Menu

Dziennik Bożeny Wąs

Znaczną część życia wypełnia ten sam dylemat: jak sprawiać wrażenie kogoś stanowczego i pełnego energii, kiedy dzieje się mniej niż nic.

Sytuacja 203

sekretarka.bozeny

 

Bożena ostatnio taka trochę chodzi nieswoja. Przeżywa bowiem nieustannie chwile alternatywnej kompatybilności z tarką do warzyw. W wyniku tego żadna potrawa nie jest prawdziwie wegańska. Apogeum było przy okazji rosołu, z którego wyszła buraczkowa.

Gdyby ktoś Bożenki nie znał, nawet tak powierzchownie, i nie wiedział, że jej w dzieciństwie nie to, że słoń nadepnął na ucho, tylko że to było stado słoni i to było grube pogo ... no to gdyby ktoś był nieświadom, to by pomyślał przez te poklejone paluchy, że Bożena jest akurat gitarzystą po światowym torunee. Jakimś po prostu polskim Slashem.

 

Otóż nie, otóż tarka do warzyw proszę Państwa.

Nic Bożena na to nie poradzi, że monotonne czynności ją usypiają na stojąco i na jawie. Ewentualnie może wsparciem byłyby jakieś fantazyjne marchewki w kształcie, dajmy na to, korkociągów. Bez tego to się po prostu nie da, Bożena zostanie bez palców. I na czym będzie manikjur robić? Do stóp trochę daleko i jak przychodzi do wzorków, to ŁoPanie.

 

Poza tym to na przykład Bożenie przyszło do głowy uporządkować to i owo. Weźmy choćby taką pierwszą z brzegu szafkę, zwaną roboczo Warsztatem. W Warsztacie jest trzeci wymiar, bo liczba rzeczy, które tak się składuje, w normalnym domu zajmuje średniej wielkości garaż i jeszcze schowek pod schodami. Deficyt w obu zakresach doskonale kompensuje się w Warsztacie, acz znalezienie tam czegokolwiek oznacza wyprawę na miesiąc z dobrym prowiantem. Do tej pory Bożena nie ma pojęcia, co ją pokusiło, ale wstępne rozeznanie w okolicy wnętrza okazało się dosyć ciekawe, jeśli idzie o wnioski. Ponieważ, jak wiadomo powszechnie, Bożena swój apartament ma wyposażony prawie wyłącznie w szwedzkie papierowe mebelki do samodzielnego montażu, można się spodziewać szerokiego wachlarza kluczy imbusowych, które producent skrupulatnie załącza do każdego kawałka deski. Toteż to nie dziwota, że jest ich pełno. Gorzej, że w zapasach są też insze inszości, takie na przykład o:

 lune_rubki

Bożena zachodzi w głowę, który konkretnie mebel rozłoży się za czas jakiś w pierwszej kolejności, ponieważ brakuje mu CZEGOŚ. Kołka, długiej śruby, krótkiej śruby, albo innej śruby z podkładką. Strach sprawdzać, toteż na wszelki wypadek Bożena już niczego nie dotyka, ani nie porządkuje. Jednak niewiedza oznacza niedoceniany spokój ducha.

Ten z resztą spokój może zakłócać nie tylko nadprogramowa liczba akcesoriów meblowych, które powinny być W meblach, a nie poza. Na przykład klekocący coś rower też nie wpływa pozytywnie na przepływy Qi. Toteż biedny Stefan musiał ostatnio rowerek rozebrać na części pierwsze, a Bożena heroicznym wysiłkiem próbowała rumaka doczyścić i znaleźć źródło klekotania. Tutaj miała nastąpić dokumentacja fotograficzna pacjenta na stole operacyjnym, ale po namyśle Bożena sobie oszczędzi wstydu i tylko powie, że przezroczysta skóra, która zostaje na człowieku po próbach odszorowania smaru rowerowego, to jednak nie jest to, co Bożenki lubią najbardziej. 

Obecnie zaś, spoglądając na smętne resztki manikiuru i dłonie posztachane niczym u właściciela czternastu małych tygrysiątek, Bożena wyczekuje na mannę z nieba, której to spodziewa się najdalej pojutrze. Ma to miejsce z tego powodu, że z okazji Dnia Matki wręczony jej został sam Prezes Banku*. A jak się ma Prezesa Banku pod swoim dachem, to już zawartość skarbca stanowi chyba czystą formalność. Prawdaż. (*Prezes naturalnie pochodzi ze Świata Dysku, ale nie powinno mu raczej stanowić różnicy, gdzie akurat prezesuje?)

Prezes_Banku

 

Komentarze (140)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Ty ostatnio walczysz z tarką do warzyw, a ja muszę walczyć z komplikacjami po zapaleniu ucha, którego nabawiłem się w majówkę. Dziś znowu byłem u laryngologa i okazało się, że w wyniku tamtego zapalenia obecnie mam zatkaną trąbkę słuchową. I cholera wie, jak długo będę musiał ją leczyć.
    Jeśli zaś chodzi o obiektywy, poważnie zastanawiam się pomiędzy Nikkor 50mm f/1.8 g af-s i nikkor 35mm f/1.8 g af-s. Podobno oba są bardzo dobre, na pewno cenowo są do siebie dość zbliżone. :)

  • sekretarka.bozeny

    A jak sobie narobiłeś takiego powikłania? Rety, okropność!
    Ogniskowa 50 to chyba najpopularniejsza jednak, bo to tak jak widzisz, tak fotografujesz. Chyba, że wolisz szerszy kąt ... no. decyzja nie łatwa. Bożena by brała 50.

  • Gość: [mrufa1408] *.range86-132.btcentralplus.com

    Co to za plagiaty w temacie tarki, ja sie grzecznue pytam?? No przesz po ti sie kompromitowalam, zem ostezec, ze marchewki sa krwiozercze i co z tego, ze warzwa...
    i w ogile ja sobie wypraszam, na kuchenne dewastacje ti ja sobie zycze miec wylacznisc, bo jak zacznie ze mna Bozenka konkurowac, to bede musiala sobie nowe czesci czowiek-kobiety-co-woli-bywac-samochodem do pracy w kuchnu przysposobic bo poparzony brzuch, czy stopa przestana wystarczac, a czolo juz zostalo wykorzystane przez 2 znane mi jednostki.
    Prezes Banku cudny. To fioletowe to micha czy niedokonczony cylinder? ;)

    Bogdanowi wyrazy wspolczucia, bo mnie oststnio trabki eustachiusza spuchly to rozumiem nieprzyjemnosc (zatyczek zapomnialam na Iron Maiden o aparacie tlenowym nie wspomne... ;) )

  • sekretarka.bozeny

    No przeż Bożenka sobie wcale nie życzy wchodzić z konkurencją, tym bardziej, że ma weganina na stanie, co to w ogóle nie powinien mięs spożywać :D
    To fioletowe to micha, nawet ma napis stosowny, ale słabo widać, a sfocić to w ogóle nie sposób.
    Bogdanowi też Bożena współczuje szczerze, bo jej główna niegdysiejsza przeprawa z uchem była bogata w taką moc doświadczeń, że doprawdy na trzy osoby by starczyło.

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    1 maja przewiało mnie w Kartuzach i nabawiłem się zapalenia ucha. Leczyłem się przez tydzień i gdzieś po drodze albo trochę później musiało się pojawić powikłanie, które zaczęło mi doskwierać w ten weekend weekend.
    Też poważnie myślę nad 50-tką, bo to jednak najpopularniejszy obiektyw i daje najwięcej możliwości, zwłaszcza w przypadku portretów. Z drugiej strony 35-tka ma właśnie szerszy kąt. Ale ostateczną decyzję podejmę, jak już będę miał całą kasę na obiektyw. Bo bez tego to mogę sobie co najwyżej gadać. :P

  • Gość: [mrufa1408] *.range86-132.btcentralplus.com

    Marga!!
    Bozenie na urodziny ten patent do tarcia bezurazowego trzeba wykombinowac ;) a nie mnie ;).
    A swoja droga, to co Bozenka tarla do tego rosolu, bo jestem czalenie zaintrgowana... Moj skromny trening w tym temacie sugeruje przeciwne dzialania wobez warzyw do rosolu... Znaczy zamiast drobic to w calosci bez mala petac... Ale nie bede sie upierac, bo trening byl wielce skromny :).

  • Gość: [mrufa1408] *.range86-132.btcentralplus.com

    A na smar rowerowy to jak ktos pamieta najlepsze byla tzw pasta bhp. Widzialam w akcji wiele razy i zawsze zbieralam szczeke z podlogi... Rozumiem ze obecnie stanowi to miraz i marzenie scietej glowy?
    Niezla jest tez benzyna, ale rozumuem, ze nie kazde gospodarstwo domowe ma na stanie sloiczek z produktem ;)

    I finalnie to szafka typu warsztat, brzmi jak moj plecaczek, okazjonalnie srednua walizka z lekka nadwaga, a takze szafka z butami i garaz Fadera - mianowicie sa to miejsca z funkcja L-space, nieprawdaz ;)

  • tessa37

    Zezarlo, wiec w skrocie: u nas trze Frank albo maszyna, wiec nie ma ofiar w ludziach.
    Rower nie dosc, ze na gwarancji to jeszcze spi...
    A krew psuja umowy i inne papiery, ale pomalu ogarniam kuwete;)

  • nie-okrzesana

    Tak rozwinęłaś ten temat, tak budowałaś napięcie... Thrillery możesz pisać , będą z tego pieniądze ! W temacie przydasi i reszty gzortów: drugie mieszkanie musiałam kupić. A mam garaż, pomieszczenie gospodarcze i 250 wynajmowanej powierzchni. To efekt posiadania na stanie zbieracza-konstruktora znającego się na wszystkim.

  • marga77

    mRufa a moje urodziny mogo być? :D a Bożenka niech zrobi miejsce w bagażniku na roboty dwa, mRufa pogardziła, to Bożenka oba dwa dostanie, o! a jak oceniają, to i pastę BHP, bo Misiek ma, także i imbusów oraz innych tu na zdjęciu prezentowanych posiada w dużym nadmiarze, a meble stojo, więc tak najwyraźniej być musi ;)))
    w Bad Ems miałam pakamere, zwaną pierdolnikiem, tak raz do roku próbowałam robić tam porządek, bo drzwi się nie dało już otworzyć, tutaj pola do popisu mam więcej bo oprócz pierdolnika jest garaż, piwnica, biuro i pokój gościnny, stąd między innemi lubię gości, bo nagle i biuro, i gościnny nabierają ludzkiego wyglądu ;)))

    pomór kończyn się zrobił, czy cuś, Margaeska dzisiaj w plażowych klapkach przykuśtykała do roboty i zaraz potem postanowiła jednak posłuchać dochtora i wziąć to el cztery heh

    no właśnie, mnie ten tarty rosół też intryguje

  • eliatrieste

    Chcialam wtracic cos o tarkach i Pratchettach ale stado sloni tanczacych pogo rozlozylo mnie na lopatki :)))))

  • tessa37

    Czy za (na,) Prezesa Banku nalezy trzymac kciuki?
    Upał taki, że nawet koty nie chca jesc, za to pic z wanny, trzeba im wode ciagle lac;)

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - ha, to prawda! Trochę to może potrwać, bo takie zabawki tanie nie są :))) Bożena trzyma kciuki za wiele możliwości do zorganizowania forsy :)

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - Bożenka zna przepis na rosół tak ogólnie :D Ale z tym całym warzwystwem gotowany to też trzeba coś potem zrobić (poza wyrzuceniem do kosza), więc akurat pomysł był taki, że tarte.
    Nie mówiąc już o tym, jak już krytykujemy rosół, że Bożeny zupa to ledwie popłuczyny, bo ma braki z zakresie różnorakich padlin, które to zwykle są w rosołach zawarte. :D
    Pastę bhp Bożenka znaju, ale z domu - jak się jeszcze gaźniki czyściło w piwnicy. Acz chwilowo nie było na stanie. Benzyny z Betty też Bożena postanowiła nie spuszczać :D

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - Bożena też co może, to zrzuca na Stefana, ale umówmy się, że nie wszystko się da, szczególnie tak od razu, jak jest potrzeba akurat. :)
    Bożenie krew psują ukąszenia komarów, co to ją obecnie swędzą po wczorajszej przebieżce w lesie. Okropność.

  • sekretarka.bozeny

    Nie-okrzesana - raczej tragikomedie :D
    Gratulacje z powodu mieszkania ponownie :) Od przybytku podobnież głowa nie boli, będzie dobrze :)))))) A konstruktor na stanie, nawet jeśli zbieracz, to skarb nad skarby!

  • sekretarka.bozeny

    Marga - jak Ty gości z meblami i akcesoriami wypuszczasz z domu, to nie dziwota, że stale ktoś tam się mości :D A pastę BHP to Misiek chyba musi mieć rzeczywiście w ilości hurt, po tych wszystkich samolotach - tam to są smary! :D
    A weźże Margesko na te kończyny jednak zwolnienie, bo kto to widział!!!! Będą baty, zobaczysz!

    Bożena najwyraźniej musi inną nazwę na swoje warzywa moczone we wrzątku znaleźć, niźli rosół, to nie będzie kontrowersji tyle wzbudzał :D

  • sekretarka.bozeny

    Eliatrieste - a wiesz, co one zrobiły Bożenie ze słuchem? Kochana, tragedia. Jakbyś chciała komuś krzywdę zrobić, to poproś o nagranie, jak Bożenka śpiewa. Albo gra na gitarze.

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - o tak, bez wątpienia! I to wszystkie jakie masz na stanie, bo na razie dostojny wygląd nie idzie w parze z inicjatywą sponsorską.
    UPAŁ?
    16 stopni, proszę. Oto Bożenki upał. W niedzielę było 10 więcej i komu to przeszkadzało?

  • tessa37

    Jasne, ze nie zawsze (i wszystko;) sie da, stąd maszyna:) Trze, ale nie masakruje konczyn;)
    Co do komarów, to majac urlop biegam z rana, bo po poludniu/wieczorem az strach wejsc. W domu (na skraju lasu mieszkamy) nie ma dziadostwa tylko dzieki kotom;)

  • tessa37

    Bedziem trzymac:)
    Ja Bozenie noge kilka dtopni oddac, bo 32 w cieniu, to tak niekoniecznie musi byc, z 5 niej byloby by idealnie:) Ale nie, ze narzekam;)

  • sekretarka.bozeny

    Bożenka maszyny się nie dorobiła jeszcze, częściowo z powodu gdziejatocholerstwopostawie. ;) Częściowo :P
    Bożenę komarzychy właśnie z rana pożarły, wczoraj między 8.40 a 9.50 i były to komarze mutanty, bo wielkie i tłuste. Ble. Albo jakaś nowa odmiana poranna, albo Bożena nie wie, ale ślady są.
    5 stopni in plus Bożence starczy, dawaj.

  • tessa37

    Z rana? A to wredoty, jakas "pieprzonoskowronkowa" mutacja...
    Roznych cholerstw bede sie ppzbywac przeprowadzkiwo i az sama jestem ciekawa, co znajde w otchlaniach i czelusciach,) Ale wszystko co znajde, a bylo od roku nieuzywane, pojdzie won (zadada jak z ciuchami;)

  • sekretarka.bozeny

    Bożena ma za sobą kilka przeprowadzek i też zawsze takie zasady stosowała. Jak niedawno spojrzała na zdjęcia zaraz po osadzeniu się w obecnej lokalizacji, to złapała się za głowę, jak mało można mieć w chałupie i jak bardzo to wystarcza. Na chorobę człowiek gromadził tą resztę, która teraz się nigdzie nie mieści?

  • tessa37

    Bo to się rozmnaża przez paczkowanie;) Dekuje i czeka w ukryciu;)

  • sekretarka.bozeny

    Tak tak, aż w końcu przestaje się mieścić, wybucha, rozpełza się i zalewa kwadrat szczelnie niczym pianka montażowa.
    Pół biedy, jak nikogo nie ma w domu :P

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    czyli u Bożeny paluszki tarte... u mnie bywają siekane... :P ;)

    ostatnio mam zupę na co dzień i podejmuję wyzwanie wyzbycia się z niej śmietany, ale kiepsko idzie, bo rosoły to ja tylko w barszczyku najchętniej... albo w kapuśniaku...

    zupka moja to: 1 średni kartofel, 1 spora marchewka, 1 średnia pietruszka, 0,5 kalarepy (duże są u mnie), 0,5 pora, pęczek koperku, 0,5 filiżanki soczewicy czerwonej, 3 łyżki siemienia lnianego, sól pieprz (liść laurowy, ziele angielskie, jałowiec, kminek, pieprz kolorowy cały - moja podstawa dorzucania do zup) i 0,5 kosteczki rosołowej (trochę chemii musi być) i 2 łyżki śmietany jogurtowej (10 lub 12 %), jakieś 1,5 litra wody.
    Warzywa obieramy (bez koperku), siekamy w kostkę lub talarki (por) i wrzucamy do gara do wody. Jak się to zagotuje, dodajemy kostkę rosołową (można pominąć jak ktoś nie lubi), siemię, soczewicę i sól, gotujemy do miękkości warzyw. Jak warzywa miękkie doprawiamy pieprzem, dorzucamy posiekany koperek, zaprawiamy śmietaną i zagotowujemy. Wyłączamy i pochłaniamy. Udając, że nikt nam nie mówił, że gorącego to się jeść nie powinno, a już zwłaszcza ziemniaków pierwszy raz gorących (bo odgrzewane już można podobno).
    Można też dorzucić nieco kurkumy i imbiru - w proszku, ale to jak ktoś lubi, nie koniecznie.

    Co do kluczy, śrubek i innych takich - to przyznam, że jednak doceniam posiadanie piwnicy... choć piwnica jest zbyt wielkim słowem jak na gabaryty tego pomieszczenia, ale... różne pozostałości, nad którymi wole nie myśleć, da się tam na razie jeszcze upchnąć.

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    ... a co do komarów mutantów, to... no na drugim końcu kraju tez się jakieś wielkie i upasione oraz niemiłosiernie gryzące o każdej porze dnia pojawiły. Niestety, wapno trzeba w hurcie zakupić... nie wiem, może na jakimś składzie budowlanym, albo gdzieś, bo w aptece może lada chwila zabraknąć...

  • mrufa1408

    bosz... nastepna... Pogo sie nie tanczy. Pogo sie POGUJE. lol
    Nic, nic, spokojnie, oddychamy gleboko :)
    Pogujace Slonie to male miki bo Disney je nawet zanimowal w formie tych majakow pijackich sloniatka... ;) nie mam teraz mozliwosci odkopania przykladu, ale moze znajde.

    Podczas poprzedniej przeprowadzki oddalam WORKI ciuchów, nie noszonych juz bo mi zbrzydly, albo przestalam wierzyc ze do nich dorosne, i 3 duze torby obuwia, co zlamalo mi serce, ale pragnienie posiadania nie jest wieksze niz nienawisc do pakowania i tobolkowania i rotobolkowywania.
    I tak mam wrazenie, ze chodze w dwoch parach zima i jednej latem, ale tych ktore zachowalam (nie wydalam) nie oddam chocby nie wiem jak ciasny lokal mnie czekal w przyszlosci!
    W siebie wepchne, a nie wydam!! ;)

    Marga, ja akurat nie myslalam az tak wielko-formowo jak maszyna, mialam raczej na mysli cos w tym gusice, co zreszta co jakis czas chodzi mi po glowie jak trafiam na nie w sklepie, ale podobnie jak Bozenka mam limity przestrzenne... ewentualnie taki zychelek zeby ochronic wlasna skore...

  • mrufa1408

    A apropos warzywstwa, to widzi Bozenka w mRufim kopcu rodzinnym to bylo tak, ze jeno marchewka miala pozniej pozwolenie zostac w zupie (po ugotowaniu calego talatajstwa i byla krojona po ugotowaniu i czesciowo zwracana w zupke, co ja przez lata zbywalam drwina dopoki mi nie przyszlo samemu popelniac rosolu dla osoby slabujacej, a cala reszta warzystwa... szla na salatke jarzynowa! ;)
    Oczywiscie plus kartoszka, groszek, jajca itp (i jedyna nielubiana przeze mnie czesc salatki jarzynowej, czyli jablko...(ktore odkada sama rzadze zawartoscia wykonywanej salatki, nie mam do niej wstepu i wcale nie uwazam, ze cos trace)) .

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    mRufa - przeprowadzka to pikuś w porównaniu do mieszkania na 2 domy - to dopiero wyzwanie, bo nigdy nie ma pod ręką akurat tego co jest potrzebne :P ... jeśli chodzi o ciuchy, bo o sprzętach kuchennych nawet nie myślę... nadal nie mam lodówki w Wersalu... a na Włościach nie mam blendera (się spalił dziad jeden)... tak że jest po "równo" ;) :P

  • aotahi

    Nie przejmowałabym się tak bardzo brakiem części w umeblowaniu. Własne, niewielkie co prawda, doświadczenie podpowiada mi, że dość często kołek albo śrubka są nadprogramowe.

  • mrufa1408

    demirja uwierz mi, przeprowadzka co wcale nie taki pikus, nawet porownujac z zycie na dwa domu, bo na dwa domy to ja mieszkam do dzis pod wieloma wzgledami, a wczesniej mieszkalam nawet na 3, bo nigdy tak do konca sie w pelni nie wynioslam ze wszystkim z rodzinnego kopca (z braku mebli w moim wlasnym), dopoki go Fader nie spieniezyl i wcisnal zawartosc swojego (mocno okrojonego musze mu to przyznac) dobytku w moje cztery katy... Dobrze, ze nie pamietam juz co tam stracilam podczas tego cwiczenia bo by mnei nagla krew zalala na kazda wspomnienie ,a tak to tylko mam okazyjnce dziabniecia zalu ze RO zeszyt z przepisami przepadl zapewne podobi jak jej zielniki wszelakie... ale coz. The World has moved on, Show must go on i takie tam, nieprawdaz :D
    Ale lodowka i mikrofala to byly pierwsze zakupy jakie popelnilam na swoj wlasny lokal. bez szaf, bez lozka (dymany materac rulez), bez drzwi do lazienki, ale z lodowka :D i polowka (bo lozko gscinne miec trzeba, nieprawdaz) ;)

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    mRufa widzisz, bez lodówki się da przeżyć, ale u mnie pierwszą rzeczą wymieniona była kuchenka z piekarnikiem. Czyli jak coś Twoja mikrofala :), bo ja akurat mikrofali nie lubię (wybacz, ale jedzenie mi w niej metalem śmierdzi i smakuje). Zeszyty zaś z przepisami, poza tym, co moja siostra jako pacholęciem będąc wrzuciła do ogniska, to są pod stałym nadzorem, a ten mój własny i prywatny - to po prostu prawie pod napięciem i z zakazem dotykania przez wszystkich poza mną ;)

  • marga77

    Demirja, już kiedyś pokazywałam kacik Miśka i w sumie, to ja niby te garaże i piwnice mam, ale nawet nie do posprzątania :D co mam na pewno, to trzy szuflady, w nich każdy gwoździk i śrubka so moje, a młotka co tam tez leży nawet Miśkowi nie pożyczę ;) no dobra, w garażu mam zimowe opony i felgi do Smartko ;)
    a przeprowadzki to ja już odpracowałam za cały pułk wojska, na dwa mieszkania mieszkałam lata cale, za to umieścić dwa pełne gospodarstwa domowe, w jednym miejscu, to jest dopiero zadanie, w rzeczonej piwnicy stoją jeszcze kartony z naczyniami i szklankami różnego autoramentu :D

    mRufa takie to miałam wew Polsce i zostawiłam OMS, niech przy tarciu se mnie powspomina chłopak, jak to ze mną na tarle bywało :D

    z maszyn do zbycia, proszę Bożenki, to jedno mam tako, drugo w takim stylu i jeszcze mam elektryczna maszynę do mielenia mięsa na zbyciu ... :)

    i ze tu pozwolę sobie poprawić a´propos Pogo ... w Pogo się idzie :P



  • mrufa1408

    W zasadzie to chyba raczej sie skacze jak juz to pogo lol.
    Ale co ja wie mo zabijaniu nieprawdaz ;) Nie moge klimaty tak do konca.
    za to jak slysze ze ktos 'tanczy pogo' to mi sie jawi wizja walca na pogo stickach ;)
    To budzi protest i bojowe wyparcie :D i objawia sie znanym jaz haslem korekcyjnym hehe

    demirja - kuchenke z piekarnikie mto se moglam kupowac do upadlego, ale do instalacji potrzeba bylo specjalisthy od gazu, co nie bylo proste do zorganizowania, a mikrofale wlaczylam do produ i byla. Gotowalam przez jakis czas u Fadera i zabieralam do siebie porcje na podgrzanie, bo jak podjelam probe eksprymentu pt ziemniaki ugotowane w mikrofali to myslalam ze szalu dostane... ;)
    Ale na podgrzewanie takie szybkie mnie wystarczalo i zreszta na Wyspie z wlasnych sprzetow AGD to mam wlasnie mikrofale oraz mala nablatowa zamrazalke, bo lokale jedno-sypielniowe sa wyposazane przez wynajmujacych w te upiorne lodowki podblatowe czasem pozbawione zamrazalnika, a czasem wyposazone w przestrzen wielkosci segregatora, szumnie zwana zamrazalnikiem i maniacko wypuszczajaca z siebie mikrolodowce wedrowne.
    Jak zdechla lokalowa lodowka w grudniu to bylam gotowa zainwestowac w zakup wlasnej lodowki, o charakterze NIEpodblatwym, ale przemowil rozsadek - juz jedna nowa prawei lodowke oddal Fader za darmo - szkoda ze Cie te 2.5 roku temu nie znalam bo bysmy Cie obdarzyli rozwiazanie mtymczasowym z wielka przyjemnoscia :)

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    Marga - a czemu Ty się chcesz kobieto takiego Bosha fajnego pozbyć - normalnie toż to najfajniejsza rzecz pod słońcem (w końcu masa śmietanowa by mi się sama ubijała, a nie że mi ręców brakuje zawsze) ;P

    Do siekania mam nóż - na moje potrzeby starcza :) ... choć muszę zainwestować w lepszejszy do warzyw, bo okazało się, że na Włościach, gdzie są 2 kuchnie, to żaden do siekania się nie nadaje, bo albo tępy jak zaraza, albo za wielki, albo za mały, albo za krótki... to mi brat powiedział - a idź i se kup jaki se chcesz ;) (nie chce mu się poostrzyć moich noży i każe mi kupować, tak to z moim bratem jest gotować obiady wspólnie)

    Raczej mało prawdopodobne abym miała problem upychania dwóch domów w jeden :) chociaż, kto to może wiedzieć, w sumie Wersal prawie ogarnięty, więc zupełnie zdziwiona nie będę, jak się jakieś zmiany wyszykują... (co jest możliwe, choć z uczuciami wspólnego nic nie ma, a raczej z potencjalnymi roszadami zatrudnieniowymi)

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    mRufa, a wew stolicy nie było żadnego majstra do gazu w spółdzielni? U nas jest, więc po prostu zadzwoniłam i przyszedł, fakt, że to usługa dodatkowo płatna, bo tego w zestawie z czynszem nie ma, ale szukanie odpadło i kuchenkę zamontowali.

    Ja tak z praniem długo jeździłam, jak ty z tymi słoikami. :) Tyle, że prania w mikrofali nie próbowałam robić, bo nie mam mikrofali ;) a poważnie, no pralka okazała się jednak przydatna, acz nie niezbędna, a kuchenka to jednak u mnie niezbędna była :)

    No widzisz - szkoda, mogłabym, przygarnąć tę waszą lodówkę, gdybyśmy się wówczas znały, acz spokojnie, moja upatrzona myślę, że już całkiem niedługo zostanie wstawiona na miejsce jej przeznaczone. :) Kącik wysprzątany na nią czeka.

  • mrufa1408

    Z praniem tez jezdzilam. ale dosc krotko, zreszta tyle samo co z okazjonalnym posilkiem (w sreberku albo w plastykowym pojemniku)
    lol
    Ale ze sloikami nigdy! ;)
    jako wegetarianka w owym okresie zywilam sie glownie pieorgami ruskimi oraz takimi z serem, sojowymi a'la szynclami, burgerami fasolowymi itp oraz na przyklad zupkami z chinskim makaronem (NIE vifon). Czyli gotowcami.
    Miedzy innymi dlatego, ze z roznych wazkich wzgledow mnie odrzucalo od gotowania kompletnie i skoro nie musialam to nie zamierzalam sie juz wysilac.
    Mieszkanie nie jest spoldzielcze ani ze spoldzielnia zwiazane, zarzadzane jeszcze wtedy przez dewelopera - wspolnota prawdziwa powstala kilka lat pozniej i teraz to owszem nie jest to problem, ale wtedy to utrudnialo sprawe, bo nie znajac nikogo w Stolycy musialam posilkowac sie specami z L, a oni do Stolycy nie jezdzili jak nie musieli, a pienaidz z jednej takiej zabawy rzaden wiec musialam odczekac swoje.
    Ale najpierw to byla kwestia wyboru jak u Ciebie i nazbierania kasy, bo ja sie sparlam na pierkarnik gazowy, a to sie zaczal robic towar deficytowy i utrudnial proces, a pralke dla odmiany chcialam z suszarka, co bylo bledem duzym, ale coz, wtedy wydawalo mi sie, ze to swietny pomysl... Pralka poki co sluzy, nie powiem (chociaz nie raz okreslalam ja jak pralke z zamrazalka, co szalenie cieszylo moja przyjacioke dElvix), ale funkscji suszenia uzylam w niej moze ze 3 razy i sie podddalam, bo ja sobie wyobrazilam ze to suszenie na cieple powietrze, a to jest suszenie parowe... uczcie sie na cudzych bledach bo sami wszystkich nie zdazycie popelnic ze tak zaparafrazuje sp J Ch.

  • marga77

    Demirja pszeesz mam maszynę, która nawet sama się myje, spytaj Duo! tego Boscha użyłam raz, trzy lata temu, jak robiłam ciasto na pierogi :)

    Misiek był ojcem wychowującym samotnie oraz na tzw swoim, a ja matko, tez na tzw swoim, wiec przez lata własne gospodarstwo rosło wew sile i jak się obydwa spotkały, no to panie strach się było bać stanu posiadania ;)))

    pchnij mi majlem swój adres, to Ci wyśle takie nożne, ze sznyty mRufy, Bożenki i moje, ze wstydu się pochlastajo! :D

  • Gość: [marga77] *.dyn.telefonica.de

    mRufa - nie rozumiem problemu suszenia pralko, od kiedy Młody zaistniał na świecie, takowo, dubeltowo posiadałam, lepsza od żelazka sto razy, człowiek, wyprane i wysuszone, gorące wyjmował, składał i wkładał do szafy, a teraz pościele i ręczniki, to obowiązkowo, bo lubię miękkie i nie żebym ja, jak Misiek, wydawała czy tysiące ojro na urządzenie, tysiąc pinset dejmark już mię bolało, no ale dałam, bo jak mi taka z wkładaniem od góry wybuchła przy wirowaniu, no to te czysta dołożyłam, ale potem dobre dziesięć lat korzystałam i jeszcze do ludzi poszła na usługi ;)

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    Marga, ja wiem, że Ty masz tamta maszynę co to się sama nawet myje :) :) więc wiesz - ale ta przeca jest inna :) :) ... a dobrego noża nigdy nie odmawiam :P ... i biorąc pod uwagę mój zbiór ostrzy, to cóż, nie ma się czym chwalić - ale, wszystko będzie ostrzejsze i lepszejsze niż to co mam, a z czego to mój brat właśnie ma zawsze ubaw :)

    Jeżu kolczasty, tak sobie pomyślałam, że gdybym poznała pana na tak zwanym swoim, to obecnie byśmy 3 domy musieli zmieścić w jednym (gdyby aż tak poważnie się zrobiło)... bo dom Pana owego, Wersal i Włości... jak nic - garaż, piwnica i strych jeszcze musiałby być. ;)

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    mRufa, ani mi w głowie nie jest kupowanie pralko-suszarki. Kupiłam samą pralkę (raptem w kwietniu?) , ma się dobrze, choć jest nieco głośna, ale to może kwestia tego, że w tych moich pustostanach echo niesie bardziej i w końcu muszę założyć tę kratkę w drzwiach łazienkowych, skoro odkryłam, że mam ja w piwnicy (po 2 latach szukania po sklepach i śmietnikach), tylko kurde jeszcze muszę fotkę z puszką farby odszukać - żeby podobna do reszty była (numer koloru potrzebny mi jest), bo oczywiście puszka już danwo wew śmietniku...

    co do jedzenia - o ile jedzenie z barow mlecznych, sanatoryjne i kolonijne to ja bardzo i bardzo, bardzo nawet, to gotowce - tylko czasami, gdyż ogólnie, wolę już surowe marfefki jak królik wcinać, niż tylko gotowcami się karmić... co jednak czasami czynię :P z lenistwa oczywiście :)

  • marga77

    totesz 150m2 plus 20m2 tarasu, garaż i piwnica było nam jeszcze za mało, no ale od kiedy jest Portugalia, to prawie w sam raz ;)))

    tamta maszyna zawiera także ta inną, co stoi ..... obosz przypomniałam sobie, że u góry w pokojach są schowki pod okapem i jest tego, a jest! :D

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    na Włościach to mamy tak ze szkłem: talerze, talerzyki, szklaneczki i inne pierdułeczki... wszystko w kartonach wynosi się na stryszek, a jak jest okazja jakaś, to zamiast to znieść, to idzie i się coś kupuje... miałam kiedyś zamysł, żeby przyjrzeć się tym zbiorom, ale... odpuściłam. Oczywiście po szafkach w kuchni też jest to i owo zachomikowane (np. kupiłam drugie identyczne naczynie żaroodporne, bo zapomniałam, że już wcześniej jedno gdzieś nabyłam... ) oba nadal są w kartonach i nie używane jeszcze, bo na "co dzień" używam tych co są w użytkowaniu... a kupowane było na zapas, po promocji, jakby te co są się chciały rozbić nie daj bosze, co oczywiście nastąpiłoby w najmniej spodziewanym czasie i oczywiście nigdzie nie można by było kupić takiego jak trzeba... no. ;) :)

  • sekretarka.bozeny

    Demirja - jakoś przy siekaniu Bożena się lepiej koncentruje, tarcie ją usypia.
    Z zupek to Bożena ostatnio najbardziej lubi spaghetti bolońsko-wegańskie. Chociaż ta zupa to brzmi prawie jak niezupa-ale-drugie-danie. A jakby poodusić najsampierw te warzywa, a potem gotować? Bożena lubi bardziej takie podduszane, nawet w niewegańsko-wegańskich swoich rosołach.
    Piwnicę Bożena ma. Wielkości łazienki. Łazienkę pamiętasz na pewno, to wstaw do niej to co normalnie ludzie mają w piwnicy, ale razy dwa. ;)
    Komary macie te same ewidentnie, u Bożeny też takie tłuste. I chyba rzeczywiście skład budowlany trzeba brać pod uwagę :D

  • sekretarka.bozeny

    mRufa- ale to nie na Bożenę to "pufff", co? Bożena nie napisała, że słonie tańczyły pogo, sprawdzała to dwukrotnie :D A tego słonia z Disneya to Bożena kojarzy. :D
    Że ciuchy oddałaś, to Bożena rozumie, ale BUTY????? Bożena butów się wyzbywa tylko w takich sytuacjach, jak na zabawach rodzinnych wyżynają jej w stopach tribale.
    U Bożeny tałatajstwo warzywne tez idzie na sałatki. Oraz na kotelciki. Oraz na farsze. Oraz na zagęstniki sosów. Oraz na pasty do pieczywa. Oraz kurna uszami wypływa już. No ale co, wywalisz? :D

  • sekretarka.bozeny

    Demirja - a co powiesz na niemanie domu wcale? Bożena po ślubie takiego epizodu doświadczyła :D Dwa tygodnie, ale jednak. Było wesoło, doprawdy :D Niby mała obsuwa przy zakupie mieszkania, a ile przygód :D
    Mikrofalę można było od razu sprowadzać potem, bo akurat Bożena była weń wyposażna, ale po latach dostała nakaz eksmisji, bo i tak nikt nie używał. Ostatnie co Bożena pamięta z mikrofali, to jak Stefan dwa jajka na raz wysadził :D

  • sekretarka.bozeny

    Marga - co racja to racja, dwa domostwa w jedno scalić - niemożliwość :D
    A tą drugą maszynę to Bożenka zna!! Ach, sentyment :D W rodzicielskim stała taka i zawsze w niej leciały wszelkie ścierania, poza pyrkami do placków.
    Iście w Pogo Bożenka też kojarzy, znaczy się musi być kobita znów na zderzeniu dwóch slangów :D

  • mrufa1408

    A ja w PL gotowce lubie.
    Na Wyspie to jest tak pol na pol jeden zajac jeden wol - czasem sie trafi fajne, a czasem wieksze byle co.
    A ze znowu sparafrazuje Chmielewska - pierogi to ja lubie jesc, a nie robic, podobnie golabki czy inne kopytka, wiec tego :D

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - aż Bożena żałuje ponownie, że nie sfotografowała Karolka jak swoje vifony wsuwa. Nieczęsto zła matka mu pozwala, ale czasem ma zielone światło i wtedy ten makaron jak małpa kit wciąga. Na sucho. Przy czarnym vifonie nastąpiły do tego kaskady łez, bo jednak pieruńsko pikantne to-to.
    Pralkę z suszarką Bożenka zna. Pamięta doskonale swoją minę te dosłownie trzy razy, jak spróbowała funkcji suszenia.

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - z pierogów to Bożena tez najbardziej lubi spożycie, bo jednak się człowiek naluga trochę, zanim jakies konkretnie porcje się poczyni.
    A z gotowców tutej-lokalnych to Bożena natrafiła na takie co tam polecałaś onegdaj, frosty chyba, różne mrożone wege opcje. Nawet jadalne, jak na takie, można się nie struć :D

  • mrufa1408

    nie, no to nawet "pufff" nie bylo, tylko rezygnacja organiczna ;) i nie, nie na Bozenke lol...
    No wlasnie ja po drugiej strony tego zderzenia kultur bo blizszy mi terminologicznie jest jednak ten mosh niz pogo.
    O tych butach to juz kiedys sie wypowiadalam - taz ze 2 lata temu jak sie sprawa dziala. Nie poszyly na smieci oczywiscie tylko do charytatywnego sklepu. Ubranai tez najpierw proponuje znajomej, ktora ma kontakty z osobami w potrzebie, a dopiero jak nie ma potrzebujacych doraznych to wale w Kolchoz, niech se dozbieraja do mojej wyplaty, no nie... ;)

  • mrufa1408

    Dokladnie - niektore sa spoko te frosty czy inne frokosty ;)
    te z soczewica i czosnkowym maslem polecam z czystym sumieniem bo chetnie jeszcze z raz spozyje przy okazji.
    A takie paluszki jak rybne tylko z markewi z groszkiem Bozenka widziala? Nawet Fader jadl do obiadu zamiast klasycznej jarzynki i nie grymasil.

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    Bożena - jak najbardziej - mogą być duszone te warzywa do zupy, acz to wersja dla mniej leniwych (czyli ostatnio ewidentnie nie dla mnie) :) - jednak jak masz czas i np. kawałek cukinii jeszcze to też możesz :) :) i poddusić i dorzucić.

    Mnie nachodzi na kalarepkowo ziemniaczaną zupę z dużą ilością koperku :) ale to na przyszły tydzień :P

    Zaiste - łazienkę pamiętam, więc piwnicę jak najbardziej wyobrażam sobie, dodam jeszcze, że moja jest tej samej kubatury z dodatkowymi atrakcjami w postaci rur grubo odzianych, więc pewnie tych dokaloryferowych... żadne warzywa więc w niej chowane nie będą, ale śrubki, i resztki wszystkiego co jest mniej organiczne, i da się upchnąć kolanem przy zamykaniu drzwi to już jak najbardziej :)

    Z bezdomnością to akurat do czynienia nie miałam, ale niewiele brakło, ale to mało ciekawa, stara i nikomu do szczęścia niepotrzebna historia, acz Wersal został zakupiony po temu, aby ta historia nigdy więcej się nie powtórzyła.

    Jak mniemam po przychówku, nie były to Stefanowe jajka ;) ... a skoro nawet przeżył ten epizod, znaczy się, że sam sprzątaniem się zajął najpewniej... :P

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    Nie wiem jak wew stolicy i jak u Bożenki, ale na moim końcu świata to frosta ma ceny kosmiczne... kiedyś, jak połowa województwa to był Iglopol (pamięta ktoś jeszcze?), no to i mrożonkami można było się delektować... "świeżymi", w sensie, że nie rozmrażanymi 5 razy. Tak więc jak będziecie na krańcu świata ( w moich okolicach, raczej frosty wam nie polecam, przez wzgląd na cenę tubylcy raczej omijają, więc nikt nie gwarantuje ile razy była rozmrażana i mrożona przy wyciąganiu z lodówki... data ważności to byt niezależny - raczej przydatna będzie umiejętność szacowania ilości lodu w opakowaniu... albo jakieś rentgenowskie spojrzenie a'la Superman)

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - "dozbierają do wypłaty" LOL :D Bożena kwiknęła, całe szczęście, że ludzi nie było chwilowo :D
    Te markiewikie z groszkiem też Bożenka skłonna pochwalić, śmieszne ogólnie jedzenie - ale jak na wybór z grubsza jarski to złego słowa powiedzieć się nie da ;)

  • sekretarka.bozeny

    Demirja - to Bożenka zrobi duszone :D
    W piwnicy jeszcze by rur brakowało, doprawdy :D Wszystko inne za to jest piwniczne jak trzeba, Bożena był a dwa razy i dziękuje. :D
    Stefan swoich precjozów nie instalował w kuchence, aż tak zdesperowany nie jest :D A tamtejsze kurze sam wyskrobywał, bo Bożena, jak juz przestała się śmiać, to jakąś taką miała sugestię w oczach, że nawet nie spytał, czy dostanie wsparcie :D

    Iglotex to Bożena kojarzy, a Iglopol? Chyba lokalna może to wasza odmiana :D Południowa :D Frosta jest u Bożenki często droższa rzeczywiście niż insze inszości, ale czasem muszą wypchnąć starocie, to są wonczas PROMOCJE. Prawdaż. ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Aotahi - Bożenie się zdarzało liczyć przed skręceniem mebla, czy wszystko mają jak trzeba i wszystko było jak trzeba ;) Może te nadmiary są z tych razów, kiedy jednak Bożena nie liczyła :D

  • mrufa1408

    No bo ja sie cale moje dorosle/zawodowe zycie kierowalam zasada, ze do wlasnej pensji doplacac nie bede i tak pracujac w branzy, internetu stalego w moim lokalu nie mialam prawie do konca - ot z rok przed odejsciem sie zlamalam bo kontakty z wowczas lubym w Oz przez komorke zaczely robic sie stanowczo zbyt kosztowne dla obojga - doszlo do tego, ze jeden z rachunkow pokryl by pol biletu w jedna strone do Oz, co dalo mi do myslenia. Pozniej Oz porzucilam i serce me ze soba zabralam, ale wkrotce tez porzucilam branze.
    Podobnie w Kolchozie pracujac, Kolchozu finansowo nie wspieram ;).
    Ale jak spieniezyli moje ciuchy to niech tam juz sobie dorobia no nie? ;)

    A ze Stefana ja sie nic nie smieje, bo jajka w mikrofali nie jest latwo ugotowac bez efektow pirotechncznych...

    kolezanki szwagierka np podgrzewala sobie w mikrofali buleczki lekko czerstwiejace. pierwszy raz bylo super bo jedna na krotko, ale jak dala 3 i wstawila na minute to pozniej do kolejnego posilku sie z niej smieli... Mnie zreszta cos podobnego spotkalo z burgerem wege w 1999 bo mnie kolezanka namowila, zeby zamiast w piekarnikowym grillu uzyc jej kuchenki w trybie kombo... smiechu poznie jbylo co nie miara, a ja spac poszlam glodna... ;)

  • sekretarka.bozeny

    Bożena z kolei dopiero niedawno doszła do pewnych wniosków, które zdecydowanie powinny wypłynąć szybciej. A propos tego dopłacania. No cóż - lepiej późno niż wcale, co nie?
    A poza jajkami to Bożena nie pamięta jakichś szczególnie spektakularnych efektów mikrofalowych, chyba Stefana trzeba wziąć na spytki.

  • mrufa1408

    Lepiej pozno niz za pozno :)

    Z mikrofalowych to jeszcze udalo mi mikrofale w miotacz ognia zamienic, taki zlokalizowany dosc. Ale nie podobalo nam sie to wiec dostala nakaz eksmisji - to by la to moja pierwsze na moim kwadracie.
    A pierwsza ever jeszcze w kopcu rodzinnym byla z przemytu i teog... miala tendencje ze wywalal korki, wiec mozna bylo jej uzywac siedzac po ciemku w przerwach uruchamiania sie lodowki... ;)
    No troche przesadzam oczywiscie w celach komediowych, ale wlaczenie czajnika elektrycznego i kuchenki w tym samym czasie gwarantowalo zabawe w szukanie latarki i reset korkow w lokalu. Tez ja szlag trafil ale chyab mechanicznie. Poszla na zlom i nie zostala zastapiona druga przez dluzszy czas.
    Strzelajace fasolki jeszcze w kuchence mialam, a takze mit miejski aka urban legend, ze jak nie mozna podgrzewac wody w kubku, bo wybuchnie.
    zupe w misce owszem, a wody w kubku nie... Ciekawy nie?
    Ooooo a juz w kolchozie mielismy 2 alarmy pozarowe prawdziwe bo jakis idiota podgrzewal napoj w kubeczku z lyzeczka...
    A jakis ro-dwa pozniej inny geniusz (tego znam) wstawil sobie mince pie w aluminiowej foremce i wlaczyl... na... kilkanascie minut zamiast 30 sekund, poszedl sobie gdzies tam i zapomnial o wyczynie.
    I sama nie wiem co gorzej dalo do wiwatu - to aluminium strzelajacece czy zweglony mince pie przed swietami to bylo.

  • sekretarka.bozeny

    Eeeej, ale co jest nie tak w zakresie podgrzewania napojów z łyżką wew środku? Bożena to chyba nawet takie instrukcje miała w tym zakresie, że wręcz trzeba. o.o

  • marga77

    lepiej już Wam nie powiem, co kiedyś na imprezie podgrzewano w mikrofali oraz jaki znany muzyk wpadł na ten genialny pomysł :D

  • Gość: [demirja] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Marga... ale Ty się nie mityguj, pisz tu zaraz ... ::)

  • sekretarka.bozeny

    No właśnie!! Bo Bożena też jakoś na sklerozę zapadła :D

  • Gość: [Bogdan] *.centertel.pl

    Z tego co widzę, za nowy obiektyw 50 mm można zapłacić już 1000 zł., więc nawet nie ma tragedii. Inna sprawa, że dla większości ludzi nawet te 1000 zł. to jest już wyzwanie. Dla mnie niestety też. Ale spoko, damy radę. :)

  • marga77

    eeeniee, bo zrobi się niesmacznie ;) i tak sobie pomyślałam, ze zanim umrę, muszę powypisywać wszystkie numery imprezowe, jak np poprzecinanie wszystkich opon, bo czterech zapasowych na pewno nie ma przy sobie! koledze, który chcial opuścić pępkową imprezę, albowiem gospodarz czyli dumny ojciec, nie zarządził jeszcze końca ... po dwóch dniach ... i nie, to nie było towarzystwo z grupy 500+ , a dziecko (teraz już okropnie dorosłe) nie ma na imię Dezodorant, jak twierdził wtedy dumny tatuś :D
    obiecałam sobie tez policzyć wszystkich chłopów, których wybzykałam, kiedyś próbowałam i przy dziestym dałam spokój, bo się zaczerwieniłam, ze może być dziesiąt :D

    a skoro o nawozie naturalnym, to w zamian, żeby nie było frustracji z rozczarowania zawartością mikrofali filmik, na którym widać mojego szefa zez bio-warzywniaka, przysięgam, ze bardziej bio się nie da! a na koniec widać trochę sklepu, siem wzruszyłam, bo piękne lata tam spędziłam i zdrowe, bo tak smacznych warzyw, już nigdy potem w życiu nie jadłam, za znalezienie filmiku szczególne podziękowania dla Bozenki i mRufy :* :D

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - no wiesz, jakby nie patrzeć, to jest 2/3 wypłaty na przykład :D Potem się w administracji składa taki wniosek o rozłożenie czynszu na raty, ponieważ się kupiło obiektyw i nie ma się forsy :D Bożena trzyma kciuki za powodzenie w zbieraniu!

  • sekretarka.bozeny

    Marga - a, tak to nie ciśniem :D Bez obrzydliwości, już pogoda za oknem nadrabia sama per-se. Przynajmniej u Bożeny, ponieważ gdyż jest zimno i gwiżdże.
    A jutro czerwiec i co, zerwo wstydu te pogody obecne majo.
    Bożenka to chyba ino zasłużyła dlatego, że przechodziła kiedyś koło jutuba :D:D Ale bio-szef spoko :D
    A taki jeden kolega Bożenowy to się kiedyś odgrażał regularnie, że Karolka zabierze na wódkę jak dorośnie i opowie mu to i owo na temat mamusi. Całe szczęście częściej przebywa w rejonach zdecydowanie oddalonych :D

  • mrufa1408

    Wie Bozenka co? mnie sie zdaje ze sa dwa rodzaje kuchenke - starsze/prostsze ktore na kazdy metal reaguje bojowo oraz jakies mutatny wspolczesne co tej lyzeczki w wodzie oczekuja, bo np nasza w Lochach Kolchozu, ktora przez pewien czas sprawiala, ze moja lista jednostek do odstrzalu zrobila sie okropnie dluga (juz zreszta wrocila do normy i nie dlatego ze odstrzelilam nadwyzki, ale bylo blisko), ma obrazek z ta lyzka w szklance - poszlam sprawdzic. Moja nie toleruje metalu nawet w ilosciach szczatkowych (wiec uprasza sie przy okazji wizyty nie uzywac lyzeczek w szklankach, bo droga byla z racji przycmionej nieco urody i szkoda mi bedzie jak ja szlag trafi, a poza tym nie iwme czyloklani strazacy sa przystojni, wiec moze nie warto marnowac), a ta od kolezanki (co mnie wyslala spac bez kolacji) tolerowala metal w trybie combo, wiec tego... ide kupic kapelusz, zeby go zjesc bo tkwilam w blednym przekonaniu, ze debilizm sie w Kolchozie szerzy, a tu okazuje sie, ze moze i sie szerzy, ale na innych poziomach pojmowania ;) (burzujski sie szerzy).

    Marga - tez sie nie poczuwam do chwaly, ale rozumiem ze standardowo jako inspiracje posluzylysmy z Bozenka?

  • marga77

    atam zaraz standardowo?! pszeprszam mocno, a która z Was jest standardowa, no która?! :D

    moim zabroniłam z obcymi chadzać na piwo i mam spokój ;)))

    właśnie przeczytałam w ulotce, ze przy tym antybolu nie mogę prowadzić pojazdów mechanicznych, paczciepaństwo czego to się człowiek dowiaduje gdy chce się dowiedzieć czy może pic kawę z mlekiem :D

  • alianore

    Ratuj manikiury i oswój rękawiczki. Ja w domu mam kopalnię rękawiczek, bo bez nich ani rusz. Nogi jakoś bronią się same ;)
    Z Ikei mam w łazience wysoką, obrotową szafkę, po jednej stronie z lustrem od góry do dołu. Ma kupę lat i nie chce ani klekotać, ani chybotać, ani nic. A ja już patrzeć na nią nie mogę :))

  • mrufa1408

    Orajusku, obrotowa szafka lazienkowa!! ja kcem zobaczyc!! :)

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    alianore - to ona taka jest, ta szafka, dlatego, że jest w latach licznych... te obecne, to po kilku miesiącach mogą klekotać podobno...

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - a wszystko możliwe, że technologia się zmieniała. Jakbyś teraz chciała wepchnąć kasetę z muzyką do komputera, to na pewno napotkałabyś opór materii. :D Ale kapelusza to nie zjadaj - nitki potrafią fatalnie zaklinować się między zębami.

  • sekretarka.bozeny

    Marga - haha, noooo. Co racja, to racja. Takich dwóch jak Was trzech to nie ma ani jednej. :D
    Nie mówiąc o reszcie gości Bożenkowych, prawdaż :D

    Antyboli Bożena nie znosi przede wszystkim z tego własnie powodu, że one robią różne rzeczy w róznych miejscach i to w dodatku wcale do tego nieprzeznaczonych. Wychodzi na to, że wymagasz obecnie szofera :D

  • sekretarka.bozeny

    Alianore - o to to, to oswajanie. Bożena z natury rzeczy jest osobnikiem macającym - jak czegoś paluchem nie tknie, to nie zaliczone. Dlatego też wszelkie obrazy z huty szkła ogląda z gęsią skórką nawet na piętach, bo czuje dosłownie, którym paluchem by gdzieś dotknęła. :D Do rękawiczek, poza dekoracyjno - ocieplającymi, to Bożena przywyknąć nie może. Nawet jakieś lateksowe czary-mary. Swoją drogą to jej od razu i natrętnie nasuwa skojarzenia z innej dziedziny ...
    Szafkę dobrze Demirja skomentowała :D Masz po prostu model z czasów, gdy się produkowało meble na dłużej niż rok :D

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - tu masz podgląd, jaki się Bożence udało namierzyć - onegdaj te szafki były popularne niczym Popularne. Taka stylówa nie zdarzała się wszak codziennie, prawdaż :D

  • sekretarka.bozeny

    Alianore - a jak nie klekotać, to rdzewieć w rejonach metalowych albo też odklejać się w rejonach okleinowych. Albo też żółknąć na potęgę w rejonach białych, ale to chyba już wada bieli taka, a nie tylko szafy. ;)

  • alianore

    Szafka moja w modnych szarościach, nie w bieli, więc też NIE żółknie. W ogóle nic nie. Jest jak nowa. Z tego co pamiętam, firmową nazwę ma "Kajak", nie pytałam Bzdurki, czy to coś po szwedzku znaczy, choć nie wykluczam, że po wyjęciu półek do spływu też się nada :))

  • mrufa1408

    alianore leze i kwicze z tego kajaka bez polek do splywania. Cudo.

    Bozenkowej sekretarki sie uprasza o powtorke z linkiem w wiekszej czcionce, bo jakos osleplam i nie widze... ;)

  • sekretarka.bozeny

    Alianore - Czyli jak się znudzi na amen to znajdzie swoje drugie życie. Wy, się zdaje, nadjeziorne klimatu lubicie, to w sam raz będzie :D

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - szchoroba, no!
    Proszsz: jakterazniewlezietobedzieobraza. ;)

  • alianore

    No to ja też link. Z braku domu pod ręką, żeby pyknąć fotkę, znalazłam w necie. I to z niemałym trudem. Kajak proszszsz...
    sprzedajemy.pl/obrotowa-szafka-z-lustrem-ikea-warszawa-a1d299-nr35145892

  • sekretarka.bozeny

    Bożena poprzednio też to chciała wstawić, ale (jak widać) nieudolnie :D

  • marga77

    aaaa takie miałam w Bad Ems, w przedpokoju, białe i nie zez szwedzkiego sklepu, a z katalogu Quelle :D

  • marga77

    a ja tam widzę, udolnie ;)))

    nieudolnie, to Margaeska miała wew piątek ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Margaesko - Bożena zemdlała i dalej leży. Jakoś sugestywnie ten seks opisałaś i po prostu słabo się kobiecie zrobiło przed oczami. :D

  • marga77

    ale schody fajne c´nie? ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Hahah, no schody masz super - normalne, zwykłe, służące do wejścia/zejścia schody. A nie wygibajtus na pół chałupy nie wiadomo po co. :) Bożeny rodzina kiedyś miała taką chatę. Przedpokój 30 metrów i na środku kręcone schody. No żałość. :D

  • tessa37

    No dokładnie tak:) I to niezaleznie od merazu kwadratu;) Albo czekają na przeprowadzkę i atakują wtedy;) Dobrze, że od ostatniej tylko 4 lata minęły, to AŻ TYLE tego jeszcze się nie udało rozplenic;)
    I czy te 5 stopni doszło do Bożeny, czy, czy się zgubiły gdzieś po drodze? Bo tu poburzowo trochę mniej upalnie, za to porno i duszno, co w sumie na jedno wychodzi;)

  • sekretarka.bozeny

    Wiatr tylko doleciał - musiała być pomyłka na poczcie pogodowej. Nawet norweska pogoda podaje "stron breeze", a to już w ich przypadku bardzo dosadne określenie...

  • tessa37

    Aaa, wiatr to nie od nas, to jakaś inna przesylka;) Postaram się raz wysłać (bo tu znów temperatury rosna), już tak trochę egoistyczne, bo sami niedługo ruszamy na wschód (tam musi być jakaś cywilizacja;)

  • sekretarka.bozeny

    A to ślij z zapałem, bo Bożena nigdzie na razie nie jedzie.
    (dół - jak - stół).

  • mrufa1408

    Fajny ten kajak, ale na splywy za kanciasty moim zdaniem. Nie zebym byla ekspertem, bo jedyny kajak jakiemu spojrzalam w oczy wytorbil mnie do wody zanim w niego pozadnie wlazlam. Tzn tam po prawdzie to Fader mnie do tej wody wytorbil, bo mial go trzymac dla rownowagi ze dziob czy tam inn rufe i niby trzymal. Poki mialam obie nogi na tym samym podlozu. A jak tylko jedna bylam na pomoscie, a druga juz w kajaku i zaczelam transfer drugie do kajak to czym predzej gibnal ta cholera i nagle okazalo sie, ze zamiast sucha noga w kajaku to jestem z mokrym dupskiem w jeziorze...
    A szafka mi sie bardzo podoba i chetnie bym w bieli taka dla lazienki wpuscila, tylko nie wiem czyjej, bo moja wyspowa za mala, a stoliczna (hehe), w zasadzie wyposazona.

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Właśnie dlatego wolę zbierać kasę trochę wolniej, niż od razu rzucać się do kupowania. Niestety portfel też potrafi krwawić i boleć od niedoborów finansowych.
    Teraz oglądam netflixowy serial The OA. O zaginionej przed laty dziewczynie, która nagle odnajduje się w dziwnych okolicznościach i skrywa jakąś dziwną tajemnicę. Zapowiada się bardzo ciekawie. :)

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - Bożena w ogóle jest z kajakami mało kompatybilna, bo nawet jak się do wody nie wsadzi jakimś cudem, to wysiadając i tak wygląda jak wykąpana :P To co się będzie wypowiadać :D
    A szafki białe są super. Dopóki nie są żółte. A temu to Bożena nie ma pojęcia, jak zapobiegać. ;)

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - dokładnie, lepiej powoli i bezkrwawo :)
    A The OA ma takie recenzje, że nie wiadomo co myśleć. Musisz dać potem znaka, co wyszło z oglądania dalszych odcinków ;)

  • tessa37

    Ale za to ma Bożena piękne okoliczności przyrody:)

  • tessa37

    O, setunia:)

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Dam znać, jak obejrzę cały sezon. Na razie obejrzałem pierwszy odcinek i zapowiada się bardzo ciekawie. Ale wiadomo, lepiej oceniać całość. :)

  • marga77

    z kajakiem to mam wiele przygód, raz zanabyłam bąbli na dłoniach, tak wiosłowałam, bo kajakowy współpasażer chcial mnie bardzo pocałować, innym razem przy wysiadaniu wrzuciłam cala zawartość, a były to zakupy na jakieś trzy dni, żeby na wyspie przeżyć, oraz sponie, a w nich zegarek Arkadiusza, na dno jeziora :D
    i tu stwierdzam, ze mój strach przed jednostkami pływającymi na wodzie, zaczyna się najwyraźniej od promu, na morzu :D

  • kotimyszkot

    Tak patrząc na zdjęcie elementów pozostałych u Bożenki, przestaję się przejmować odpadniętym wczoraj dynksem. Odpadł od czegoś na przestrzeni framugowo-meblowej, ale skoro drzwi nie wyleciały,a i szafa stoi, znaczy będzie dobrze :)

  • sekretarka.bozeny

    raz-dwa-trzy, próba komcia po awarii (mam nadzieję).

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - a to prawda. Ino niczego nie widać, jak wiatr wali piachem po oczach. :)
    Steuchna na zdrowie, kto potrzebuje i nie pracuje. ;)

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - no tak chociaż ze trzy odcinki, co? Bo naprawdę skraje recenzje są na ten temat. ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - no nieeee, Bożena takich przygód to nie miała, tylko takie, że nie umi wiosłować i się zawsze cała zachlapie. Nie sprawiedliwość> :D

  • sekretarka.bozeny

    Kotimyszkocie - dokładnie!! Dopóki nic nie runęło z hukiem, to się nie trzeba przejmować :D

  • tessa37

    Słyszałam, że jakieś kataklizmy rodem z Sahary po Polsce szaleja;) W te temperatury tu, to tylko tubylczy Äppelwoi wchodzi, setki czy nawet piedziesiatki to samobojstwo;)

  • sekretarka.bozeny

    eeee tam kataklizmy... po prostu bierzesz latawiec i leeeecisz. :D Tylko trzeba się ciepło ubrać :P

  • mrufa1408

    Ktos mi ukradl tripple 1, ale widze, ze to Sekretarka, wiec nie zglaszam pretensji lol...
    Uprzejmie donosze ze najnowsza porcja Kapitana Jacka Sparrow'a zostala przyjeta doocznie i nawet bez niesmaku namiernego za plagiat sceny otwierajacej zez Szybkich i Wscieklych czesci 6tej bodaj :) Wynika z teasera po napisach ze moze cos jeszcze byc aczkolwiek nie wiem czy Jack Sparrow jest tam przewidziany.
    To tyle tytulem donosu. Oraz, ze tylek sie przyplaszcza bo sam film do 2 godziny z haczykiem, a plus wstepna gra typu reklamy itp to prawie 3 godziny na tylku...

  • sekretarka.bozeny

    Bożenka przeprasza, jeszcze to można odmienić jakbyś bardzo się upierała, z tymi jedynkami :D
    Uprzejmie się dziękuje za donos. Bożenka w takim razie tradycyjnie poczeka na diwidju, bo wtedy se może zrobić seans w odcinkach i jakoś ADHD okiełzna :P

  • kobietawbarwachjesieni

    Tarki to jednak kiepski wynalazek.

  • mrufa1408

    Bozenka mysle, ze pyta dla zgrywy co? Nic nie trzeba. Jak sie nie trafi przypadkim to sie nie liczy, czajnikowanie przed licznikem jest dla mieczakow nieprawdaz :D
    Twardym trzeba byc jak Roman Bratny!
    Apropos wystepow goscinnych, to my celujemy we Frombork z rozmaitych wzgledow, ale Faderowi sie podoba pomysl powtorki zamowienia z wiadomej pateki moja metoda wiec tego... TBA nieprawdaz.

    Oraz wlasnei dlatego melduje o plaskatym tylku. Z Krolem Arturem podobnie, ale to juz meldowalam. :)

  • sekretarka.bozeny

    Kobietowbarwachjesieni - zdecydowanie wymagają udoskonalenia, przynajmniej te w wersji podstawowej ;)

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - no weźźźź, nie uwłaczajmy nawzajem swym inteligencjo, co? :D:D
    W zakresie aptek i wycieczek to intacz wskazany. Bożenka zaraz się z resztą zamelduje innym kanałem, jakby co.

  • tessa37

    Czyli nadal ziab? Mnie dochodzą inne wiesci i (o ile wirzy c w prognozy;), to zabierzemy te upaly ze soba, ale my w trochę inne regiony, niż bozenkowe,a nie wiem czy zasięg będzie wystarczajacy;)
    PS Z "bozenkowe" zrobił mi nowy smartfon "biznesowe", czyzby omen)

  • marga77

    a chirurga w tym Fromborku, takiego od stóp, to nima? bo właśnie stwierdziłam, ze w Mniamcach to proszupsz botoxy czy inne naciąganie są od razu, ale jak nareperować palucha u stopy, takiego bez halluxów do tego, to nawet prywatnie tylko wew czwartek, bo specjalista jest w okolicy jeden i ludzkie stopy oporządza tylko wew czwartki, za to na pocieszenie jest on z Portugalii, do której już bym na pieszo poszła (gdyby nie paluch), po dzisiejszym szoku uwidzianym przy mojej ulicy, gdzie nagle mi i to nie na zasadzie rąbniętego skrzyżowania, a realnie dom zniknął, na rzecz powstania ośmiorodzinnego luxusowego kołchozu, z podziemnym garażem, gdzie palanty nie będą wjeżdżać, chociaż popłacili osobno po kilkanaście tysięcy za miejsce w podziemiu luxusowego kołchozu, a będą wystawać na ulicy i zabierać miejsca parkingowe!!!
    ulica nasza mała, cicha, na uboczu ... heh można już rzec, że była! boszeszmój jak to dobrze, ze już tylko 48 miesięcy i w promieniu pięciu kilometrów żadnego kołchozu w luxusie! hej! ;)

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - Bożenka może iść w "bizensowe", byle z choćby małym zyskiem ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - ŁOT?
    ŁOT?
    Aż Bożena dwakroć musiała pytanie zadać.
    Nosz by to choroba wzięła, a taki miałaś święty spokój o.o Tylko nie kopnij w co ze złości lub rozpaczy, bo potem klops będzie do reszty.

  • marga77

    ano bańka budowlana rośnie i rośnie, to mieszkanie od porszaka, w sumie taki sam układ i prawie taki sam metraż, jak moje, kupił od właścicieli bank, płacąc już o sto dwadzieścia pięć procent więcej, aniżeli nasze Miśka kosztowało i sprzedał jako ekskluzywną nieruchomość, ekskluzywna bo metraż i taras oraz tylko jedno sąsiedzkie mieszkanie w domu, o luxusach jak chociażby klimatyzacja (bo kurcze pokaz mi zwłaszcza teraz, w tych czasach mieszkanie luxusowe bez klimatyzacji!), nie wspominając nawet i wątpię, żeby bank na tej sprzedaży stracił, na swojej stronie w internecie komunikują, ze oni bardzo chętnie kupią każdy ekskluzywny obiekt mieszkalny w okolicy, Misiek i ja jednak jesteśmy tego samego zdania, ze nie sprzedamy naszego, a połowę się wynajmie, bańka se może pękać z dowolnym hukiem, zresztą zawsze mogla, mnie i Miśkowi to lotto :D
    kopać nie będę Misiek mnie obłaskawił działającą klimą w Smartko, dzielnie pojechał i płyn dopompowali, przez cztery lata uszła połowa :) i rozami z PPN ;)))

  • tessa37

    Ale dlaczego z małym?:)))

  • sekretarka.bozeny

    Marga - czy będziecie potem, jako ten pan Fredricksen z niejakiej ekranizacji pt. Odlot? Bo w takim układzie to Bożenka musi zacząć baloniki zbierać, żeby się Wam potem te pięterka dało wysadzić stosownie jakoś. ;)
    Kot w czym się tak umościł? :D W misce?
    A kwiotki przepiękne!!

  • Gość: [sekretarka.bozeny] *.tbtelecom.pl

    Tessa - znając Bożenki talent, to choćby mały taki tyci-tyci zysk, a nie orka na ugorze i strata :P

  • Gość: [mrufa1408] *.range86-132.btcentralplus.com

    Kotowaty Rudooki w wlasnej, osobistej zabawce sie tak umoscil, ktora to zabawke cioci mRufie nawet zaprezentowal i demo dzialanua wykinal, ku uciesze Margi, ktora rzekla 'o prosze, lapy my schudly i sie mieszcza?' ;).

  • sekretarka.bozeny

    Bożena też by była taka zadowolona, gdyby jej łapy schudły :D

  • marga77

    kurcze nie, bo góra będzie wynajęta i słusznie, bo sama paczaj schodów co mi z nich przyszło ;)))
    Rudooki zaprezentował mRufie, ze wbrew temu co jego mamunia twierdzi, iż ma jedną, posiada jeszcze jedną szaro komórkę, bo ogólnie to on w tej zabawce tylko śpi i się wyleguje ... chociaż w sumie, dla niektórych spanie i wylegiwanie, to też życiowe wyzwanie i zabawa, jak by nie paczać i twierdzić, widok ten pokazuje wyraziście, jak wygląda "tomilotto" :D

  • marga77

    KRYPTOREKLAMA ;)

  • 45gogula

    Prezes Banku uroooooczy i łapie za serce, ja na tarce zawsze, ale to zawsze tracę odrobinę paznokcia tego lub tamtego, także dieta jest wzbogacana :-) a co do porządków w TYCH szafkach czy skrzynkach to ...niechże Bożena się nie wyłamuje- przydasie są zawsze potrzebne

  • sekretarka.bozeny

    Marga - aaaa, to nie. Faktycznie, dół bez góry ciężko wytransportować nawet balonikami.
    Bożena na dzisiaj potrzebuje też taką miskę do pozycji mitollottosu. Masz ich więcej (i większe?)

  • sekretarka.bozeny

    aaa, krytpotreklama dyskretna, że ho-ho :D

  • sekretarka.bozeny

    45Gogula - Bożena dziękuje w imieniu autora :)
    Przydasie są niezbędne, acz Bożeny kwadrat przestał się rozciągać i zaczyna zarastać :D Podobnież są jakieś książki na temat odgracania, ale aż tak daleko Bożena jeszcze nie jest w swoich zapędach ;)

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Bożenko- jestem po czwartym odcinku The OA. Póki co serial jest... bardzo dziwny i tajemniczy, czasami intrygujący, czasami nużący i denerwujący. Można się nieźle wkręcić, jeśli lubisz nietypowe seriale z nutką tajemnicy. Jeśli się zdecydujesz, warto dotrwać co najmniej do czwartego odcinka...

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Bożenko- jestem po czwartym odcinku The OA. Póki co serial jest... bardzo dziwny i tajemniczy, czasami intrygujący, czasami nużący i denerwujący. Można się nieźle wkręcić, jeśli lubisz nietypowe seriale z nutką tajemnicy. Jeśli się zdecydujesz, warto dotrwać co najmniej do czwartego odcinka...

  • mrufa1408

    bo mali chlopcy generalnie lubia popisywac sie przed ciocia mRufa ;) mija im tak kolo 15 roku zycia ;) Stad Rudooki tez zapewne ;)
    w temacie chudniecia to akurat lypy mnei szczegolnie nie rajcuja ;)
    Synek M jest gryzoniem - mianowicie jak mu cos nie pasuje, alboktos go powstrzymuje przed jakas czynnoscia to gryzie. korci mnie prob powstrzymowania go przed roznym czynnosciami ukladac mu sie taranem na drodze, myslicie, skorygowalby mi opone? ;)

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - hm. To Bożenka na razie poczeka jeszcze. Na razie lepiej jej wchodzą seriale dla ludzi z sianem w głowie, bo się można odstresować. ;))

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - Bożenie to się zdaje, że im przechodzi (tym chłopcom) znacznie później jednak. Tak trzy razy później. O korygowaniu opon to Bożena w ogóle się nie wypowie :PPP

  • mrufa1408

    Kiedy wlasnie nie jestem pewna - mam wrazenie ze im mija, a pozniej ewentualnie moze nawracac, tak w trakcie tej trzecie15tki.
    Dalej nie wiem - brak danych empirycznych, bo 'mali chlopcy' powyzej 45 roku zycia w mojej egzystanji slabo sie przewijaja. (mysle ze dla wlasnego dobra, bo jak ktorys jest w tym wieku "malym chlopcem" to ma tez instynkt samozachowawczy i nie zyczy sobie byc zabity przez mnie smiechem ;) (patrz Jase z Kinowych Porazek lol)

  • sekretarka.bozeny

    Hahha, no tak. Ripostą na cokolwiek mogłabyś ich jednocześnie dekapitować w dwóch miejscach na raz. ;)

Dodaj komentarz

© Dziennik Bożeny Wąs
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci