Menu

Dziennik Bożeny Wąs

Znaczną część życia wypełnia ten sam dylemat: jak sprawiać wrażenie kogoś stanowczego i pełnego energii, kiedy dzieje się mniej niż nic.

Sytuacja 207

sekretarka.bozeny

Gdyby kto pytał, to na północy wytrwale wybrzmiewa piosenka o deszczu, wzmacniana dodatkowo perkusją w tych rejonach, w których komuś do łba strzeliło zamontować sobie taki sprytny, metalowy daszek na balkonem. Bożena jest pewna, że chińska tortura wodna musiała narodzić się na północy naszego kraju, gdzież to cholerstwo (w sensie, że deszcz) bębni o te zasmarkane daszki 24 ha na de.

Jeden (słownie: jeden) moment udało się Bożenie złapać, gdy akurat ktoś się w niebiesiech zagapił i przez dosłownie dwie godziny nie podlewał ani nie wietrzył. Czyli ani nie zakrawało zaraz na powódź, ani żaden tajfun, normalnie takie nieruchome powietrze i z grubsza odwilgocone. Trochę Bożena była w szoku, bo jednak nie jest to normalny stan na te rejony, ale błyskotliwy zapłon unikatowych szarych komórek wygnał ją NATYCHMIAST na polowanie na te resztki czarnego bzu, które mają refleks szachisty i zapomniały, że już by wypadało zamienić się w kulki. 

 czarny_bez1

Co prawda zbieranie tych spóźnionych kwiatków wymaga alboż trzech metrów wzrostu i drabiny, alboż kombinacji iście alpejskich, żeby dosięgnąć i w dodatku nie uszkodzić krzewów, ale przy odrobinie (taki eufemizm) uporu sprawa zupełnie do załatwienia.

Potem już wystarczy wybrać jeden z miliona przepisów na syrop, z których każdy wyklucza się wzajemnie, podając do zamoczenia kwiatów wodę zimną lub wrzątek lub słodką lub niesłodką i czas 6h, 12, 24, a i też 48h, przelać do słoików i gotowe. Potem trzeba dokupić więcej słoików i przelać te pozostałe pół garnka, co to jakimś cudem zostało. Trochę to Bożenie zakrawa na cudowne rozmnożenie, ale nikt nie narzeka, bo dziesięć słoików syropu piechotą nie chodzi, prawdaż.

 

78 lodowych patyków w woreczkach też nie. 

 lodziki

Ku uprzejmości wielkiej naszej nieocenionej wieloaspektowo koleżanki, Bożena jest solidnie wyposażona w woreczki do produkcji przysmaków dziecięcych, to jest paskudnego mrożonego na słodko lodu. Dziecięta, stety lub nie, na sam widok tychże dostają małpiego rozumu i potem to już tylko trzeba je ciasno zwinąć kocykiem i ułożyć w rogu kanapy, aż oczy przestaną im się okręcać wokół własnej osi. 

Z drugiej strony Bożena szalenie żałuje, że już dawno ma ten etap za sobą i wysysanie syropu z patyka, a potem zagryzanie tego ordynarnym lodem nie przechodzi jej w ogóle przez gardło. Ani przez myśl. Ani w ogóle żadną drogą.

Już dawno Bożena stwierdziła, że brutalność dorosłego życia właśnie w takich rzeczach się objawia. Że sobie, cholera, nie można z przyjemnością zeżreć garści błota z kałuży, zagryzając koniczyną. 

 arem_boto

 

Przede wszystkim ponieważ paznokcie strasznie źle znoszą taki kontakt z naturą, ale poza tym to zwyczajnie już nie ten smak. 

Nie mówiąc już o takim smaku dorosłości, jak człowiek dzwoni do Oręcz Polska.

Otóż dzwoni i mówi, że proszę pani, potrzebuję przenieść usługę z jednego końca ulicy na drugi koniec ulicy, i że usługa to internet i że 80 mega. A pani na to, że okej, ale na drugim końcu ulicy to mamy zasięg do dziesięciu mega, co jak wiatr powieje bywa, że jest nawet dwa i pół oraz będzie pani płacić tyle samo, co za osiemdziesiąt, a do tego dołożymy pani dopłatę za fanboksa, bo w tej taryfie to jest dopłata, NO NIESTETY. Czyli dostanie pani coś, co pani nie odpowiada, ale za to będzie Pani więcej płacić. Tadam!

Na pytanie Bożenki, czy pani słyszy sama siebie i swoją propozycję to pani na to tak, że słyszała i było jej przykro, ale pani może w takim razie tego internetu nie przenosić jednak i wtedy będzie tak jak było. Jak się Bożenka zapytała, czy mają kuriera w pakiecie, co to będzie Bożence internet we wiaderku transportował ze starej lokalizacji na nową, to nie, nie mają. 

Poziom abstrakcji Bożenkę nieco przerósł, bo to by się wydawało, że takie o, żarciki, a jednak nie. Tak wszyscy na serio. Zombie-klauny z horrorów klasy zet.

Komentarze (134)

Dodaj komentarz
  • gem_ma

    Błagam...siedzę, czytam i kwiczę. To samo miałam niedawno, z timobajlem. I rok wcześniej z multimediami. Ja rozumiem, że być konsultantem jest niefajnie i stresująco, ale czasem człowiek naprawdę wie, czego chce. i żadne to nie są fanaberie.
    Powiedz, jak smakuje ten syrop?
    My ( tzn. moja mama :P) jesienią robimy soki z dzikiego bzu, to smak mojego dzieciństwa i mega pycha! no i przepis jeden ;p. Kulki i cukier.

  • marga77

    klanów i karłów brzydziłam się od urodzenia, jak urosłam to mi przeszło, do pierwszego klauna i pierwszego karła i jak widać słusznie ;)))

    paduam na kolana z podziwu dla Bożenkowych prac domowych! :)

  • sekretarka.bozeny

    Gem_mo - Czyli nie tylko w oręcz takie rzeczy.
    Syrop smakuje tak, jak pachną kwiatki :) Serio :) Jest super do wszystkiego - w upalny dzień z lodem, w zimny z herbatą, jak kto lubi, a nawet do kawy można dolać.
    Ten syrop co to Wy sobie kręcicie, to następny level, jak już się kwiaty zkulkowacą. Za to się jeszcze Bożena nie zabrała, bo zwykle kwiaty na wysokości możliwej do sięgnięcia są wyzbierane w okolicy i by trzeba mieć pewnie z pięć metrów wzrostu, żeby sięgnąć do owoców :D

  • sekretarka.bozeny

    Marga - czasem po prostu takie dziwactwa z dzieciństwa mają swoje uzasadnienie i należy ich przestrzegać ;)
    Bożenka ma taką potrzebę odsapnięcia od pracy, że kurą domową zostaje na zawołanie :D Ale serników nie piecze jakby co. :P

  • marga77

    do serników weźniemy mRufe Ona umi te serniki na Jesusa, co skróci, to nam na taras wyśle :D

  • eliatrieste

    Czarny bez w postaci bialych kwiatkow to ja suszylam i herbatke na goraczke mialam, ale smak mi nie podchodzl w zadnej postaci...
    Po kilku latach poza ojczyzna paczszam sie na ten "orecz" i nie kapuje, ale zalapalam w miare szybko :)) Powodzenia zatem w przenoszeniu tego orecza :))

  • mrufa1408

    Mialam to samo z ubezpieczeniem Zabójcy Lisów. Oraz z terminem badania technicznego. Zwykle wystarcza wspomniec oferte konkurencji, aczkolwiek wiem ze na Planecie Ojczystej nadal sie zadarza BRAK konkurencji w niektorych okolicznosciach przyrody.
    Oraz jestem w szku, bo przeciez te woreczki jeszcze nie zostaly wyslane, to skad ja Bozenka ma?? Dzis przed zapomnieniem uchronila sie umowa o przedluzenie wynajmu mRowiska, a pakiecik z woreczkami, nadal radosnie sobie lezy w A, zwarty i gotowy...
    To co jak ma to nie wysylac tylko dowiezc czy jednak nie czekac? Mnei wsio rawno. Tylko mam potezna skleroze.

    Hahaha - serniki - ostatni popelniony dla Fadera zostala uwieczniony (oprocz efektu koncowego, bo zapomnialam przed yjazdem popelnic fotki) i zamierzam go wrzucic na glodengo.
    Ale dlaczeg ona Jesusa? bo chodza po wodzie czy jak?? Nic nie wiem zeby chodzily tak btw... ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - Bożenka jest ZA. :D

  • sekretarka.bozeny

    Elia - a u Bożenki wszyscy ten smak bardzo lubią, zapach też :) Widać co komu, prawda :)

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - bo zostało z ubiegłego jeszcze jedno zawiniątko - akurat jak towarzystwo szukało worków na drugie śniadanie, to się wyłoniły. A tych śniadaniowych oczywiście nie znaleziono, żeby nie było :D

    A konkurencji w tych rejonach za bardzo nie ma i w tym sęk, że sobie robio, co chco. Bożena będzie chyba na pędrajwie z domu przywozić maile od klientów :P

  • mrufa1408

    Oooo gem_ma mi przypomniala ze z timobajlem to mialam tez przyeprawe mimo, ze z uslug nie korzystam. Mianowicie jakims cudem dorwali numer koszmórki Fadera (stary (numer nie Fader, acz Fader tez juz nie najmlodszy ;) )), a trafilo na mnie i pani mnie usilowala przekonac, ze ja chce nowy aparat telefoniczny i z super oferta z milionem gigabajtów i gps'em i malym dronem szpiegowskim, ktora to oferta nijak sie ma do ptrzeb klienta (ktory dzwoni i odbiera telefony, koniec kropka. Umie przeczytac pierwsze 4 linijki sms'a i w porywach brawury wyslac pusty sms. Do losowo wybranej osoby. ) To wszystko za jedne 200PLN na miesiac,I na jaki adres wyslac telefon?
    Na zaden bo tu nikt nie jest zainteresownay i nie bedzie podpisywal umowy z timobajlem, telefon nie bedzie wymieniany, gigabajty nie sa potrzebne. A w ogóle patrz punkt pierwszy - Not Interested.
    Ale prosze pani, moze jednak, jesli nie pani to jest zainteresowany ktos z rodziny?
    Nie. Nie mam rodziny.
    (tu pelen zaskoczenia wdech) Ale moze jednak mimo, ze pani mów, ze nie jest pani zainteresowana to sie pani zastanowi i sie okaze, ze jest pani zainteresowana tylko jeszcze panie o tym nie wie? (POWAGA, nie konfabuluje!)
    Tu prawie parsknelam smiechem, ale sie powstrzymalam i odparlam, ze jednak jestem na tyle swaidoma i dorosla, ze raczej wiem czego nie chce i w zwiazku tym dziekuje postoje.
    Ale prosze pani...
    Nie prosze pani, nie jestem zainteresowana i po raz czwarty nie bede tego wyjasniac. Do widzenia.
    Czerwona sluchawka.
    :)
    Do dzis nie wiem skad mieli numer, ale jakby ten zenski karabin maszyno trafil na Fadera to cholera wiec ob y z tego wyniklo... Pozew o naruszenie godnosci osobistej uszu rozmówcy gwarantowany... ;)

  • mrufa1408

    A to juz rozumiem. Say no more. pakiecik laduje dzis w plecaku z laptokiem i tylko kwestia jak dlugo bedzie w nim podrozowal zanim uda mi sie zwalczyc te cholerna skleroze :D

  • sekretarka.bozeny

    A pamiętasz, Bożenka mówiła?
    ALEŻ PROSZĘ PANI, to może jednak pani spróbuje z tego assistance nie rezygnować, bo ono co prawda pani samochodu nie obejmuje, ale jakby pani jechała innym samochodem to by obejmowało. Może pani pożyczy od kogos samochód, rozbije się i wtedy assistance działa, tylko musi mieć auto nie więcej niż 10 lat. Albo jak pani zachoruje, to też wtedy można karetkę wezwać, albo szpital opłacić.
    - A jaka mam gwarancję, że akurat dane schorzenie assistance u państwa obejmuje? Co, jeśli zadzwonię do was, a wy mi powiecie, że jestem za stara?

    ALE SIĘ PANI ZASTANOWI, po co tak od razu rezygnować.

    (*(*&^$^$%^&*!!!!###%%!!)

  • sekretarka.bozeny

    P.S. woreczki się nie psują, nie pleśnieją, nic. Nie ma obaw :D

  • mrufa1408

    Bareizmy wiecznei zywe... ;)

  • mrufa1408

    Oraz tez nie moglam z dodatków zrezygnowac od razu - najpierw musialam za nie zaplacic, a pozniej zrezygnowac i dostac refundacje...

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - a może chcesz Bożence przenieść internet? Bo Bożena to już balansuje na skraju rozpaczy.

  • marga77

    dobrze mi robicie na cyferki ... Jesus mnożył chleb, a mRufa sernik ... I tak mi przyszło, żeby Jej na te wyspy "Małego Destylatora" wysłać, to może do sierpnia by w tych workach płynne procenty nauczyła się mnożyć? ;))))))

  • marga77

    o! internet tez mogłaby mnożyć :D

  • sekretarka.bozeny

    Taka nowatorska, lekko rozszerzona tabliczka mnożenia :D

  • mrufa1408

    Z mnozenia to najlepiej mi wychodzi mnozenie problemów.

    Reflektuje ktos?

    :P

  • veanka

    Żebyś sobie nie myślała, ze tylko u Was pogoda jest parszywej urody, to uświadomię Cię, ze w środku kraju albo parówa jak w saunie, albo leje jak z cebra, pioruny grają na basach i trzaskach, a błyskawice robią teatr cieni. A dzisiaj jak na razie tylko wieje, ale tak, ze musiałam wsadzić do plecaka 1,5 l flachę z wodą co by mnie z chodnika nie zwiało jak szłam do fryzjera.
    Z żadnym oręcz, timobajl czy innymi czortami osobiście nie gadam (gada Ślubny lub któreś z bachorków) bo ja jestem niezwykle spokojnym człowiekiem, ale jestem śmiertelnie uczulona na tych, którzy lepiej ode mnie wiedzą co ja chcę i co mi potrzebne.
    Podobne "lody" robię wnukom, tylko w małych pojemnikach po Danonkach wkładając do środka szpatułki lekarskie do trzymania;).

  • tessa37

    Sie Bożena cieszy, ze sie Bożena W OGOLE się zadzwoniła, u mojego bylego operatora to taki cud był, że ten z rozmnazaniem ryb i chleba, chłodzeniem po wodzie, o tym nad Wisłą to nie wspominając, to mięta z bubrem byla;)
    Nie będę wspominać, bo po co sobie tak miłe rozpoczęty weekend psuc;)
    Lepiej wyprodukuje błyskawiczne lody jogurtowe, z brzoskwinia tym razem:) Tak mię Bożena zainspirowała ponownie (po serniczki na zimno już nawet wspomnienie nie zostalo;)
    A przy konsumpcji pooglądać hotele w Amsterdamie, bo urlop tuż tuz:)
    Możliwe że dostaniemy sasiadowego kota na przechowanie, dziś eksperyment, jak nasze na niego zareagują, bedzie sie dzialo;)

  • stardust1-2

    Ja tylko melduje, ze sie zakochalam w tym zjadaczu gleby:)) Boziu co za slodka buzka i do tego te oczy... ja kcem takiego wnuka:)) Z braku laku moze byc wnuk sasiadow, byle bym mogla czasem nacieszyc swoj wzrok tym dziecieciem.
    No kocham takich i nic na to nie poradze:))
    A tu w okolicy wszystkie takie umyte i uczesne, ze ani nie ma na kim oka zawiesic...

  • mrufa1408

    A mowilam Wam o tym facecie co do mnie zadzwonil kiedys wczesnym wieczorem i z zaskoczenia (zmeczona bylam) mnie namówil na rozmowe z nim (przez telefon nadal), mimo, ze lojalnie 3 razy mu mowilam, ze nie i nie i nie i tylko *rwa nie go ominelo bo elementrana grzecznosci mnei powstrzymala przed lzeniem obcego czlowieka), po czym usilowal mi wmówic, ze potrzebuje nowej kraty kredytowej, a moze pozyczki na splacenie posiadanych bo przeciez jak ktos ma debet na karcie to jedyne czego potrzebuje w zyciu to kolejnej arty czy pozyczki do splacania, calkowicie za darmo, tylko podaj swoj adres i my Ci z... jak to mi nei podasz?? To ja 20 minut czasu marnuje a ty mi nie podasz??
    I tu mnie krew nagla zalala a elementarna przecznosc z pokora wycofala sie na z góry upatrzona pozycje (fotel z cola i popcirnem), a na scene wyskoczyla furia i bardzo, ale to bardzo lodowato odparla facetowi, ze jesli mnie nie przestanie obrazac to ja zaczne, a jesli ma az takie zaniki pamieci to niech sobie odtworzy pierwsze 5 minut rozmowy, bo wiem, ze na grywaja, sam mi o tym powiedzial, i uslyszy jak usilowalam mu grzecznie powiedziec, ze nie jestem zainteresowana, jestems zmeczona i nie mam czasu, 3 razy wiec jesli ktos komus tu marnowal czas to NIE bylam to ja.

    No nie przewidzial "bidny", ze ja jak jestem zmeczoan to nie jestem latwiejsza tylko bardziej nerwowa.

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - nie, a to nie. Bożenka w takie to też umi.

    Na takich sprzedawaczy telefonicznych to Bożena ma dobry myk tylko w Kopalni. Uprzejmie wszystkich informuje, że owszem, już łączy z dyrektorem.
    I odkłada słuchawkę. Raz jeden się zdarzyło, że ktoś oddzwonił po chwili mówiąc, że chyba się rozłączyło. :D

  • sekretarka.bozeny

    Veanko - Bożena jest okropna. Nie ma opakowań po Danonkach, bo dzieci nie jedzo. Matka im zabrania. :D
    Tak że muszą być woreczki. ;)
    A po pogodę jak w saunie, nawet w pakiecie z burzą, to Bożena w tym roku się musi przejechać gdzieś niżej od siebie. BO OSZALEJE TAK BEZ SŁOŃCA.
    Ale do fryzjera to dzisiaj się nie opłacało w ogóle chodzić, przynajmniej na północy :D

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - Bożena poza mrożonym lodem nie produkuje inszych wersji, z braku maszyny do lodów na przykład. Bo tak kręcić ręcznie co godzinę to jej się nie chce.
    Bożena musi też znaleźć kogoś, kto Czarosława przechowa na chwilę. Wy nie chcecie, nie?

  • sekretarka.bozeny

    Stardust - musisz zawitać w Bożenowe rejony. Agatka jeszcze tak potrafi wrócić z podwórka, a okoliczne bobasy rodzinne mają matki wyrodne i zdecydowanie nieprasująco-niemyjące, poza rzeczywistymi potrzebami odkucia malucha na tyle, że zobaczyć, czy to ten co trzeba. ;)

  • tessa37

    Mnie sie się maszyny do lodów nie chce wyciągać ( czekac;), mój sposób jest mega szybki i taki "na już";) wrzucam do blendera jogurt grecki dodaję zamrożone owoce i wuala- gotowe:) Pyszne kremowe lody jogurtowe:) Czasem jakiejś miety, albo bazylii dorzuce;)
    Jakby Czaroslaw gdzie bliżej był, to czemu nie z tym całym zoo (oprócz kawalerow-naszych dwóch i we.jednego na urlopie jeszcze trzy kocie panny będziemy oporzadzac;) No chyba, że dodatkowy kawaler będzie miał z naszymi większe problemy, niż ma z paniami, to ambulacyjnie będziemy się cała czwórka zajmować, a stacjonarne przy naszych dwóch zostanie;)

  • sekretarka.bozeny

    Bożeny blender niestety mdleje na widok mrożonych owoców, tak że taka opcja też odpada. ;) No cóż. Kiedyś się może dorobi czegoś porządnego. Blendera. Samochodu. Domu. Wszystkiego. ;)))
    Czarek po prawdzie to za kotami nie przepada z jakiegoś powodu ;))) I przez to niewiele nianiek jest na horyzoncie. Ale coś się może znajdzie. ;)

  • 45gogula

    oj tak. oręcz to stałego klienta traktuje po pańsku :" jak się państwu nie podoba to można zmienić operatora-" tak ja to widzę , żadnej obniżki czy zostawienie chociaż tak jak jest , tylko dołożymy to i owo, a ja ich "to i owo" mam tam i ówdzie .... o rany a na co tyle syropu? albo i jeszcze więcej?

  • marga77

    no to miszczem jestę, wcisli mi raz trzy nowe umowy na komórkę, a następnego dnia już przysłali sim-karty, sztuk pięć, bo takie intratny te umowy, które odesłałam wraz z pismem wymawiajacym, oczywiście poleconym z potwierdzeniem odbioru, dnia nastepnego, w odpowiedzi dostałam znowu sim-karty, które znowu odesłałam tym samym sposobem, tym razem nowych kart nie przysłali, za to sobie ściągali z konta kasę, a ze ja na konto rzadko zaglądam, zorientowałam się o fakcie po jakimś roku, kiedy pocztą przyszło pismo, że przez następne półtora roku mogę nie płacić rachunków za komórkę, albo oni mi na raz zwrócą kasę, wolałam nie płacić :D

    iiiiiiiiiiiiii tak mi jakoś przyszło do głowy, że właściwie, to nie powinno mnie się chcieć brac pilota i czekać, aż Zmietek odkurzy,a powinnam odkurzać od razu stacjonarnym :D :D :D

    no cusz, wychodzi na to, że Margaeska zabrała słońce, a GunsN zostawili bęben ;)))))))

  • marga77

    a pod Gdańskiem mam konekczen, jakby Bozenka nie znalazła służby dla Cezarego, serio, serio! :)

  • tessa37

    To polecam na początek blender, potem już wymieniona przez Bozenke reszta szybko przyjdzie, tak było u mnie:)
    A lody w 20 sekund gotowe do konsumpcji nie do pogardzenia sa:)
    Myślę, że Czarek moje dwie siumsie szybko by ustawil;)

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Już dawno temu stwierdziłem, że w Orange Polska pracują sami troglodyci. Wydają kupę hajsu na promocję, ale ich "okazje" są już od dawna przedpotopowe. I zastanawiam się na serio, po jakie licho mam jeszcze mój numer w Orange'u, skoro bardziej opłaca się przenieść. Niestety za każdym razem, gdy chcę tak zrobić, przychodzi do mnie wrodzony leń, który skutecznie przekonuje mnie, że za dużo byłoby z tym roboty i po co w ogóle się starać i załatwiać trylion spraw związanych z przeniesieniem, skoro już jestem gdzieś zakotwiczony.

  • Gość: [Kasia Lipinska] *.dynamic.chello.pl

    Od razu wiedziałam że chodź o orecz

  • sekretarka.bozeny

    45Gogula - no niestety, ale Bożena też tak to widzi.
    A syropu i tak pewnie będzie za mało, bo tu wszyscy uwielbiają. :) A słoiki są dość małe ... nawet bardzo małe, jakby przeliczyć na głowo-spożycie. ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - Bożena nawet takich wymagań, jak simkarty to nie ma w ogóle :D Tylko kabelek z internetami :) Ale się okazuje, że to problem wielce złożony.
    W zakresie odkurzania, to Bożena chyba powinna mieć po prostu na podłodze kratę, a pod spodem kuwety. Bo inaczej to się nie da utrzymać podłogi w stanie jako-takim. Chyba, że się przestanie drzwi otwierać, przede wszystkim własnym dzieciom.
    A pogodowo sto procent racji. :D:D
    p.s. Bożenka się odezwie, jak nie znajdzie. Serio, serio!

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - na początek to chyba pracę by trzeba zmienić, ale na razie bez pomysłów. Potem to już by jakoś poszło. ;)

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - osobiście to Bożena już tak dawno pożegnała oręcz, że nawet nie pamięta kiedy. Ale służbowo nie jest to takie proste, bo na przykład sieć, co to ją Bożenka ma prywatnie, do firmy się nie nadaje. Bo nie daje internecików i stacjonarnych telefonów. I taki to smuteczek. ;)

  • sekretarka.bozeny

    KasiuLipinska - cześć! Bożenka wita, siadaj wygodnie.
    A swoją drogą to przecież wiesz, na opinię pracuje się latami. Potem dwa słowa i każdy klient już wie, o co kaman. ;)

  • marga77

    bo teraz to internet przeważnie z powiecza i kabelków im brakuje ;)))

    to ja juz napisze w razie co do konekczenów, żeby potem nie było ;)

    a tak w ogólę, to nadaje z Małej Ojczyzny, bo idę dzisiaj się upić z własnym wnukiem i krześniaczkom, bo od piątku som dorosłe już całkiem, świadectwo nawet na ten fakt majo :D #dumnamibladam

  • sekretarka.bozeny

    Ten internet to tutej chyba odkrawają z wielkich bloków i potem z magazynu rozwożą porcjami po klientach. Innej opcji Bożena nie widzi, żeby takie problemy tworzyć dookoła.
    Kongratulacje dla wnuka i krześniaczki!! Oraz wyśmienitej zabawy życzy Bożena. Ona z resztą też chyba dzisiaj ma wychodne.

  • nie-okrzesana

    U mnie w lokalu trzy ( te znane) sieci maja lichy internet. Tzn. jak podpisujesz umowę to wszystko jest ok. Potem jak reklamujesz to okazuje się, że obiecany przesył jest pod tym adresem. Niestety tylko na zewnątrz.

  • marga77

    a dziękuje, dziękuję, bo i matkie rodzono też właśnie dzisiaj zastępuję, albowiem ta świeżo po operacji kolanka leży se tu wew szpitalu, a ja siedzę właśnie na Jej łóżku i ocieram łzy ... śmiechu :D

    mam nadzieje, ze to słonce, co tu było do wczoraj, poszło dzisiaj razem z Bożenką na wychodne u Niej :)

  • sekretarka.bozeny

    Nie-okrzesana - a nie ma kruczków jakichś w umowie, że komputery należy trzymać na parapetach zewnętrznych? :D

  • sekretarka.bozeny

    Marga - to zdrowia kolanku i właścicielce też!
    Słoneczko gdzieś wagaruje, a u Bożeny samochody pomyte na błysk. Siedemset razy każdy. Wszystko inne też pomyte.
    Tylko suszenie nadal popsute.

  • dorota4311

    Dzieciak wygląda na niezłego łobuziaka, ale czy mu ta ziemia smakowała to nie wiem:))))
    Co do oręczów i innych,to nie wydzwaniają, jedynie na stacjonarny do teściowej to owszem rózni jakcyś telemarketerzy , jesli trafi na mnie,ze odbiorę nie wdaję sie w dyskusję,dziękuję i odkladam słuchawkę.
    jesli na komórce wyswietla się obsługa klienta,to nie odbieram i mam z glowy.

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Cóż... też będę musiał zdobyć się w końcu na odwagę, bo inne firmy mają dużo lepsze oferty. A Orange umie tylko w autoreklamę i nic więcej. :)
    Coś mnie dziś tknęło i postanowiłem po raz kolejny przypomnieć sobie oryginalny Twin Peaks, z 1990 roku. Być może to przez "fajną" pogodę na zewnątrz, która skłania do siedzenia w domowym zaciszu. Za mną już pierwsze dwa odcinki. Tamta produkcja miała w sobie jednak to coś, czego próżno szukać nawet w trzecim sezonie. :)

  • kotimyszkot

    Mimo wszystko taki daszek przydałby się naszym sąsiadom z góry, bo przez jego brak znaleźliby się u nas w saloonie. Zapraszam na ciąg dalszy atrakcji ;) A z tej radości, że żyjemy, to chyba sobie w nagrodę owe lody zafundujemy, by poczuć jeszcze raz dziecięcą radość. Mimo, że Oręcz, że wichury, że jesień latem, to cytując 1,2,3 - i taak warto żyć! :))

  • sekretarka.bozeny

    Dorotko - Bożena osobiście to nie znosi telemarketingu, ale jakoś jej bardzo nie dręczą w życiu prywatnym. A w służbowym to już temat na książkę :D

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - jak Ci się nie chce chodzić, to wejdź na stronę mobile Viking i tam tylko trzeba poklikać trochę - robisz przeniesienie numeru, dokumenty od nich odsyłasz skanem (albo sfotografowane), nawet na pocztę nie musisz chodzić, a oni wszycho załatwiają sami za Ciebie :)
    A starty Twin Peaks był SUPER! Bożena ze dwa lata temu oba sezony pyknęła w okamgnieniu. Było to COŚ w nim. ;)

  • sekretarka.bozeny

    Kotimyszkocie - Bożena już u Ciebie napisała, ale powtórzy: JASNACHOLERA. No też Wam się porobiło!!!! o.O Szok po prostu. Trzymajcie się tam teraz MOCNO.

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.routing.wtnet.de

    Zamrozona woda z sokiem, ojeeee, no to Bozena mi przypomniala (nie-tak-znowu-odlegy-ale-jednak-zapomniany) czas tego typu "lakoci" u mojego osobistego dziecka! Tez takie mrozilam, albo wymieszane ze zblendowanymi owocami, tak, tak. Takie "foremki" do lodów na patyku miliesmy. Ile te male pacholeta potrafily tego zezrec, to sie w glowie nie miesci.

  • sekretarka.bozeny

    O tak, zeżreć to jest odpowiednie słowo :D Bożena też to tak określa, bo to normalnego jedzenia nie przypomina - nie to tempo i nie te ilości :D

  • marga77

    ta od kolanka dziękuje i stara się szybko zdrowieć :)

    zajrzałam na portugalskie włości i proszę słońce se urlop robi na całego :D

    pees: a gdzie ta od zamiatania, u niej też jej nie ma!

  • mrufa1408

    jestem, jestem ;) tylko zaganiana tak, ze lapka nie mam kiedy wlaczyc a z telefonu u siebie pisac nie moge, a gdzie indziej jakso wyjatkowo nie bylo kiedy od piatku :) wlasnei nadrabia mzaleglosci w czytaniu komciow u Bozenki, a u Ciebie Marga tez juz bylam, tylko na razie po cichu :)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - weeeź no, bo Bożenka na depresję zejdzie do reszty ... północ szurga wiatrzychem, 16 stopni, to ma być KURDE LIPIEC?

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - Bożenka podobnie pędowo jak widać :D Jakoś ten poniedziałek ją kompletnie zaskoczył swoją obecnością ;)

  • tessa37

    A tak tez moze byc, w sumie u mnie tez sie od zmian pracowych zaczelo:)

  • sekretarka.bozeny

    A nie wiesz może jaki szejk arabski szuka może sekretarki, albo coś? Pensja, to jest to, o co tutaj chodzi stale :P

  • tessa37

    A nie, szejk arabski odpada w przedbiegach:)
    Mnie spadlo z nieba, bo szef odszedl;)
    Jak tak tam pizga na wybrzezu, to moze tez cos Bozenie spadnie;)

  • marga77

    ojej Bożenka pacza świeżego obrazka, tez lepiej nie jest, a Bożenka, to chociaż morze ma, a nie kominy fabryczne i robotnicze dzielnice, jak Margaeska :D

    jeszcze dwa lata i jak Bożence się znudzi, to o każdej porze dnia i nocy wali na Portugalię, Margaeska postanowiła nawet rozstać się ze Smartko i zakupić Volvo, na piec osób, będzie miała czym odebrać, a i Bożenka czy Stefan czym jeździć, jak im się okolicy zachce, Volvo nie Smartko, będę pożyczać ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - no pizga, pizga. Ale złem raczej, niż forsą :P

  • sekretarka.bozeny

    Margaeska - A fakt. No i nie macie tam drzew w poprzek od wiatru :P
    A volvo pewnie nie w automacie, co? Bo Bożena to zdecydowanie się na takie auta nadaje, manual ją doprowadza na skraj rozpaczy, szczególnie pod górkę :p

  • marga77

    oczywiście, ze w automacie (Smartko, jak każde porządne auto -paczaj Miska S-Merc - jest pól automatyczne z przełączeniem, na pełny automatic), Margaeska lubi parzystą ilość pedałów (jakkolwiek by to rozumieć), a mieszać jak najbardziej, ale łyżką w zupie :D

  • sekretarka.bozeny

    O, półautomat też może być jakby co :D

  • marga77

    tez lubię półautomat, bo lubię hamować silnikiem, a automatem se ne da :D

  • sekretarka.bozeny

    No właśnie Bożenie przeszło przez myśl, że zimą tez lepiej jednak mieć dostęp do starożytnej technologii na wypadek zakopania ;))))

  • marga77

    stąd też mam Smartko z podwójną funkcją :)
    ale o takiego S-Merca Miśka nie ma się co martwić, z tą wagą i Quniami da se radę spokojnie jako automat :)

  • sekretarka.bozeny

    No to, proszę Margaeski, pod wątpliwość w ogóle nie zostało poddane :))) Kto by śmiał takim w ogóle podejrzeniem auto deprecjonować :D
    Bożena to se po pracy może Betty chociaż wypucuje, żeby mieć namiastkę luksusów :D

  • marga77

    i zaraz się pobrudzi ;))) jak miałam biały samochód, wydawało mi się, że inne kolory się tak szybko nie brudzą, a czarny to już w ogóle, po maniu srebrnego, i Miśkowym czarnym, a przedtem czerwonym busem i moim czerwonym Smartku, stwierdzam, że nie tylko czerwone są najlepsze fabrycznie, ale się też najmniej brudzą :D :D :D

  • sekretarka.bozeny

    Najgorzej się brudzą czarnuchy, tak samo jak z meblami jest. Okropność. Można jechać na szmacie bez ustanku, a i tak niewiele z tego wynika.
    Nie mówiąc o wbudowanym module zapiaszczającym, szczególnie tyły pod siedzeniami. :P

  • marga77

    no właśnie, Misiek ciągle tego swojego busa do myjni prowadzi, a meble czarne miałam, tragedia! w Smartko ten moduł popsuty jest :D

  • sekretarka.bozeny

    Bożena jeszcze przez jakiś czas nie ma jak wyłączyć, to wiesz. :D

    Poza tym to się zastanawia, czy odkurzacze na stacji/myjni mają jakąś lepszą moc, bo jak ostatnio autko odkurzała zwykłym, domowym badziewiem, to nie szło to jakoś piorunująco ;)

  • marga77

    Bożenka paczy przyszłości, czysta świeża wołowina zez suplementami
    będzie miała rację bytu, resztą się martwić nie będzie trzeba, osobiście widząc to na żywo zabiłam się śmiechem, a chwilę po tym zaczęłam się bać! :D

  • sekretarka.bozeny

    Mina kota jest szalenie wymowna :D:D:D

  • mrufa1408

    A ja mam na stanie takiego NiechceMisia, ze nawet mina Merlina mnie nie przeraza. Jak sie pozbyc NiechceMisia, ktory dzis kompletnie nie ma u mnie racji bytu?? a sledzacych Komedie Pomylek, zapraszam na Grand Finale ;)

  • sekretarka.bozeny

    Bożena już jedną drogą siedzi u Ciebie. :) Na niechcemisia nic nie poradzi, bo tu jest ich całe stado, zwą się Niskie Ciśnienie oraz Ciągle Pada.

  • marga77

    uwaga prezentuje niechcemiś zawodowy :D

  • mrufa1408

    No NiechceKotMis zawodowy... Poza tym u nas jakas parnosc koszmarnosc.

  • sekretarka.bozeny

    Marga - to teraz sobie wyobraź, że Bożena też teraz tak, tylko mniej futra ma na sobie i zaraz powinna wsiadać za kółko i bezpiecznie dziecko przewieźć z jednego końca miasta na drugie. Już. WIDZISZ TO?

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - w Bożenkowie, gdybyż ktoś chmury zabrał, to prawdopodobnie byłoby upalnie nie do wytrzymania, bo są takie rzuty po sekundzie w przerwie od ulewy i wichury.
    Ale buty se Bożenka nabyła takie, że akurat na te pogody. Coś jakby sandałoglan na grubej podeszwie - w sam raz dla zbuntowanych ,nastoletnich ghothhek. :D

  • marga77

    WIDZE :D

  • sekretarka.bozeny

    NieeeeeeeNo. :D Rozbiłas system :D

  • Gość: [mrufa1408] *.oxfam.org.uk

    sandaloglan dla zbuntowanej nastolatki mnie zabil... nie to ze nie umiem sobie wyobrazic bo umiem i to swietnie, tylko sa wizje osobliwe... ;)
    licze minuty kiedy moge przestac sie przymuszac do orki i zaczac sie jawnie obijac (chociaz czasu na to brak kompletnie...)

  • mrufa1408

    Tak apropos tego obuwia, to mi sie przypomnial kawalek rozmowy dzis podczas lunchu - kombo Przebrzydluch, Czlowiek-Sznurowadlo (Ian) oraz Gav - dobry kumpel Przebrzydlucha. Rozmowa zeszla na osobliwe tory gdy padly slowa dzwonioce jak te dzwony w jakims kosciele, wiec zamiast wpuscic jednym wypuscic drugim uchem zaczelam drazyc - otoz byla to debata inspirowana jedna z ksiazek Kurta Vonneguta (Breakfast fro Champions, czyli w PL Sniadanie Mistrzów). omawiany kawalek nie utkwil mi w pamieci, ale drugi wyslal mnie na trawe w szwach (ze smiechu). Rzecz jesto braku porozumienia:

    "Niejaki Zog przybywa na Ziemię latającym talerzem, by powiedzieć, jak zapobiegać wojnom i leczyć raka. Przywozi te wiadomości z planety Margo, której mieszkańcy porozumiewają się za pomocą kombinacji pierdnięć i stepowania. Zog wylądował nocą w stanie Connecticut i zobaczył dom w płomieniach. Wpadł do domu popierdując i przytupując, żeby ostrzec ludzi o straszliwym niebezpieczeństwie. Pan domu roztrzaskał mu głowę kijem golfowym. "

    No nie ma za co ;)

  • tessa37

    To czas najwyzszy zeby pizgnelo czyms dobrym;) Raz a porzadnie:)
    Wczoraj od pizgania byłam ja, bo robilismy inspekcje budowy i okazalo sie, ze doplyw wody do wanny jest nie tam gdzie mial byc...Beda musieli przenieść, nowy kierownik budowy już mnie pokochal;)

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - no całe szczęście, że trzymasz rękę na pulsie, bo tak to by się okazało, że macie zakupioną wielką dziurę w ziemi i nic poza tym! Tych speców, szczególnie budowlano-remontowych stale trzeba mieć na oku :/

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - Bożenka dziękuje serdecznie :D
    Vonnegut w ogóle jest specyficzny, ale ma tyle cytatów GENIALNYCH, że całe książki z tego potworzył ;)
    Na przykład myśl przewodnia bloga Bożenki.
    Na przykład też ulubiony swego czasu tekst, na którym Bożena zaliczała emisję głosu (należało czytać z dykcją i abe-solutnie poprawnie, co z Bożeny wadą wymowy kolidowało nieco ;) ): :Kilgore Trout napisał kiedyś opowiadanie w formie rozmowy między dwoma drożdżami. Spożywając cukier i dusząc się we własnych ekskrementach dyskutowały nad celem życia. Z powodu swojej ograniczonej inteligencji nie wpadły na to, że robią szampana." (z tym, że Bożenki tłumaczenie zawierało było nieco bardziej przyziemne i zamiast "ekskrementów" zawierało znacznie prostszy wyraz.) ;)

  • tessa37

    Trzymam i czepiam się każdego milimetra odstepstwa;) na szczęście budowę nadzoruje TÜV, a szczegoly ja, wiec bedzie jak ma byc, ale pilnowac trzeba, no...

  • sekretarka.bozeny

    W PL jest o podobnej nazwie towarzystwo i nie cieszy się dobrą sławą. Ale może to się okoliczności zbiegły i u Was nie jest tak tragicznie ;)

  • mrufa1408

    Moje ulubione, bo tak sie zycie zlozylo, ze po polsku go nie czytalam (wiec musialam wyguglac tlumaczeni, samemu nie czujac sie na silach) to z rzezni numer 5 'and so it goes' ;). Ale 'farting and tapdancing' uslyszane z nienacka wyslalo mnie w trawe 'in stitches' ;)

  • sekretarka.bozeny

    Po pl dają chyba "i tak dalej", Bożenie tez się to zawsze podobało, nawet przez chwilę było rozważane jako forma trwała naskorna ;)
    Z przytupujacym i popiardujacym to się też kojarzy od razu "Autostopem przez galaktyke", chociaż tam aż tyle ironii nie ma :)

  • tessa37

    TÜV to Technischer Überwachungsverein i nie ma nic lepszego, niz fakt, ze to oni kontroluja:) Swoją drogą, to ta sama instytucja przez która przechodzi każdy niemiecki samochód co 2 lata, żeby mógł dalej jezdzic;)

  • tessa37

    W sensie, że legalnie...po ulicach;) Dobanoc:)

  • sekretarka.bozeny

    Eee, to co innego. You are safe ;) Branoc!

  • tessa37

    A z ciekawosci, o jakie towarzystwo Bozence chodzilo? O ile odpwiedz nie grozi kazamatami;)

  • tessa37

    I teraz to juz na serio dobranoc, akurat rowno północ wybila:)

  • sekretarka.bozeny

    Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych. Bożena i okolice mają fatalne doświadczenia w wielu zakresach.
    Guten Morgen przy okazji ;)

  • tessa37

    To juz brzmi jak: Towarzystwo Wzajemnej Adoracji:D
    Bede pamietan, jakby co;)
    Wunderschöner und sonniger Morgen:)

  • sekretarka.bozeny

    Bo to chyba jakoś tak finalnie wychodzi, ze adoracji tak, a ubezpieczeń jednak mniej. ;)

  • mrufa1408

    bo autostopem to czysto Wyspowe klimaty i wiecej w nich sarkazmu niz ironii no troche inny rodzaj abstrakcji niz u Vonneguta :D. Tak apropos to Mother's Night mi sie przypomniala i Hottentoci ;)

  • sekretarka.bozeny

    Dokładnie, nawet Bożenka uważa, że można by było uczyć ludzkość różnicy pomiędzy sarkazmem a ironią na podstawie takiego porównania literackiego :D
    Swoją drogą, jak już przy tym temacie, to Bożenka jest ciekawa, czy czasem nie ma już w PL nieco utajonego Ministerstwa Oświecenia Publicznego i Propagandy. ;)

  • marga77

    słitfocię ? to Królewiczek zez swojo siostrzyczko Księżniczką, tak ma na imię, na prawdę, Princessa ja okrzcilim, fanpejcz mi przypomniał, jak sześć lat temu wyglądali :))) dobra wracam do roboty :)))

  • tessa37

    tak to w sumie wszystkie ubezpieczalnie maja;) Z tym, ze niektore bardziej;)

  • mrufa1408

    Bozenka TVP nie uzywa to i moze sie zastanawiac, ja u Fadera pare razy w roku mam te srednia przyjemnosc degustowac to juz sie nawet nei musze zastanawiac lol... Wyrazniej nie powiem lol.

  • sekretarka.bozeny

    Margeaska - Bożenę zalała słodkość przesłitfoci i teraz siedzi sklejona z kanapą :D Przez Ciebie :D (p.s. być może dzisiaj przybędzie kolega dla Czarosława! Czeka się tu w każdym razie z niecierpliwością...)(ale jaką!)

  • marga77

    to niech Bożenka pokaże jakie Susie ma Kartofle Futerkowe, każde do wzięcia, bo ma je tylko ze schroniska pod opieka, wielgachny ogród, to maja, jak w raju :D
    niech Bożenka foty nie zapomni przesłać :D

  • Gość: [sekretarka.bozeny] 178.19.179.*

    Tessa - a takie, co to po pożarze całego domu wartość odtworzeniową oceniają na 200 zł? Takie też macie? :D

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - a to pardą, faktycznie się Bożenie obiło o uszy. Tylko zapomniała, bo rzeczywiście telewizorni nie używa trwale ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - aaaaaaaaaaaaaaaa!! ale świaniary!!! :D
    Bożena za jakiś czas też zapoda apdejt świnkowy, ale takich luksusów nie ma ani w ilości, ani w wystroju wnętrz :D

  • marga77

    Twoje Czarosławy, też na brak miejsca nie narzekajo :D a jak drugiemu na krzcie dali, Katarzyna? ;)
    dzińdybry :)

  • tessa37

    Nie mam pojecia, ale znajac zycie, to bywaja i takie, ktorym trzeba jeszcze doplacic;)
    Bezczelnosc swoja droga nie zna granic, brak przyzwoitosci tez...

  • sekretarka.bozeny

    Margaeska - mRufa proponowali, żeby FIrefox, ale dziecięta podniosły rwetes :D tak że będzie Rubik. (na całe szczęście, że nie Czesiek, ani nie Mozil. :D).

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - to ostatnie chyba najbardziej w deficycie. ...

  • mrufa1408

    Mam wrazenie, ze chronologia tej propozycji troche inna byla, ale nie bede nietoperzem chronologii i nie bede sie czepiac :P.
    Dodam tylko, ze jak sie trafi granatowy swiniak to brac i nazywac Tesla, bo why the hell not :D

  • mrufa1408

    A swoja droga, mnie do dzis rozbawia (tak dyskretnie i sytuacyjnie bo nie smieje sie z Czarka, no nie?), wspomnienie historii jak to ten "sokól" czy inny drapieznik co to nad nim "przelecial" i Czarek udawal, ze go nie ma ;)

  • marga77

    i bardzo ładnie, bo to członek rodziny, a nie odkurzacz, flaszka z alkoholem czy przeglądarka ... znaczy są dwie Kaśki :D

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - oj tam, chronologia to wiesz komu się przytrafia, nie? :D
    A swoją drogą Karolek łyknął pomysł, ale Agatka uznała, że heloooł, wszystkie koleżanki już wiedzą, że Rubik, to nie może być inaczej, nieee?
    Na całe szczęście dla obu, maszynka do wywoływania sokołów gdzieś się zapodziała :D

  • sekretarka.bozeny

    Marga - kolorem to mógłby być w zasadzie Bourbon, ale dzieci jeszcze nie piją, to co im tu mieszać w głowach :P Tak że o, dwie Kaśki :D

  • marga77

    wiesz jak już miałabym mieć członka rodziny w tym kierunku, to minimum byłby jako Préaux okrzczony, że Dżima, Dżordża czy Evana nie wspomnę ... co Kaśka, to Kaśka :D

  • sekretarka.bozeny

    A w dodatku Ruda Kaśka. :D
    W podstawówce Bożenka miała takie wufeistę, co to pijał dużo, acz zdecydowanie nie bourbona. Ani dżima.
    Aby mu się nie myliło, każdy chłopak to był Kuba, a każda dziewczyna to Kaśka. tak że zwyczajowa komenda w jego wydaniu brzmiała "Kaśki na prawo, Kuby na lewo", albo odwrotnie. :D

  • tessa37

    Zgadza sie...
    zostaly zastapione przez glupote, wredote i wscibstwo;)
    Tego w nadmiarze niestety...
    Ale wlasnie testuje nowego lapa w pracy, sliczny jest (i taki hamerykanski;) i mi sie japa smieje:)

  • mrufa1408

    Ciekawe czy jego offspring, tego nauczyciela to Kuba i Kaska, bo mzoe to jedyne imiona jakie byl w stanei spamietac :D

    A chronologia to akurat wiem komu sie przydaza - imiennie: mnie. Mnie sie wylacznei Geografia i dobra i kalendarz nie imaja :D chronologia owszem.

    Heh, jednak Karolek swój chlop, Agatka jeszcze mloda i na opinii publicznej jej widac zalezy, w tym wieku to wybaczalne, biorac pod uwage, w sprawach istotnych (rurz) jest pod prad, za co ma u mnie szacun, bo ja w tym wieku jeszcze o blekitach i rurzach (acz wylacznie w temacie kolorów kredek) marzylam ;) Acz blue w konkretnych odcieniach mi pozostal jak nie watpie Bozenka zauwazyla :)

    cos mialo jeszcze byc, ale zapatrzylam sie baranim wzrokiem na znak wyjscia ewakuacyjnego i mózg mi sie zresetowal... wiec natenczas dowidzenia sie z panstwem :D

  • marga77

    a to mi przypomniałaś wychowawcę z technikum, który nigdy trzeźwy nie był, najbardziej podobało mnie się wystawanie ocen innej klasie, u nas wszyscy mieli trzy, z założenia, no chyba że ktoś zdawał maturę z historii czy, jak ja, z propedeutyki (tematem moim był alkoholizm w rodzinie), to mieli dwa, no więc oceny na semestr innym klasom, wystawiał nas się radząc, tym sposobem ktoś, kto miał złe oceny, dostawał na semestr dobrą, bośmy pana psora przekonali, że ma takie słabe, bo się przebić biedak nie umi, zaś prymusy dziwili się ze złej oceny, bo wedle naszej opinii, ściągali bezczelnie :D

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - a jakiego lapa? Dawaj namiary, Bożena chętnie sobie poogląda, bo swojego jeszcze nie kupiła w końcu i tak się nadal rozgląda, czy na pewno trzeba wydać pięć koła na tą przyjemność. ;)

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - Bożena podejrzewa, że tak było :) Pan miał taką typową fizjonomię Wilka (from Wilk i Zając) oraz głos dopasowany do całokształtu. Ale palił jednego papierosa na raz, nie paczkami od razu. :)

    Karolek to ma po matce poczucie humoru bardziej abstrakcyjne niż sama definicja abstrakcji. Ale zwykle się łapie do średniej. Agatka już mniej, bo jednak jej koleżanki bardziej stonowane, toteż tym bardziej komplement znalazł uznanie :D

  • sekretarka.bozeny

    Marga - hahaha, nooo. I po takie historie człowiek do szkoły chodzi. Bo przeż nie po wiedzę :D

  • tessa37

    Już robię zdjęcia i wysylam:)

  • sekretarka.bozeny

    A to on rzeczywiście jakiś musi być wyględny, że aż na sesję foto zasłużył :D

  • tessa37

    A co sie będę rozpisywac;)

  • sekretarka.bozeny

    E tam, co klawisze po próżnicy ścierać. ;)

Dodaj komentarz

© Dziennik Bożeny Wąs
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci