Menu

Dziennik Bożeny Wąs

Znaczną część życia wypełnia ten sam dylemat: jak sprawiać wrażenie kogoś stanowczego i pełnego energii, kiedy dzieje się mniej niż nic.

Sytuacja 198

sekretarka.bozeny

Najedzeni? Ranigast wzięty?

To najlepszego po świętach życzy Bożenka.

 

A poza tym to na przykład tak.

Trzynastego co prawda wypadło w czwartek, ale awangardowo Karolek postanowił świętować na całego dzień pecha i niefarta. Aby zacząć zacnie, popedałował z rana do sklepu odległego o kilometr celem nabycia tam tylko sprzedawanej jego ulubionej bułki.

Wrócił po półgodzinie zziajany jak po maratonie i wysapał tylko, że Mamuś, a jaki był kod do zapinki od roweru?!?" Kto nie ma w głowie, ten ma w nogach, prawdaż. Toteż poleciał nazad po rower. 

Potem, z powodu bardzo hojnego podlewania północy prosto z niebiesiech, skorelowanej z koniecznością wyjścia z domu, wypadło na wycieczkę autobusem, któryż to miał być za trzy sekundy na przystanku. Toteż dzielny chłopaczek pognał do kiosku po bilet. Po czym pędem do busa (pan kierowca nawet poczekał) a potem ... a potem to Mamuś, a gdzie jest mój telefon? Tak że wysiadłszy przystanek dalej Bożena z Karolkiem wrócili szukać telefonu z nadzieją, że leży gdzieś i nikt go jeszcze nie znalazł, bo na pewno wypadł przy okazji biegu tu lub biegu tam.

(nie mówiąc o tym, co sobie pomyślał kierowca, gdy to zaczekał na pasażerów pędzących do pojazdu, którym tak było śpieszno do przejechania jednego aż przystanku).

Telefon leżał, oczywiście.

Czy Bożena wspominała, że lało jak z cebra? 

Tak że wyjąwszy pacjenta z kałuży nasi bohaterowie wrócili do domu, aby włożyć go do miski z ryżem, wierząc święcie, że to ściągnie na kwadrat tabun małych Chińczyków, co to w zamian za ten ryż naprawią przemoczoną elektronikę.

Ponieważ nie stało już czasu na ponowne oczekiwanie na autobus, nie mówiąc o kupowaniu biletów na przejazdy jednoprzystankowe, oraz ponieważ zrobiła się przerwa w nawałnicy, do celu ruszyli rowerami. Jak się można spodziewać, lunęło z powrotem za pierwszym z brzegu zakrętem i tak padało sobie z zapałem do samego końca wyprawy. Progi Kopalni przestąpiły dwie kapiące antropomorficzne personifikacje chmur burzowych.

Bożena już nawet nie będzie wspominać, że na trasie z powrotem było dokładnie to samo, bo naprawdę szkoda liter na takie marnowanie.

A potem przyszedł piąteczek, kiedy Bożenka stawiła się zgodnie z instrukcją w zakładzie naprawiania kulawych pojazdów na sekundę przed zamknięciem i odebrała swoją biedną Betty z automobilowej hospitalizacji. 

Po czym, na środku głównej ulicy w mieście odkryła, że ma odłączony prędkościomierz.

(tutaj następuje przerwa w relacji, ponieważ treści nie nadają się do podawania publicznie z powodu gorszących i wysoce niemoralnych scen z Bożeną w roli głównej, szczególnie werbalnie.)

Tymczasem, w równoległym uniwersum, niewielka istotka, dotychczas zapakowana szczelnie w owodniowe różne ustrojstwa i pępowiny, postanawia w trybie pilnym przywitać się z rodziną już na te święta i biedna jej matka ledwie dojeżdża do szpitala. Czyli Bożenka po raz trzeci zostaje Ciocią Bożenką. Ta trzecia okazja jest jednocześnie pierwszą, bo wszak pojawił się w okolicy nowy człowiek, a nie ten sam po raz trzeci. Świeża osóbka do psucia, o wychowanie się będą martwić rodzice. Prawdaż.

I tak o. Na temat tego, co przez święta, to Bożenka jedynie jest w stanie powiedzieć "Kulki Peerelki", czyli takie o:

 kulki_prlki

(oraz może jeszcze zadać pytanie filozoficzne, czy na przykład wizyty gości z zagranicy, ze szczególnym darem do wplątywania się w różne losowe atrakcje, mogą skutkować zarażeniem się gospodarzy tym wyjątkowym rodzajem umiłowania przygody? Bo tak się Bożenka zastanawia.)(oraz nie mówiąc już nic o tym, że ci goście z zagranicy to potrafią takie rzeczy przemycić i w takich ilościach, że Bożenka do gwiazdki 2021 na przykład nie będzie kupowała czekolady.)(oraz nie mówiąc już o tym, że bardzo mili ci goście i Wąsy strasznie ich lubio.).  

 

Komentarze (97)

Dodaj komentarz
  • Gość: [marga77] *.dyn.telefonica.de

    nie wiem dlaczego Bożenka się dziwi, że katar trwa od października do kwietnia, Margaeska się za to dziwi, że nie trwa od października do października oczywiście następnego roku, do tego fajnych kierowców Bożenka ma, tutaj żaden nie czeka, a wręcz przeciwnie, za to nie fajnych mechaników (niech teraz Bożenka przyzna, że nie ma to jak własne ałto, oczywiście nie wew warsztacie, a do dyspozycji), co do młodocianych, to Margaeska miała podobnie zez Młodym, któren wysłany, na ten przykład, do sklepu potrafił zapamiętać tylko jedna rzecz do kupienia, więc chadzał i po siedem razy, po jedne zakupy, widać młodociane, zdolne męskie jednostki tak majo ;)))

    jako i jako niektóre zagraniczne goście, że dzielo nie tylko przemytem, ale i przygodami (pacz "Ninja pod roletą") :D

    "Marga - a nie możecie tego słonka podgonić tu bliżej? Bo na razie to jakieś norweskie fronty najechały i nie chcą wracać z wakacji!" pyta Bożenka pod 197 sytuacjo, możemy, jak się tu obrobimy, dzisiaj z rana prawie skrobałam szyby, płyn i wycieraczki jednak wystarczyły, albowiem nie przez zaskoczenie to robiłam, bo ostrzegali, a przez zbuntowane jestestwo, bo raz że już od miesiąca jest wiosna, a dwa, że skoro Wnuk osobiście Smartko letnie kółka założył , no to sorry JEST WIOSNA, a wiosną ogrzewania postojowego się nie używa ;)))

    a w święta wiadomo, się żre bo po to so! :)))

    gratulacje rodzicom i Bożence, za świeżynkę ;)))))))

    pees: świeżych dzieci to mi szkoda, bo świat jaki im zostawiają starsi, to raczej nieciekawa bardzo scheda

  • marga77

    o pierwszą jestem, pewne dlatego mnie z logowania wykopali ;)))

    dzińdybry

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.routing.wtnet.de

    Dobra ta bulka musi byc :)))
    Telefon Chinczyki naprawili?

  • tessa37

    Gratulacje z okazji swiezynki:)
    Karolek wyrobil norme do konca roku w jeden dzien;) To teraz juz tylko z gorki:)
    Tu pada SNIEG, a czy musze dodawac, ze mamy juz letnie opony pozakladane? Bo przeciez juz lato bylo? 25 stopni na plusie? O pochowanych zimowych kurtkach i kozakach nie wspominajac...
    Jedyna pociecha, ze w swieta sie nie objedlim za bardzo, bo duzo w drodze bylim, ale moze-patrzac co sie dzieje za oknem-trzeba bylo;)

  • tessa37

    A i wlasnie sie tez o lecznicze wlasciwosci ryzu chcialam zapytac:)

  • sekretarka.bozeny

    Właśnie gdybyż auto było więcej na drodze a mniej w warsztacie, to byłoby bardziej użyteczne. A tak to stanowi źródło zatrudnienia dla pana mechanika, ale chyba następnym razem to dla innego już.

    W ramach nowowiosny Bożenka wyjęła z szafy z powrotem kurtał zimowy i rękawice. Potworności.

    W imieniu rodziców i swoim Bożenka dziękuje, niech się kruszynie wiedzie na tyle dobrze, na ile to możliwe w obecnych czasach. :)

  • sekretarka.bozeny

    Bożenę 3 razy wylogowało zanim w ogóle posta skleciła, tak że tego.

  • sekretarka.bozeny

    Diable - Karolek jest żywieniowo koszmarem każdej babci. Jada dużo, owszem, ale w zakresie rodzajów pożywienia to będą jakieś trzy. Czyli na dzisiaj to tamta bułka, serek waniliowy i ziemniaki. Raz na tydzień robi se szaleństwo i zjada kuraka razem z piórami.
    Bożena nie ingeruje, bo pamięta jak sama jadła na trzy posiłki kisiel, a na pozostałe dwa kisiel.

    Telefon na razie dycha, ale jak korozja wlazła, to rychło przestanie. I tak się na to nic nie poradzi, toteż Bożena nawet nie wzdycha :D

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - dziękować :))))

    Objeść się należało na zapas, jak widzisz, bo wiosna już była, lato było, czas na zimę ver. 2.0.

    Telefon pewnie zdechnie, ale na razie reanimowany a tyle, że nie trza szukać nowego. Oby jak najdłużej pozostał jednak rust-free.

  • Gość: [mRufa1408] *.dynamic.chello.pl

    Uprzejmie przypominam, ze od 9tego kwietnia Mercury jest bardzie Retro niz Freddie. I tak jeszcze ze 2 tygodnie mniej wiecej. Predkosciomierz mnie polozyl na lopatki. Bo reszta to prawde mowiac taka dosc standardowa- ju po zapomnianym kodzie wiadomo bylo, ze dzien bedzie interesujacy... ;) Szacun po prostu... A zaraza dziala owszem, ale wylacznie w bliskiej bliskosci nosicielki. Ale jesli te pi razy oko 400 kilosuff to za mala odleglosc, to pociesze Wasuff- byle do jutra ;)
    Nowej Narybce serdecznosci bez liku z wiadomoych przyczyn ;).

  • Gość: [mRufa1408] *.dynamic.chello.pl

    A to, ze przeczytalam 'by wlozyc glowy do miski z ryzem..." I zaintrygowana czytalam z zapartym tchem dalej chcac poznac ten egzotyczny nadmorski zababobon zwiazany z tabunem Chinczykow, to w zasadzie wypadaloby przemilczec, ale co tam. ;)

  • sekretarka.bozeny

    Bożenkę też ten prędkościomierz .. do domu dojechała licząc na to, że 2k obrotów na czwórce to około 50km/h :P Szkołę ma Bożena z tym autem nie do pogardzenia.

    A ten Merkury to serio nie ma nic lepszego do roboty? Nic, tylko zawraca i zawraca, a Bożena w piuntek się wybiera na wycieczkę daaaalleeeekoooo i strach się bać, co ten kurwik nawyrabia.

    Maleństwo Bożenka pozdrowi od Cię szczególnie :D

  • sekretarka.bozeny

    Bożena była blisko zapakowania Karolkowej głowy do tej miski zamiast telefonu, tak że daleko nie odbiegłaś. Po prostu nikt tak nie czyta między wierszami jak Ty. :D

  • Gość: [mRufa1408] *.dynamic.chello.pl

    Erm... Bardziej tak 60 niz 50 ale roznica w granicy tolerancji radarow mam nadzieje (rowniez z wlasnych wyczynow), wiec badzmy dobrej mysli.
    musze lidys Bozence opowiedziec o moim pierwszym aucie, Skodzie 105L bez mala pelnoletniej... ;). Jedyna riznica byla taka, ze Fader o 20 lat mlodszy i mial mechanike Skod w malym palcu wiec samochod owszem wiecej stal niz jezdzil, ale w garazu na wsi zamiast warsztatu... ;)

  • marga77

    ciepły ryż, to się je, wiem bo byłam w Chinach i Chińczyków ryż ciepły jedzących na własne oczy widziałam, też tam nic oprócz pałeczek nie składał, głowy też nie, spytajcie Duo jak nie wierzycie!!! :D

    prędkościomierz, każdy! od 10 do 15 km/h zaniża, więc w sumie żadna strata, że nie podłączony ;))))))))

  • marga77

    a Skoda to w ogóle wesołe ałto jest, pierwsze kroki za kierownicą robiłam za pomocą Skody i Ułlaza, jak kto taką markę ałta pamięta :)
    kolega z roboty miał Skodę i jak ją sprzedał, na nowsza Skodę i ten co kupił zadzwonił do kolegi, ja odebrałam telefon i już oświadczyłam, że inżynier K i owszem siedzi na przeciwko mnie, zaś w tym momencie inżynier K czynił wygibusy włącznie z włażeniem pod biurko, co miałam rozumieć, jako że go nie ma, po czym podając słuchawkę inżynierowi K, ja zaczęłam włazić pod biurko, bo mi inżynier K biorąc słuchawkę do jednej ręki, drugą podrzynał gardło, znieruchomiałam w charakterze żony Lota, albowiem na pysku inżyniera K pojawił się niebiański uśmiech, a radość truskawka z niego niczym sok ze świeżych pomarańczy żartych kilogramami w Portugalii, okazało się bowiem, że kupiec nie dzwonił, aby inżyniera K zmieszać zez błotem, za sprzedaż złomu w postaci Skody, a pięknie podziękować, za to że tak cudowny samochód inzynier K raczył łaskawie jemu niegodnemu kupcu sprzedać :D

  • marga77

    pomarańcze tryskające truskawkami ... pszerpszam czy leci z nami diabeł?!?!?! ;)))

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - no tak jakoś z grubsza, no! :P
    Bożenka już coś - niecoś słyszała o legendarnej Skodzie i wycieczkach do garażu :D

    A w domu rodzinnym to Bożenka pamięta tez taką książkę, że Jeżdżę fiatem 126p oraz rozebrane gaźniki w piwnicy :D

  • sekretarka.bozeny

    Marga - tylko tyle, że Bożenka by chciała miec z grubsza orientację, czy przepisowo w miarę się kula, bo jak jest piisiąt, a koledzy kierowcy leco 85, to Bożenka postoi jednak. Tak że przykładu prędkościowego brac Bożenka z innych użyszkodników nie może, bo jej szkoda piniondzów na mandat. ;)

    Haha, ale skodową historyjkę okrasiłaś wyśmienicie. :D Czy biedna Diabeł udźwignie Owowoce i pomarańcze w truskawkowym wytryskiem? :D

  • tessa37

    W drodze bylim, wtedy, co inni z koszyczkiem, wanne ogladac, co to ja przez internety znalazlam, ale chcielismy sie przkonac naocznie (i co to ukrywac-poddupnie;), Czy taka ladna i wygodna, na jaka wyglada. Otoz ladna i wygodna, wiec zaklepana. Zaklepana, gdyz albowiem zakupiona bedzie przez wykonawce, prosze nie pytac, bo mam 3 noce nieprzespane w zwiazku z ta historia;)
    Oraz, za bozenowego pana mechanika przerabia nam obecenie elektryk, niejaki pan Ali, ktory moze i jest dobrym fachowcem (oby!), za to po niemiecku najlepiej wymawia slowa "korrekt", "konkret" i "strm", czyli Strom, czyli prund. Z tego ostatniego (i ze zwisajacych i wystajacych juz w LA kabli) wnioskujemy, ze prund bedzie. Co do calej reszty, to jedna wielka niespodzianka, bo juz 3 razy robilam korektry, podsuwajac mu plan pod oczy i miedzynarodowym jezykiem pokazujac, po scianach, ze wg. owego planu ma byc TU, a nie TAM konkretne gniazdko, czy przelacznik. Rece mi opadly przy sypialni, gdzie w ogole zle zostalo wypuszczone zrodlo swiatla oddgornego, na moj argument, ze tak NIE moze byc, bo sie o lampe bedziemy (a szczegolnie Frank, z jego ponad 190 wzrostu) obijac glowami, pan Ali stwierdzil beztrosko, ze przeciez sa tez lampy podsufine, nie zwisajace i on takie woli. To, ze zyje, zawdziecza tylko Frankowi, ktory widzac moj wzrok przejal paleczke i pokojowo przekonal elektryka, ze jednak trzeba to bedzie przesunac i nie ma bata;) I tak budowa, wesolo i ciekawie idzie naprzod, nabiera tempa, a ja juz sie rozgladam za alkoholem, ktory zostanie w ilosciach duzy pochloniety po przeprowadzce;)

  • marga77

    widać Betty dorwała sie jakimś cudem do tych wspomnień od 126 i najwyraźniej jest zazdrosna! ;)))

    nic ino czeba Bożence na urodziny TomTom fundnąć, tam nie dość że jest szybkościomierz, to na dokładkę dokładny, a jak się go wkurzy, to nawet ludzkim glosę powie "hamuj bo wdupisz" :D

  • marga77

    diabeł jest w buraczkach, więc pytania o dźwiganie są zbędne :D

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - z takim elektrykiem to dziwne, że już stale nie chadzacie na bani :D

  • sekretarka.bozeny

    Marga - no właśnie Bożena sprawdzała dokładnie bagażnik i inne okolice, czy Betty tam nie ma jakiejś ściągi z psucia skitranej, ale widać się skubana na pamięć naumiała :P
    Jest mglista nadzieja, że MOŻE jeszcze jedna grubsza naprawka i będzie w końcu jako-tako, ale Bożena głośno tego nie mówi, bo wszak wiadomo jak to jest z zapeszaniem.
    ;)

  • sekretarka.bozeny

    P.S. Bożena się przyjrzała temu TomTomu i wygląda facet zacnie! A do tego się uczy sam, no nie do wiary! Bożenka zaraz Stefanu podpowie, co na rocznicę ślubu ma kombinować, bo na urodziny to Bożena już ma poplanowane :D

  • tessa37

    tez sie dziwie:)
    elektryk jest odwykonwacowy, i wg. niego bardzo dobry, zobaczymy wynik ostateczny, na razie mamy to pod kontrola;) W razie czego poprawki bedzie mial na glowie (i w kosztach;) ow wykonawca, nie my, co mnie trzyma w pionie;) Bez alkoholu;) Tzn. alkohol idzie w normie, jesli mozna tak to okreslic:)

  • sekretarka.bozeny

    Wiesz, Bożeny mechanik tez jej tłomaczył, że ma inny olej dać do silnika, bo ON TAKI WOLI. No pardon.
    u Bożeny od wczoraj idzie urofuragin, tak że wyklucza to jakikolwiek alkohol i z tego powodu uprasza się o brak szczególnych przypadków, bo nawet się napić nie idzie ;)

  • tessa37

    Hehe, widac polscy mechanicy i tureccy elektrycy maja cos wspolnego;)
    Rozumiem Bozenke, bo koncowka ostatniego tygodnia byla taka, antybiotyk + podada daly w kosc, przyplatala sie 3 dniowa migrena, caly piatek przelezalam, dobrze, ze juz czytac moglam i ze w sobote przeszlo, wiec moglismy w/w wycieczki dokonac. Elektrykiem denerwowalismy sie wczoraj;)
    Takze nie bede sie wdawac w szczegoly, co, kiedy, gdzie, ile i z kim, kiedy JUZ moglam zaczac pic;)

  • Gość: [mRufa1408] *.dynamic.chello.pl

    A nie, to nie ta Skoda byla, ale owszem, ten garaz ;). W domu rodzinnym Skody rozmaite petaly sie obficie, ale na wlasnosc to mialam tylko jedna, pierwszy moj to byl samochod. kolejne jednak juz inne i osobliwie ze wschodu bardziej niz z zachodu pochodzace ;).
    A tak w temacie ze inni wiedza lepiej, to Fader chcial kupic sobie 2 zarowki zapasowe do czolgu, w dalonie czolgowym i uslyszal pytanie 'a pi co panu az dwie?'. Sila woli powstezymalam sie od wlaczenia w negocjacje, ale krew mnie zalala tak, ze nie pamietam juz czy te zarowki w koncu 2 nabyl czy ulegl oporowi materii nieslysznie zwanej homo sapiens warsztaticus ;)

  • Gość: [mRufa1408] *.dynamic.chello.pl

    Miali byc 'nieslusznie ozywionej, zwanej...'

  • marga77

    Margaeska miała TomToma i bardzo go sobie ceniła, tym bardziej, że miała już inne, no i jak sobie w plastikowym badziewiu zrobiła wszystko pod kolor, to jej ten TomTom przyssany so szyby jakoś tak nie tentego pasował, to se zażyczyła od Kosmosu taki wpasowany z dużym ekranem i musowo z nawigacją Tomtom, no i Kosmos przysłał, prosto na urodziny, szkoda że Bożenka już wtedy Betty nie miała, bo TomToma dostała pracowa koleżanka i ma go do dzisiaj :) niech Bożenka ten ślubny kosmos kopnie w kostkę, bo warto :D

  • kotimyszkot

    Widzę mieliście "Ironic" w pełnym wydaniu.. Perełki wyglądają smakowicie, zresztą na Święta wszystko takie było. Teraz pora te "kuleczki" z siebie wytrząsnąć ;) Zdrówka życzę i ściskam serdecznie :)

  • sekretarka.bozeny

    Lol, pacz pani jak po łacinie wszystko od razu inaczej wygląda. Bożena tyle lat po studiach, to pozapominała :D

  • sekretarka.bozeny

    Margaesko - pomału zaczyna się to kopanie. XXI wiek mamy, to Bożenka nie będzie z atlasem w bagażniku jeździć, wszak bagażniki służą głównie do przemytu, co nie?

  • sekretarka.bozeny

    Kotimyszkocie - o tak :D
    PeeReLki!! Od PRL, kiedy to powstawały jako zamiennik zamiennika czekolady - pamiętasz takowe czekoladopodobne wyroby? Babcia Bożenki starała się, jak mogła, żeby rodziny tym nie karmić :)
    Kuleczki się wytrząchnie jakoś, bo rowerowanie nadal w nawyku, a przy obecnych wiatrach to jest podwójna kcaloria spalana na kilometr :D:D

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - wiesz jak to jest, specjaliści to specjaliści ;)

    Bożena odmawia przyjmowania antybiotyków z powrotem, co by to nie było. Skutki uczuleń potem musi znosić ona sama, nie dochtor co na skróty chadza, tak że o.

    Bożeny niepicie jakoś nie gniecie, tak że wznosi toast herbatką ;)

  • tessa37

    Przy tek pogodzie, to herbatka najlepsza, choc (zostajac przy temacie;), z prundem tys dobra;)
    Co do antybiotykow, to Bozena ma racje, tez nie lubie i tylko w ostatecznosci biore. Ostatecznosc wypada raz na dwa lata, wiec ujdzie. Natomiast co do uczulenia, to wszystko, co je wywoluje, idzie precz.
    Co do specjalistow, to "bierzcie mieszkanie oddwane pod klucz-mowili, nie bedziecie sie ze specjalistami uzerac-mowli, spokoj i zen panowac bedzie-mowili", tja.........

  • marga77

    dokładnie! tak jak białe głośniki do stawiania czarnych kotów ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - dokładnie tak to sobie Bożenka wyobraża - TJAAAA... ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - a jak stylowo, Bożenki ulubione kolory!

  • fusilla

    To ja dziękuję Bożence, bo w końcu co dziecię ( vide: Karolek ) winne, że tak rowerowaliście, aż wiatry do nas kierunek zmieniły! Se zapamiętam! ;-))))
    Jak macie za dużo czekolady, to chętnie przyjmę każda ilość. Nieograniczony spust na te słodkości mamy ze Ślubnym i Najnajmłodszą! ;-))))
    Pocieszę też troszeczkę, bo swego czasu komórka mi w miednicę wpadła i nie zauważona kilka kwadransów się moczyła, co jej na zdrowotności nie zaciązyło wcale! ;-))))

  • sekretarka.bozeny

    Bożenka bardzo przeprasza, nie chciała. Stara się zaklinać pogodę co rano, ale widać metody nie takie chyba ;)
    W przypadku rzeczywistych nadwyżek Bożenka będzie pamiętać, gdzie należy czekoladę nadać, słowo harcerza :D

    Bożence kiedyś telefon wpadł do wanny, został wyjęty w ciągu sekundy, ale i tak zamókł, co objawiło się jakiś czas później wyłączaniem z obiegu kolejnych klawiszy od dołu patrząc :) Teraz bezklawiszowe telefony może mają lepsze zabezpieczenia? Na to Bożenka liczy!

  • 45gogula

    wow, ale fajnie i przygodowo mieliście tam.... a czy telefon działa? co do pogody w TE dni to, piiiii,piiii,piii i też miałam, że wyszłam w czasie słonecznej pogody, a wróciłam piiii w takim stanie, że piii ubrania schły od Wielkiego piątku do lanego poniedziałku.

  • sekretarka.bozeny

    Wiesz, niby to codzienność, takie akcje, ale się jakoś skumulowały ;)
    Telefon na razie działa, ale nie wiadomo czy to stan trwały ;)

    Obecnie na północy nie pada, ani kropelki, ale wiatr jest tak lodowaty, że odpadają końcówki włosów z zimna. Brrrr.

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Bogdan spieszy, aby informować, że też go mocno zlało w Wielki Czwartek. Postanowiłem wybrać się do Parku Oliwskiego z myślą, że na pewno przez cały dzień będzie ładnie, więc zrobię dużo zdjęć moją nową lustrzanką. Więc zrobiłem trochę zdjęć... w chwilowych przerwach pomiędzy długimi atakami deszczu. Na szczęście lustrzanka nigdzie się nie zgubiła ani nie zamokła, ja też wyszedłem z wyprawy zdrów jak ryba, więc mogę mówić o szczęściu. :)

  • kobietawbarwachjesieni

    No to mieliście fajne przygody. Mam jednak nadzieję, że limit tych przygód został już wyczerpany i że przynajmniej na razie z takimi przygodami - stop.

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - no całe szczęście, że aparat suchy! Matkoicórko, Bożena na samą myśl o zamoczonym takim aparacie ma dreszcze rozpaczy.
    Szczęście miałeś, bez wątpienia :) To jak masz go tyle, to zamawiaj nam podwyżkę temperatur :D

  • sekretarka.bozeny

    Kobietowbarwachjesieni - Bożenka trochę ma nadzieję, trochę powątpiewa, wiadomo :) Ale dziękuje serdecznie ;)

  • Gość: [mRufa1408] *.dynamic.chello.pl

    Spiesze dementowac
    nie ma czegos takiego jak ZA duzo czekolady. Mowi sie wylacznie o chwilowych spadkach przerobowych.
    oraz kontrabande udali mi sie w 95% uplynnic co jest doskonalym wynikiem.
    oraz uprzejmie donosze, ze "zabojca lisow" ma w bagazniku.... Wait for it....
    wait for it....
    atlas samochodowy Wyspy! ;)
    Tomtom nadprogramowy to ja nawet mam, tylko kurde bez uchwytu- bo udalo mi sie go zapomniec z wynajetegi auta w Imperium, w 2012... :(
    Tak, ze useless obawiam sie...

  • sekretarka.bozeny

    Dlatego Bożenka od razu przyznała, że dzielić się może przy rzeczywistych nadwyżkach, z naciskiem na rzeczywistych ;))) Ale jak będzie Fusillę kiedyś nawiedzać, to przynajmniej wie, co zwieźć na kwadrat w ramach łapówki ;)

    Bożenki bagażnik to ma jedynie worki ze żwirkiem kocim do wchłaniania wilgoci (bo jest kolejna teoria spiskowa, co temu autu jest), różne flaszki z różnymi płynami do picia dla samochodzika (nie dla ludzi, abe-so-lutnie), oraz od dzisiaj dywanik spod siedzenia kierowcy, bo Bożenkę zdrzaźnił z rana.
    Ale idzie przyznanie racji, uwaga - faktycznie 2k obrotów to raczej 60 km/h, dzisiaj Bożena specjalnie porównanie zrobiła :) Co nie zmienia faktu że i tak jadąc te 60 na czuja Bożenka była wyprzedzana nieustannie przez inne auta, a wszyscy nadal w dzień w zabudowanym, prawdaż. Czyli wracamy do tego, że przepisowo jeżdżą tylko kursanci i Bożena - sierota.
    Bożena tymczasem idzie totka puścić, bo kolejka niezbędnych elektroników rośnie szybciej niż podatki w kraju.

  • marga77

    jeżeli Betty posiada klimatronik, to niech Bożenka jeździ wyłącznie z włączoną klimatyzacja, w tydzień po zakupie plastikowego badziewia Margaeska stwierdziła nieszczelna uszczelkę, w tylnej szybie, co poprzedniego użytkownika w ogóle nie interesowało, a spowodowało, ze bagażnik był wilgotny, jak się później w praniu pokazało, uszczelkę w ramach gwarancji wymieniono natychmiast, a przy okazji Pan Majster zez centrum plastikowych badziewi poradził ogólnie, żeby jeździć z włączona klimatyzacja bez względu na pogodę, zapobiega to zbieraniu się wilgoci, a także usuwa już istniejącą, i racje święta miał, po miesiącu wilgoć zniknęła, a Margaeska klimy nigdy nie wyłącza, niektórzy mówio, ze to więcej benzyny kosztuje, a no cóż, kto bogatemu zabroni? :D

    z tym bogactwem tez jest związana wymiana TomToma na multimedialna nawigacje jaka teraz posiadam, albowiem jako osoba nowobogacka i uznająca plastikowe badziewie jako status bogactwa oraz bukwicojeszcze, urządziwszy sobie plastikowe badziewie wew środku nie tylko pod kolor, ale i pod słuch czyli wymieniwszy głośniki, na odpowiednie, z odpowiednimi decybelami oraz tym sposobem ze TomTom muzyki nie odtwarzał, a jedynie Steffen upominał, ze tak nie wolno, albo tak trzeba oraz jeszcze jako osoba chcąca mieć wszystko w jednym, musiała Margaeska kupić ustrojstwo odpowiednie do decybeli, a ze z czytaniem map i atlasów drogowych, to u mnie wygląda tak, ze robiąc sobie podsmiechujki z Miska, któren kiedy jechaliśmy na urlop do Oksyddka, sobie mimo posiadania atlasów oraz wypasionej nawigacji (bo On tez nowobogacki ze statusem jest), cala trasę wydrukowywal, podsmiechiwać się przestałam, kiedy to nie dość, ze Misiek zapomniał abdejtowac swojej nawigacji, która mu zamiast autostrad polskich, pola, laki, lasy i mierzeje pokazywała, to jeszcze na dokładkę(pewnie z miłości wierzy nieustannie we mnie), zrobił ze mnie pilota, wciskając te atlasy do łap, chyba mówić nie murze, ze dojechaliśmy na Miska drukowankach :D

    także tentego, mapy i atlasy nie dla mnie, w bagażniku za to posiadam koc, kurtkę skórzaną, apteczkę pierwszej pomocy, dwie pary botów, szpilki czerwone i buty robocze z blacha na czubkach, trójkąt, kamizelkę odblaskowo, zapasowe dwie żarówki oraz świece dwie zapasowe (tak podwójnie sprzedawali), a także duży parasol, żwirek wozo mi do domu ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Ooooo, to zaraz Bożena da Stefanowi do poczytania, żeby przestał jej klimę wyłączać! Bo o to wieczne spory są, a Bożenie też się zdawało, że powinna chodzić, skoro juz jest zamontowana i nawet wyczyszczona jak trza.

    Bożena ten numer z drukowanką też zna na sobie, tak że cicho siedzi, w duchu będąc fanką elektroniki z 22 wieku :P żeby miała mapy aktualne i resztę. ;)
    Szpilki Bożena musi umieścić w aucie jeszcze, bo tak to wyposażenie bagażnika z grubsza chyba jest dobre ;)

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Podwyżka temperatur już zamówiona, więc zapewne przyjdzie. Pytanie tylko kiedy. Mam szczerą nadzieję, że na majówkę już będzie ciepło, bo chciałbym gdzieś pojechać. Z aparatem oczywiście. :D

  • sekretarka.bozeny

    Bożena trzyma kciuki za rychłą dostawę w takim razie!!! Ciepła majówka należy się narodowi! ;)))))

  • marga77

    Bożenka jest pewna, ze całemu narodowi czy li tylko gorszemu sortu? ;)))

    szpilki, to podstawa własnoręcznego jeżdżenia samochodem i do tego, do koloru muszą być koniecznie, Margaeska ma czerwone, Bożenka musi mieć czarne :D

    z całym szacunkiem dla Stefana, rządzi ten, kto ma pilota czyli siedzi za kierownico, te pól litra benzyny nikogo nie zbawi, za to Betty wyschnie konkretnie, o! :)

  • marga77

    a pogodowo, to Margaeska się dzisiaj bardzo poświeciła, marzła trzy godziny przy otwartych drzwiach na taras, aż wymarzła 16+°C ;)))

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Oczywiście. Chociaż praktyka pokazuje, że może u nas występować niska temperatura aż do zimnej Zośki (lub, jak kto woli, do zimnych ogrodników). Tym niemniej mam nadzieję, że w tym roku Zośka i ogrodnicy będą dla nas w miarę przyjaźni. :P

  • eliatrieste

    Pozdrawiam bardzo poswiatecznie, tak sie jakos zapowietrzylam ostatnio...
    Takie kulki owsiano-czekoladowe to bardzo fajne i smaczne sa i w ogole super, juz nie pamitam kiedy jadlam...oj dawno temu bylo:)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - Bożena inszych szpilek niż czarne to w ogóle nie dopuszcza na razie do głosu :D Ale takie 9cm lakierowane by były chyba w sam raz ;)

    Stefan już zaznajomion z instrukcją obsługi siedzenia pasażera, obiecał, że będzie grzeczny ;)

    A dziękuje się uprzejmie za te stopnie, bo nawet tutej było znośnie, wyjąwszy wiatr. No ale kiedy tu nie dmie.
    P.S. Tarasik bardzo! ;)

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - co prawda to prawda, ale Bożence już zimno w każdy koniec ciała, a na wakacje na Seszelach to nie ma forsy ;)

  • sekretarka.bozeny

    Eliatrieste - Bożena te kulki ostatnio jadła jak jeszcze rodzice ją do babci musieli zaprowadzać. Trochę będzie, nie?
    Pozdrowieństwo poswiąteczno - przedmajówkowe :D

  • marga77

    dziękować Bożence za dobre słowo :) a Bożenka paczy jaki ArtdecoMix na stole ;)))

  • sekretarka.bozeny

    A niezamaco, jak się należy :D
    Ale za to Bożenka dziękuje za unaocznienie co to jest artdeco, bo ona zawsze miała akurat w tym letki problem z klasyfikacją ;) A teraz już nie ma ;)

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Ojoj. To ja Ci na pocieszenie powiem, że dziś zaliczyłem wizytę u lekarza i trochę mnie ta wizyta zmęczyła. Tym bardziej, że znowu musiałem tłuc się na nią autobusem numer 127 do Wrzeszcza. :P

  • marga77

    czyli handel wymienny nadal funkcjonuje :D


    Bogdan, jak się mieszka w trzech miastach, w kupie, to nie ma że boli :D :D :D

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - o rany, Bożena współczuje, bo ta linia to dookoła Polski jeździ zanim do celu Cię dowiezie ... ino pozostaje mieć nadzieję, że u dochtora pomyślnie wyszło ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - handel wymienny jest chyba bardziej naturalny niż sami ludzie, tak że nie ma szans na zaniknięcie ;))))

  • mrufa1408

    Jeden brakujacy skrawek informacji z ta klima bo jakos nie widze zeby ktos mowil.

    Wyczyszczona jak trza to zacnie, wysusza istotnie, ale rowniez sluzowki wszystkich pasazerow, od czego lubia sie robic takie na przyklad anginy, a w przypadkach skrajnych zapalone zatoki.
    A takze odwodnienie, ale to glownie w samolotach dlugodystansowych, jak czlowiek nie wiem ze trzeba sie nawadniach ekstra...
    Ja wiem, ze Marga klime wlacza na nieludzkie 26 stopni, wiec jej te zatoki moze nie dotycza, ale suche powietrze, a i owszem, a juz szczegolnie gdy sie ta klima grzeje...
    Tak, ze umiar nalezy zachowac i albo wiecznie cos saczyc plynnego typu siemie lniane, albo podsysac glicerynowate pastylki na gardlo np z oslandzkim porostem zeby te sluzowki nawilzyc.
    I zanim Marga we mnie czyms rzuci, ze wytykam dziurki w jej teori suchego samochodu to przypominam, ze sluzowki sa bardzo wazne w unikaniu drobnoustrojow rozmaitych, wrednych wiec prosze tu na mnie nie pluc, bo wyjatkowo i jak rzadko, jestem pewna tego o czym mowie. :P

  • marga77

    po pierwsze, drugie i trzecie primo, samochód, to nie amfibia, chociaż i ta jest tylko szczelna od spodu, cala reszta wakuum na bank ni w samochodzie, ni w amfibii nie posiada, wiec cyrkulacja powiecza jest, stad i poranna rosa w zimne poranki wewnątrz, gdy się nachucha i się nie ma włączonej klimy, po następne primo, zdecydowanie lepsze są suche śluzówki, aniżeli w tym miejscu grzyb, a po końcowe primo, to Marga posiada klimautomatic, to znaczy, ze jak temperatura została uzyskana, klima się wyłącza, wiec z tymi śluzówkami nie ma tak źle, poza tym regularnie są w Margi badziewiu plastikowym wymieniane filtry, wiec o mikroby się nie boi, za to boi się o zatoki, bo to chore jest mieć na zewnątrz 30°C in plus, a w samochodzie, albo w pomieszczeniu 18°C in plus, wtedy nie tylko zatoki, ale i cały kadłub się naraża, no i tutaj właśnie sama nasuwa się kwestia koniecznego posiadania własnego pojazdu, w którym się wszystko wedle siebie ustawia, a jak już się ma osobnika do notorycznego wożenia własnego kadłuba jego pojazdem, to pojazd ten powinien posiadać osobne i niezależne ustawienia dla pasażera, taka Margaeska w innym przypadku, morduje kierowce, który ustawia klimę poniżej 26°C in plus :D

  • marga77

    a! i szefa w końcu ożeniłam, tym razem się katarem Heike nie wymigała, bo nie miała :D i żeby nie było, swoim plastikowym badziewiem, pięknie ozdobionym jechał zez żono do ślubu ... no! tera klisze muszę wywołać ;)))

  • mrufa1408

    Mowilam, ze "Z umiarem", a nei ze nie wolno? No wlasnie, mowilam, wiec sie nie czepiaj :P.
    Oraz nie wszystkie samochody maja takie wypasy kontroli temperatury itp.
    Moje na przyklad miewaja wylacznie nawiew zimnym powietrzem, koniec i kropka. A nie pardon, moge jeszcze regulowac jak bardzo se tym zimne dmucham i w jakie kierunki.
    Nie wiem co ma Betty, wiec nie bede sie wymadrzac ;).

    dla mnie 26 jest juz nieznosne w samochodzie, wiec tego, ale tez dmucham tylko tyle zeby miec temp znosna dla mnie i wylaczam cyklicznie. Bo przesz po to jest zeby ulatwiac czlowiekowi, a nawet mRufie, egzystencje nieprawdaz.

    gratulacje dla Szefa, a takze fotografa :)

  • marga77

    no wiesz! i teraz mnie załamałaś, toć to JA MAM plastikowe badziewie buuuuuuuuuu, się tak nie bawiem :D

    dziękujem wew imieniu wszystkich i przyznać muszę, ze państwo (po raz drugi) młodzi, dzielni byli ;)))

  • mrufa1408

    Widac badziewia moga tez byc NIE-plastikowe ;)

    Taka moja supermoc... nie umiem wprawdzie spopielac wzrokiem *a szkoda*, ale nie tracmy nadziei - malo kto umie tak zdolowac jak ja ;).

  • marga77

    no pacz, a ja ciemnota zez wsi robotniczo-przemysłowej nie wiedziałam :D

    wierze w Ciebie, jak w Zawisze Czarnego, będziesz jeszcze spopielać, howgh! :D

  • sekretarka.bozeny

    Uprasza się nie spopielac, bo jeszcze jakaś iskra zostanie i nam się buda schajca, a wtedy będzie klops. (wyszeptała Bożena z drugiego niż zwykle końca Polski).

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    U doktora wyszło jak zawsze. I niestety czasami muszę go odwiedzać. To jeden z niewielu przykrych obowiązków. :)
    W ramach rekompensaty za przykrości, postanowiłem zajrzeć do wykonanych ostatnio zdjęć i trochę się nimi pobawić. Dzisiejszy efekt. :)

  • Gość: [mRufa1408] *.range86-132.btcentralplus.com

    Bozenka mize miec troche racji o tyle, ze jak zwyczajowo komus w nerwach rzycze gwaltownej i nieokielznanej sr.... Erm... Rozpedziochy to czasem rykoszetem trafia w niewinnych postronnych... Chociaz jak kilka lat temu byly u mnie Smoki, wowczas bezdzietne to odkrylismy przypadkiem miejsce w czasoprzestrzeni, gdzie prawdopodobnie te moje klatwy trafiaja, ale to historia dluga i nie wiem czy umiem ubrac ja w slowa... ;). Ale moze sprobuje.
    licze ze spopielanie bedzie wyposazone w bezpiecznik jak bron reczna krotka na przyklad ;) ma ktos taka supermoc na stanie? Ma bezpiecznik? Bo jak nie to jestem otwarta na negocjacje co do rewizji upragnionej supermocy. Ale tezecie oko na palcu wskazujacym STANOWCZO odpada!!

  • marga77

    największe zagięcie czasoprzestrzeni posiada Iława, tam się wszystko zbiera, więc jak będziesz rzucać, to mów żeby omijało Iławę, wtedy trafisz ;))) a o bezpiecznik Rataj z Miśkiem, on się na prundach wszystkich zna, nie dalej jak wczoraj przesuwał źródła tegoż, no i w robocie jest od lat tym od pomocy w razie pożaru czy wypadku, więc możesz spopielać ile dusza zapragnie ;)))

    to znaczy Bożenka gdzie jest, pod białorusko granico? ;)

  • marga77

    gadaj, nie Rataj :D

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - z dwojga złego to już lepiej to, co zwykle niż jakieś nowinki. ;) zaraz Bożena luknie na efekt, tylko z tabletek się rozmowie, coby zaczął współpracować.

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - temat oka na palcu to Bożena pamięta, ale z pozostałą częścią informacji zasialas takie zgony ciekawości, że się nie wysmigasz juz z opowiadania :D

  • Gość: [sekretarka.bozeny] *.toya.net.pl

    Maga - Bożena pozostałości po lądowaniu ufo w latach siedemdziesiątych w PL podziwia akurat, a podobnie godzina drogi i bedzie czeskie piwo ;) a przez Iławę to Bożena wraca, czyli ma się uchylac w razie czego, czy jak?

  • sekretarka.bozeny

    Marga - Bożena pozostałości po lądowaniu ufo w latach siedemdziesiątych w PL podziwia akurat, a podobnie godzina drogi i bedzie czeskie piwo ;) a przez Iławę to Bożena wraca, czyli ma się uchylac w razie czego, czy jak?

  • marga77

    a to w dobrym kierunku Bożena podażyła ;)))

    jakby się dało, to omijać, bo wyplątanie się z czasoprzestrzeni może potrwać, no chyba że Bożenka ma czas, to w trakcie niech se przystojne zadki iławskiej policji popacza :D

  • sekretarka.bozeny

    Panie Pendolino, proszę poczekać, Bożena wysiada zadki podziwiać :D

  • Gość: [mRufa1408] *.range86-132.btcentralplus.com

    To by musiala byc saga, bo jesli ktos mysli, ze nie ma nic gorszego jak mRufa z Mercurym Retro w podrozy, to sie grubo myli.
    mRufa ze Smokami w podrozy to jest istny horror i thriller w jednym. Dla przepony glownie. Oraz osob z problemami z trzymaniem moczu...
    Az sprawdze retrospekcyjnie retrogradacje Merkuriusza (bosz jakie to bylo trudne do napisania), bo moze to byly kwartety, a nie trio mimo wszystko ;).

  • sekretarka.bozeny

    Bożenki Merkury w podróży nie tknął w każdym razie palcem, raczej jakiś Syzyf, bo targanie walizek to jest coś, co zapamięta forever. Nie było śmiesznie.
    ;)

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Spoko luzik. Coraz bardziej się wkręcam w robienie zdjęć lustrzanką. I coraz bardziej podobają mi się efekty, przynajmniej w niektórych wypadkach. :)

  • alianore

    To cud, że telefon leżał. I to jeszcze leżał "oczywiście''...! :O Czy na północy ludzie jacyś inni w swojej masie, czy telefony ? A ryżówka pomogła ? :)

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - zdecydowanie dobre to Twoje wkręcenie. Tym bardziej, że masz oko - tak że trenuj :) Bożenka kibicuje. :)

  • sekretarka.bozeny

    Alianore - hehe, ciężko powiedzieć. :) Telefon prawdopodobnie uratowała ulewa, bo się nikt pod nogi nie patrzył zbyt uważnie. Na razie działa, ale co dalej to ciężko wyrokować :)
    No cóż. I tak nic teraz się nie poradzi, prawdaż. :) PozdrawiankI!

  • mrufa1408

    No tak to juz jest z walizami, ze nie sa fajne do dzwigania. Fajniej jest jak maja kolka, co pomaga pod warunkiem ze nie musza pokonywac schodow, ale juz najfaniej jest jak sa o takie.
    Co tez problemu schodow nie rozwiazuje, ale jakze ulatwia temat NIE martwienia sie, ze walizka gdzies zostanie zapomniana przez nas ;)
    Bo na schody to znam tylko jeden sposob... Ale nie znam niestety obecnej lokalizacji producenta...

  • sekretarka.bozeny

    Hahaha, już to Bożenka widzi :D
    Gdzie masz bagaż? Zhakowali na lotnisku i pojechał za jakimś gościem :D

    Ale tą myślącą gruszę to by się przydało namierzyć, nie ma co. :D Może być już też wskazany produkt gotowy, bo on też był przydatny i do tego trudniejszy do rozgryzienia dla hakerów ;)

  • mrufa1408

    No i czego mi Bozenka mysli hakuje? tez tak myslalam jak ogladalam te reklamy ;). Ale niektore te myslace bagaze sa z lokalizacja gpsowa i mozna je namiezyc nawet po zahakowaniu podejrzewam :)

    Oraz stanowczo gotowy produkt w grzieniu nie ma równych ;)

  • sekretarka.bozeny

    Ha, widzisz sama, że to hakowanie to całkiem jest proste :D Wyobraź sobie teraz takie poplątanie sieci na lotnisku w jakiejś godzinie szczytu i te walizeczki popylające w każdym kierunku :D Cudności :D

  • marga77

    a Margaeska je gania, znaczy tą tajemniczą czarną :D

    a propos ganiania, to mię się przypomniał zegarek, zwany Gearem S2, wew szufladzie komody leżący, któren kupilam w pakiecie zez Miśka szajsungiem urodzinowym, se w tej komodzie od lipca ubiegłego roku leży i dobrze się ma, a właściwie miał, bo jak se przypomnialam, to wyjmłam i naładowałam, i założyłam, i ... normalnie albo zdejmę zegarek, albo Miśka wsadzę do komody, bo kurne od tygodnia, w dni pracowe rekord snu to ten ... ;)))

  • Gość: [mRufa1408] *.range86-132.btcentralplus.com

    Na smycz weme gadzine byle tylko sama popylala za mna na tej smyczy ;). Ewentualnie proponuje wyprodukowac Trunkie dla doroslych...

Dodaj komentarz

© Dziennik Bożeny Wąs
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci