za roku, góra poltora zacznie byc wylacznie Eau de naturale. ;)

    A Rubikowi moze ziarno z utrudnieniami nabyc? Takie ziarenowe bloczki co to sie trzeba troche napracowac zeby zezrec, majac tylko 4 zeby - wiecej czasu zajmie, a Rubik moze z nudów wtranzala przez noc bo Czaroslaw jako senior rodu nie chce brykac?

  • sekretarka.bozeny

    Demirja - u Bożeny taka degrengolada jeszcze nie nastąpiła, ale tendencja jest wyraźna. Dobrze, że gruzowisko na razie pozostaje odległym planem ;)

    Ale te czeresnie :((( po 12 zł to by Bożena brała hurtem :)
    (A może by trzeba własnie na giełdę pojechać?? hmmm.)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - koło Bożenki też był taki lump na bogato, nazwali go Butik. Roku nie przetrzymał bo za jedną szmatkę chcieli czynsz miesięczny ;)))
    A na końcu Bożeny bloczku jest od dawien dawna taka knajpa, co to jest Bożeny zdaniem taką samą przykrywką, jak ta co piszesz. Nigdy tam nikogo nie ma, a od 13 lat działa, co jakiś czas tylko zmieniając nazwę ;))

  • sekretarka.bozeny

    Diable - ten konkretny to Wam nie zagraża raczej, bo to z portugalskiej sieciówki popularnej w nadwiślańskim kraju, taki do tkanin delikatnych i bla bla bla, wiadomo. Różowa flaszka.
    Onuce to jest dobry trop, jesteś blisko. Te niebieskie kulki też pewnie były blisko Bożeny różowego płynu.
    NA CAŁE SZCZĘŚCIE trzeba prać na okrągło, to szybko zejdzie :P

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - myć się mogą tylko w rogaczu, ale pranie to w czym popadnie, nie krostowacieją.

    A macie jeszcze na wyspie Impulse Zen? Bożena uwielbiała kiedyś, ale w PL wycofali na ament. Potem jej zapachy jakoś się ogólnie ustabilizowały i ma tak z milion ulubionych, ale ze Stefanem to jest mega problem. To znaczy on nie ma żadnego, tylko Bożena łazi i mu wywala coraz to nowe nabytki. A ten wolfthorn to już w ogóle zbrodnia potrójna. Z takiego zapachu, że sama się kobieta śrubokrętem na części pierwsze rozkłada i do tego śrubki alfabetycznie i wg wzrostu obok rządkiem, to teraz o. Na odwrót i to z wkur99wem. ;)

    Ten kucyk młody, a rudy to niestety żarty niczym Agatka, ale rzeczywiście można mu sprawę nieco utrudnić jakąś specjalistyczną kolbą :P Podziękowania za pomysł :D

  • marga77

    ten we Frankfurcie istnieje, ostatnio nawet sprawdzałam, będąc tam przy okazji, znaczy w okolicy, o środka nie wchodziłam, ten raz mi wystarczył :)

    moja Siora po chemię pralniczą jeździ do Mniamniec, bo podobno ta mniamniecka lepsza, więc tego ...

  • marga77

    lepsza, chociaż niby taka sama, miało brzmieć zdanie ;)))

  • mrufa1408

    A wie Bozenka, ze z ty mzapachem to moze byc tak, ze w PL zmieniony, a w innych miejscach swiata bez zmian? Juz tak bylo z jednym zapachem co jaguar w salonach sprzedawal - mRufa miala znajomego, co lubil szpan ale z JAguara tylko mu na ten zapach obstawalo funduszy... i uzalil sie kiedys ze wykupil caly zapas starej dostawy bo powiedziano mu za na PL zmieniaja dostawce i czy cós i bedzie ten sam prdukt ale nieco inna nuta.
    Kupic jakis maly z Wyspy na próbe porównawcza? ;)
    A impulse zen na jebaju widze czyli pewnie juz w sklepach niet.
    Ja z racji uposledzenia zapachowego (malo co toleruje) polki z dezodorantami w spraju omijam szerokim lukime i ide do polki specjalistycznej pt antyperspirant w sztyfcie, neutralny ;)
    nie za maco za kolbe - jak pilnowalam Chewy zdalnie i nie mialam jak jej pozadnie wybiegac wieczorami to na noc zamiast michy ziaren dostawala kolbe taka albo pol i miala i zarelko i rozrywke w jedny.

  • sekretarka.bozeny

    Marga - u Bożeny tez pokutuje sąd, że chemia mniamniecka jest lepsza, bo mocniejsza, a to z tego powodu, że mniamce się instrukcji trzymają, a polaki się nie trzymają (to się im daje rozcieńczone, bo i tak leją ile popadnie).
    Ale na kupowaniu specjalnego mniamnieckiego proszku Bożena onegdaj wcale nie wyszła jakoś szałowo, to przestała. Bo to tylko jeden sklep, otwarty w godzinach dla księżniczek i ciężko wcelować oraz daleko wozić. ;)

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    Ja jeszcze o płynach chciałam rzec, że bywa, że w sklepie na półce to one całkiem przyjemnie nawet się prezentują i ładny rysunek na opakowaniu mają, i zapach nawet do przywyknięcia, a jak to wlać wew pralkę, jak to potem wysuszyć to... najlepiej wiać, a później, już z odległości zastanawiać się, czy prać drugi raz, czy może jednak, potrzymane ze 3 dni na balkonie, jednak nieco wywietrzeje?

    Choć to też kwestia gustu, bo akurat moja Rodzicielka twierdzi, że mój płyn do płukania śmierdzi, a my z Młodym go zupełnie nie czujemy, nawet czasem się zastanawiam, czy on jeszcze pachnie, czy te kolejne butelki to już bez zapachu kupuję tylko z sama jakąś maziugą w środku. Ostatnio, jako że nie było naszego, to postanowiliśmy zaeksperymentować i obwąchawszy całą półkę detergentów jednego mniamieckiego marketu, nawet wybraliśmy jeden, co nam całkiem odpowiadał... niestey pranie w nim wypłukane już zdecydowanie nam nie odpowiadało, ani zapachowo, ani na skórę dobrze nam nie robiło. Poszła więc cała butla do Rodzicieli, a że u niej się tez nie sprawdziła, to została do morza spuszczona ;)

    Co do Lumexów to ... gdyby nie one gdzież indziej mogłabym zapolować na moje ulubione firanki? To jedyne miejsce w jakim można je czasem upolować, i to nie w każdym, tylko tym co nam z angli i niemców przywożą szmajury.

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - nooo, to fakt. Szczególnie że Wyspy to w ogóle się swoimi prawami rządzą, patrz choćby na vauxhall (ople) walkersy (lay's), nie mówiąc o Wall's ze znaczkiem Algida :D Może też zapachowo wydziwiają, bo kto im zabroni. Jakby Ci nie ciązyło zanadto to Bożenka poprosi o takie jakieś małe. Może wyspowe jeszcze nieskażone :D

  • sekretarka.bozeny

    Demirja - Bożena używa tylko taniochy ze stonki do prania, bo u niej taki przemiał jest, że naprawdę nie ma co drożej inwestować, a te zapachy to wiesz. Raz taki, a raz siaki, ale takiego smroda to jeszcze nie było. No ohyda do kwadratu.

    Lumpexy Bożenę wyposażają dość dokładnie w różne utensylia, ale fakt, że angielskie ciuchy i mniamnieckie najlepiej się mają z asortymentem.

  • marga77

    do prania od niepamiętnych czasów nie używam proszków, a płyny, a wedle mnie lepsze od proszków, a wedle opinii publicznej, pralka dłużej żyje ;)
    a płuczę wyłącznie w Lenorze i tylko o jednym zapachu, bo mam zapachami, jak mRufa, ale trochę mniej intensywnie, znaczy tylko niektóre zapachy mnie o duszności i ból głowy nie przyprawiają :)

  • sekretarka.bozeny

    Bożenka od LAT nie używa proszków w ogóle. Płyny wyłącznie, jako i Ty. Przez długi czas miała do kompletu kulę do prania, żeby wzmocnić efekt. Kula niestety padła, trzeba kupić drugą.
    A płyny do płukania to wyjątkowo i tylko czasami, jak wybitnie jakiś uparty sweter się trafi.
    Już prędzej krochmal do białego :P

  • marga77

    kule to mam, ale do suszarki, bardzo dokładnie łapie kocikłaki, aż żal że nie wszystko można suszyć w suszarce ;)

    do tych płynów, to się już po prostu przyzwyczaiłam, że wszystko ma być miętkie, pamiętam że na początku też nie używałam, a pościel krochmaliłam po polskiemu, żeby potem WYPRASOWAĆ tak, tak! człowiek młody, to durny był ;)))

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    Marga... wiesz, ten nasz nieudany zakup to był właśnie Lenor... niebieski :)


    Bożena, ale ja na co dzień w płynie do płukania "E sensitiv" gustuję, za 2 litry koncentratu, w promocji 7 - 8 PLNów , a starcza mi on na długo, pewnie ponad miesiąc, albo i dłużej, a choć nas zdecydowanie mniej, to jednak Młody ciągnie gabaryturą... myślę, że 1 para jego portek, to jak 4 pary portek Agatki, i po 2 pary Twoje i Stefana

    A męskie zapachy, to z ori-cośtam-flame był taki męski jeden, co mi się podobał, Młodemu też odpowiadał, bo się do niego dziewczyny lepiły... ale akurat go wzięli i wycofali :( doprawdy Młody jest niepocieszony, i ja też, bo mu podbierałam i sobie czasem, dla lepszego snu, w poduszkę psiknęłam raz, czy dwa.

  • marga77

    Demirja niebieskiego nie trawie :)

  • mrufa1408

    sie zrobi :D
    a tak w temacie zapachów i mojej indolencji, a moze wysoko rozwinietej dysleksji - kupilam se kiedys plyn do prania który pachniach w moim przekladzie mentalny jagodowo-bergamotkowo (teg odrugiego pewna nie jestem) i podobal jak podobal ale nie przeszkadzal mi ten zapach, a potrzebowalam cos do plukania bo prod kopal mnie nawet w zetkneicu z drewniana framuga.
    Uzywalam go radosnie przez miesiace cale i owszem cos mi tam w roku czaszki wystawalo i uwieralo - mianowicie jaks wybitnie malo jagodowo mi pachnialo. Ale zapach sie ze mna zzyl i kupilam kolejna butle specyfiku.
    trzeciej nie dalam rady bo przestal byc w sklepie. I szukajac po innyc hsklepach weszcie zwrocilam uwaga na napis na butelce:
    Bluebell & costam (mozliwe ze ta bergamotka). Prawie padlam. No jagoda jak w morde strzelil, co??
    Z musu wyprobowalam drugi z tej serii zapach i byla to truskawka z czyms i podobnie jak z oprzednim jakos mnei nie odrzucilo i uzywam owych dwóch plynów na zmiany, przy czym ten bluebell do dzis jest dla mnie jagodowym i preferowanym. ;)
    Sila przyzwyczajenia i wyparcia co? ;)

  • marga77

    na oczy w telewizorze widziałam, jak ludzie smakowali najzwyklejszy serek homogenizowany, który był włożony do rożnych pojemniczków, na których był napisany rzekomy smak tego serka i każdy, jak jeden mąż czuł smak np cytrynowy jedząc ten serek czy truskaskowy, mało tego wszyscy wyraźnie czuli różnice, miedzy rzekomo bezsmakowym serkiem, a tym z pojemniczka, zapachami bywa zapwne podobnie :)

  • 45gogula

    kurcze a ja znowu daleko z tyłu, bo ja nawet nie mam pojęcia po ile u nas czereśnie i czy są białe czy bordowe, czy czarne, no nie wiem autentycznie, prosiaczki cudne i jak teges to jakieś ziarno dorzucę do składki - spokojnie, a co do chemii użyteczne wszelakiej, to ja zauważam oczywiście prawidłowość- jak coś jest na rynku i jest fajne, a może nawet niezbyt drogie , to - znika i nie wraca, miałam swój ulubiony zapach do prania, znaczy płukania i nie ma:-(( i dlaczego ja się pytam?

  • sekretarka.bozeny

    Marga - to Bożena właśnie na tym durnym etapie jeszcze jest, ale pościeli nie prasuje :P Co to, to nie :P
    Ale z tymi smakami to Bożena jest przekonana, że eksperyment był udany i szalenie zabawny :D:D:D

  • sekretarka.bozeny

    Demirja - to Bożenki kolega miał taki zapach, że wszyscy się nim psikali po kolei wychodząc na imprezę :D Niestety jest on zdecydowanie nie z Bożeny półki cenowej, to tylko sobie wspomina tamte dobre czasy ;))) Kolega wonczas ze Stanów przemycał, to mu było wsio rawno. Zwykle miał też całe stosy orzeszków pistacjowych ... och. :)) wspomnienia ;)))

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - może po prostu te dzwonki przekwitają na jagodowo, alboż kolor mają taki właśnie? No proszę Cię, koneksja musi być, szczególnie jak się jest dyslexic a bit ;)))) Neurologia dowiodła nie raz wyjątkowego działania półkul, jako kompensacja pewnie dla inszych niedomogów ;))))

  • sekretarka.bozeny

    45gogula - Bożena dzisiaj nabyła GARŚĆ czereśni bordowych po 17 zł kilogram i to będzie na tyle z owocowego szaleństwa w tym roku :P Już są niestety owoce kiepskawe już, czuć końcówkę sezonu :)
    Bożenka ma dziką nadzieję, że się rudy opamięta i nie będzie musiała iść do ludzi na żebry, aby go wykarmić :D Ale serdeczne podziękowanie za chęć współudziału :)

    Oraz! Bożenę też zawsze bolało w samym sercu, jak jej ulubione produkty znikały bezpowrotnie :( i po co? I dlaczego? Stałęgo klienta tak robić, niedorzeczność!

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - oraz dziękować!! Bożena ciekawa szalenie, czy to będzie to co trzeba, czy też narozrabiali. ;)

  • nie-okrzesana

    Na ogół wypadam z wątku, bo nie mam możliwości sprawdzać na bieżąco.

    Upodobanie do zapachu jest tak indywidualne, że aż dziw. No bo jak, nie można lubić róży jak ona najpiękniejsza na świecie a mój mąż nie znosi. Moi klienci kochają mydło kokosowe natomiast, kiedy jest rozlewane, ja nie wchodzę na halę bo nie trawię.
    I jeszcze jedno !70% chemii niemieckiej nawet tej z "nazwą" jest produkowane w Polsce.
    Bardzo dużo polskiej produkcji jest wywożone do Niemiec i tam cenione za jakość i cenę.
    Nie nadążysz za klientem.

  • sekretarka.bozeny

    Przydałby się na bloxie taki system komentarzy, jak to mają na cywilizowanych platformach, że idzie wątek od autora komentarza, a nie cuzamen wszystko zebrane do kupy.
    Za kokosowe zapachy to Bożenka podziękuje raczej. ;) Prędzej ogórki, arbuzy, takie klimaty. A mydło to akurat szare :D

  • marga77

    upodobania zapachowe się chyba zmieniają, jako dziecko uwielbiałam zapachy kwiatowe, teraz to mnie można takimi wygonić ;)
    przypomniało mnie się o chemicznej firmie, o nazwie "hui", mieszczącej się zaraz za moim osiedlem w Bad Ems, tam była min rozlewnia płynów i rozsypka proszków do prania dla Lidla i Aldiego, tym sposobem dowiedziałam się, iż Tandil z Aldi, to nic innego jak Persil, a W5 z Lidla, to nic innego, jak Ariel :)
    właściciel tej firmy przylatywał na kontrole helikopterem, nic dziwnego, ze za kilka lat firma splajtowała ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Hahaha, no nic dziwnego, drogie miał hobby podróżne ;))
    A w5 z Lidla to w ogóle jest genialna seria i gdyby Bożenie stosownie płacili, to by napisała nawet pean na temat kilku produktów. ;)

  • mrufa1408

    Przybije gwozdzia i wrzuce to czego pare dni temu na fonie nie dalam rady:
    Mnie sie zdaje, ze to skrot myslowy byl z ta jagoda, bo poszlam sprawdzic ponownie co na tej butli napisane, a tam, ze bluebell&bergamot czyli swoim sposobem podobnie jak ta latarnia na stepach omc akermanskich skrocilam se na blueberry ;)
    wiekszej filozofii nie szukam, bo jako rzeklam gdzies w rogu czaszki, ba ja mam od srodka rogata;), mnie uwieralo, ze to nie zapach jagodzianki ;)

  • marga77

    o! jest cywilizacja :D
    tak dzisiaj skoro świt paczałam Królewiczka i doszłam do wniosku, że mu to suche ponumeruję i pierwsze sześć będę wydzierać z pyska, szóstka w lotto murowana ;)))

  • Gość: [dorota4311] *.dip0.t-ipconnect.de

    Spoko, Bożenka da cynk, żarło drogą pocztową się pojawi:) Teraz można sianka uzbierać i wysuszyć,jak wrócę na me wiejskie włości to zbiorę, będą prosiaczki miały od ciotki dory wypaśne ekologiczne trawsko jak się patrzy.

Dodaj komentarz

© Dziennik Bożeny Wąs
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci