Menu

Dziennik Bożeny Wąs

Znaczną część życia wypełnia ten sam dylemat: jak sprawiać wrażenie kogoś stanowczego i pełnego energii, kiedy dzieje się mniej niż nic.

Sytuacja 193

sekretarka.bozeny

No i co?

I proszę. Jak Bożena mówi, że coś jest na rzeczy, to jest i nie ma co wydziwiać. Do stosu ofiar dołączyło autko, nie ma przebacz.

Bożena pierwszy raz w życiu zetknęła się z takim czymś, że wsiada, przekręca kluczyk w stacyjce i dzieje się NIC. Doprawdy, można się zdziwić. Szczególnie, jak się akurat wiezie córkę do koleżanki.

Dobrze, że nie na przykład siebie do pracy.

W każdym razie tak dokumentnie rozładowanego akumulatora to świat nie widział i to w ogóle jest dziwne, bo dopiero co działał. Bożena ma chyba jakieś wewnętrzne promieniowanie mordujące baterie, bo telefon też na nią tak reaguje, acz w rozrachunku ogólnym jest to mniejsza trudność niż nieruchome auto.

Na całe szczęście Bożena ma w rodzinie bardzo wielu szaleńców, tak że znalazł się zarówno zestaw ładujący jak i inne formy wsparcia. Do koleżanki oczywiście trzeba było pognać per pedes, ale za to taki prostownik na pralce to widok ze wszechmiar niecodzienny i wart wszystkich wspomnień, które będzie przywoływał. Nawet tych o noszeniu akumulatora w tę i nazad z parkingu hen hen hen hen hen od domu. 

 prostownica

Teraz tylko wystarczy poczekać na rachunek za prąd i będzie puenta.

I tak o.

Jak się człowiek tak napracuje, to oczywiście od razu jest głodny. Czasami w takich sytuacjach także przychodzi ktoś z pomocną dłonią, na przykład Koleżanka w Buraczkach, i dostarcza na sekretariat specjalnie opracowane przepisy na wege papki do kanapki.

Takie o:

 pasta_pasternakowa_1

Akurat Stefan się wziął i rebeliancko dodał sobie papkę do makaronu, ale o tym może innym razem. W każdym razie twórczość ta jest jadalna o dziwo, aczkolwiek nasuwa od razu pewne refleksje, jak to jednak dziwnie jest być jaroszem. I to w dodatku jaroszem bezideologicznym.

Swoją drogą ciekawe, czy ktoś robił kiedyś takie badanie rynku, w zakresie udziału zakupowego wegeterian w segmencie blenderów ręcznych.

Tymczasem do premiery wyczekiwanego przez Bożenkę kasztana stulecia, czyliż nowego Prison Break, zostały dwadzieścia trzy dni. Bożena nie może się doczekać. 

 

 

 

Komentarze (181)

Dodaj komentarz
  • eldka

    Doczekać się nie mogę nowego sezonu "Skazanego na śmierć", ale wcześniej...bo już na dniach premiera nowej płyty DEPECHE MODE!

  • sekretarka.bozeny

    ooo, a to Bożenka nie wiedziała nawet. :) Dzięki za cynk!

  • eliatrieste

    Mozna sie dowiedziec cos o tajnych skladnikach owej papki wege? czysta ciekawosc ex wegetarianki co to ostatnio sie przerzucila na boczek pieczony i inne takie...

  • fusilla

    Bożenka tak kusi, a kusi tym wege żarełkiem, że chyba trzeba mi będzie się przełamać! Bo mi w boki to "złote wege mleko" idzie. A spać się chce nie co drugą noc, tylko permanentnie. Póki so, Ślubny dostał prikaz na jutro, doprowadzić rowery do używalności na cały sezon, a potem się obaczy. Zawsze można przecież skoczyć na tego głodomora, co? Ino uprasza się zrobić kategorie! Dań oczywista, a nie głodomorów! :-))))
    Swoją drogą, to Bożenka potrafi po uczuciach pojechać. Widok prostownika na pralce, w chwilach ładowania aku - bezcenny i na zawsze pod powieką zostający jest! :-))))

  • sekretarka.bozeny

    Eliatrieste - cytując za autorką - pasternak, papryka, cebula, słonecznik, natka pietruszki, koncentrat pomidorowy, oliwa z oliwek. :) U Bożeny jest kapkę inaczej, bo skorzystała z włoszczyzny zupnej specjalnie na ten cel spreparowanej, ale zapomniała o cebuli na przykład oraz koncentracie. Drugim razem może się uda wszystko dodać ;)
    Bożena by jadła pieczony boczek, gdybyż jej to nie wychodziło boczkiem. ;) znaczy bokiem. ;)

  • sekretarka.bozeny

    Fusilko - na głodnym to chyba się da po kategoriach szukać, ale Bożena pewności nie ma. Trzeba obadać. Ale smaki jarskie jednak inne są niż tradycyjne, tak że Bożenka w paski się pokroić nie da, że będzie Wam smakowało :D
    Bożenie też to ładowanie aku zostanie w pamięci na długo :D Ale i tak będzie więcej rowerem śmigać, niż autem :P a co, wszak rower na sadełko jeździ, a auto na benzynę, nie?

  • Gość: [mRufa1408] *.range86-146.btcentralplus.com

    A czy Fader moj w Toruniu nie mamrotal czegos o potrzebie nowego akumulatora w niedlugiej przyszlosci o ile nie byl wymieniany? Tak wiem, wg papierow wszystko miala Betty nowiutkie tylko blacharka oryginalna, ale tego... ;) spuscmy zaslone milczenia na te bolesne wspomnienia... Takiego... nie przepraszam TAKIEGO prostownika to moje oczy w akcji nie widzialy odkad staly sie pelnoletnie o ile nie dluzej... Jestem pod wrazeniem.
    No i nie bede pytac o oczywisotsci typu swiatla na postoju, bo to sie akurat wydarzylo dElvix, Niemce i mnie na wakacjach w nadmorskich krainach czyli w Bozenkowej czasoprzestrzeni... A precyzyjnie dElvixowemu Bolidowi aka telewizorowi na kolkach.
    A mnie sie przydazylo cos zupelnie innego - mianowicie zaledwie 2 letni akumulator prawie odmowil wspolpracy po dwoch dniach stania, prawie na plazy - tzn tak blisko tejze jak to w Jastrzebiej Gorze mozliwe i wtedy uslyszalam legendy o morskim powietrzu zabjajacym elektronike... ot takie wspomnienia "mitow i legendow"

  • sekretarka.bozeny

    A nie nie, Bożena aż tak tempa nie jest, żeby nie rozumieć zapotrzebowania na nową bateryjkę. Ino wszyscy jej mówili, że najpierw bateryjka zrobi "eeeee, eeeee, eeee, eeee" przy próbie odpalenia, jak jej będzie słabo i po tym łatwo poznać. Tylko akurat nic takiego się nie stało :D Było dobrze, potem dobrze, potem dobrze, a potem nic, ledwie Bożena się do samochodu dostała w ogóle :D No ale cóż.
    Wyprowadzić się znad morza, bo elektroniki nie lubi? Taka motywacja DZIWNA. :D Ale z drugiej strony byłoby w tym coś krzepiącego, że to nie Bożena tylko Bałtyk. :D

  • nie-okrzesana

    U mnie takie widoki to normalka. Mój mąż zbiera stare telewizory (albo znoszą mu z całego miasta, ciesząc się, że nie trzeba płacić za utylizację) i przerabia na prostowniki. Co jeden to piękniejszy, większy, sprawniejszy ....

  • tessa37

    Wilka z lasu sie NIE wywoluje;)
    Pamietam czasy, kiedy akumulatory sie na noc wyjmowalo, juz nie pamietam, czy dlatego, ze kradli, czy ze zimy stzlecia dawaly im popalic (i nie odpalic;) Chyba jedno i drugie;)
    Wspolczuje i mam nadzieje, ze juz u Bozenki nie ma nic do popsucia;)
    My po 2 dniach najlepszego gulaszu na swiecie, dzis tez vege, beda bataty z cukinia i baklazanem pod salate rzymska:)

  • sekretarka.bozeny

    Nie-okrzesana - ale SAM przerabia te złomki na prostowniki? Pogratulować wiedzy w takim razie :)

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - Bożena też ma nadzieję, że już więcej się nic nie popsuje, ale głośno tego nie mówi. ;) Akumulatory to z obu powodów się wyjmowało :) Bożena się nie fatygowała, bo mrozów nie ma od pewnego czasu ;)
    Smacznie tam macie. Bożena już po jarskiej kolacji też. :)

  • Gość: [mRufa1408] *.range86-146.btcentralplus.com

    Stanowczo i bezapelacyjnie Baltyk. Wszak to sila Natury nieokielznana i chrzest bojowy Betty zrobil...
    Oraz okazalo sie, ze mRufy logica ma sie do Logik jak strazacka muzyka do muzyki, co? ;)
    Jedyne madre slowa jakie moge dodac to cytat PTDC (czyli Fadera dElvix)
    "Samochod sie psuje od stania".
    koniec cytatu.
    A swoja droga, to totalnie rozumiem Bozenke w preferencji rowerowej na codzien, bo ja sie na Wyspie boje jezdzic rowerem ulicami - za duzo tu "naszych" na drogach, zebym zaufala pasom rowerowym na ulicach...

  • sekretarka.bozeny

    Hehehe :D Bożeny koleżanka kiedyś twierdziła z uporem, że coś takiego jak Kobieca Logika w ogóle nie istnieje, tak że ten. Bożena w ogóle nie zajmuje w tej sprawie stanowiska, bo patrząc na jej przygody można tylko facepama przybić :D
    A że się auto psuje od stania, to Bożenka świadoma, ino psuje się też od jeżdżenia po tych drogach, co to obecnie po zimie są tak gęsto usiane kraterami, że można w te pędy się razem z autkiem znaleźć w Australii, gdy się przypadkiem w dziurę wpadnie. A Bożena akurat jest trochę na miejscu zajęta, tak że nie ma czasu potem z tych Australii wracać :P

  • Gość: [mRufa1408] *.range86-146.btcentralplus.com

    Ale jaka by fajna ksionszke mozna bylo napisac: Podroz do wnetrza ziemii 2, by Bozena Was. Jules Verne eat your heart normalnie :)
    Bo trafic do Australii to akurat pikus, po pierwsze czym predzej bym przyleciala z wizyta, a po drugie tam teraz konczy sie lato, a ichnia Jesien to jest taka, ze przecietne Jewropejskie lato chowa sie za kanape, tam gdzie kiedys zawstydzony Brezniew siedzial u Bozenki ;)

  • sekretarka.bozeny

    A jak Bożena źle wceluje w dziurę i tylko odpadnie jej koło?

  • Gość: [mRufa1408] *.range86-146.btcentralplus.com

    A w ogole, to pure z pasternaku to jest niebo w gebie. Raz jadlam a do dzis tesknie, akurat wtedy miala rozryte podniebienie bo w slad za uwczesnym prezydentem zza oceanu (NIE obecnym) postanowilam sobie starszawym preclem zrobic krzywde, przez co przez tydzien wszystko odrobine twardsze niz owo puree wywolywala mechaniczne i natychmiastowe 'pocenie sie oczu'... dopuszczam zatem idealizowanie wspomnianego piura z pasternaku...

  • Gość: [mRufa1408] *.range86-146.btcentralplus.com

    Tego tematu nie zamierzalam poruszac, bo kolo to jedno z ryzyk, ale co bedzie jak Bozenka nie wceluje i trafi na przyklad na te Wyspe co pierwsza obchodzi nowy rok i bedzie sie starsza robila o 12 godzin wczesniej niz powinna?? Bo, ze czym predzej polece ja odwiedzic to nadal gawarantowane ;)

  • sekretarka.bozeny

    Temat puree z pasternaku Bożena tak potraktowała pokrótce, bo w sklepie mieli tylko pietruchę :P tak że to takie trochę pooszukiwane jest :P Ale jadalne, i owszem. Nie żeby jakoś paść z wrażenia, ale nawet z makaronem się nie pokłóciło. Pewnie sprawę ratuje prażony słonecznik :D
    A Bożena jest tak zarobiona, że czuje się co najmniej półtorej dekady starsza I TAK, to jej już 12h nie robi różnicy, w tę czy w tamtę :D

  • marga77

    przyjechałam z wiosennego wypadu, z Gryzipiórkiem na kwadrat i co ja paczę?!?!?! że akumulator za zepsuto Becie robi?!?!?! oszszszs i oszczcz do tego ... napiszę jutro w czym rzecz, dzisiaj to już tylko Miśka paczam, no! ;)))

  • kobietawbarwachjesieni

    U nas samochodem i akumulatorem zajmuje się mój mąż.

  • sekretarka.bozeny

    Margaeska - z wiosennego wypadu ... Bożena umiera z zazdrości, naprawdę musi coś ze sobą zrobić, bo tak to nie można żyć!
    Oraz czeka się tutej na te konkrety, co to masz na myśli, ale nie odrywając Cię od Miśka. ;))))

  • sekretarka.bozeny

    Kobietowbarwachjesieni - wiesz, Bożenka też samodzielnie tego akumulatora nie nosiła w tę i z powrotem :D Stefan był bardzo dzielny, bardzo! ;)

  • nie-okrzesana

    Tak. Sam przerabia złomy. I nie tylko na prostowniki. Niestety zapas magazynowy "materiałów" doprowadza mnie do depresji.

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.routing.wtnet.de

    Alez samochodu, jak samochód smie takie fochy stroic! Wyrazam oburzenie i nadzieje, iz to ostatni raz taki wybryk.
    A Bozena to szybka jest jak ta strzala, ledwo mi komputer mówi, ze majl doszedl, a tu juz pasta zrobiona, zfocona i zjedzona :D

    => mRufa, a mi sie przypomnialo, ze puree z pasternaku to jest na którejs tam czesci wyspowej chyba danie narodowe, nie?

  • eliatrieste

    Dziekuje za informacje, myslalam, ze to moze pasta z grochu...pasternaki i selery nigdy mi latwo nie wchodzily... w przeciwienstwie do boczku, ktory juz odstawilam z przyczyn przez Ciebie wpomnianych :)

  • marga77

    Bożenka popacza tego zespołu Margaeska wymiękła całkowicie, gęsia skóra i co kto kce!!! :)

    wypad był do knajpy, bo się nam zachciało "Złotego Williego", danie jak najbardziej mięsne, zjeść na świeżym powieczu, a pogoda jak najbardziej sprzyjała i wygląda na to, ze dobrze sobie Margaeska wolne dala, bo wiosna postanowiła przyjść tu w końcu z Algarve :)

    i nie rozumie Margaeska, jak można tak Becie krzywdzić, mówiąc ze popsuta, to nie Becia popsuta, a akumulator, że co, że bez akumulatora, to samochód nie pojedzie?! pojedzie, pojedzie! udowodnił to mój zielony fiacik Bambino 126, który sobie pojechał bez akumulatora na pratiwpałożne podwórko, i do tego myśląc, że jest czołgiem, bo nie zwracając uwagi na płot, który jako czołg roztrzaskał w drobne kawałki, wiec no! nie obrażać mi tu Beci proszę! :D

    a od Miska i tak mnie oderwało Ucho Prezesa na dużym ekranie, oglądane bez strachu, bo Misiek posiada obsesje że go szpiegujo w internecie, a ja posiadam stik z Amazon i członkostwo Prime na filmy, a przez tego stika to sobie można tez jojtuba oglądać, to se oglądałam, jak Misiek nie wiedział, bo po co miał się bać? :D az w końcu sam stwierdził, ze trzeba kupić nowego Frytza na internet z powiecza, a starego użyć do internetu z kabla i teraz to już nawet tego stika nie poczebuje, bo sprzęt grający cala robotę odwala, a nawet i więcej :)

  • mrufa1408

    Prosze Diabla, o piurach jako daniu narodowym nic nie wiem, co o niczym nie swiadczy, ale roasted parsnip jest zdaje sie nieodzownym elementem tzw Sunday Roast czyli lunchu niedzielnego, szczegolnie od jesieni do wiosny. Nie sadzilam ze padne na kolana znajac moj stosunek do pietruszki poza salatka jarzynowa, ale okazalo sie zaskakujace jadalne - to roasted bo to piure co raz jadlam z podniebieniem na templaku do dzis z lazka wzruszenia wspominam.

    PS. Bozence przypominam ze te warzywne czipsy to mialy w sobie wlasnie pasternak oprocz buraczka i marchewki... ;)

  • sekretarka.bozeny

    Nie-okrzesana - Bożena wie, co masz na myśli :) Ale gdyby nie miała w rodzinie takiego magazyniera części, to auto by miała nadal nieruchome. A tak - aku naładowany, drugi zamontowany, i całe szczęście, że to nie Bożena te wszystkie przydasie przechowuje. :D

  • sekretarka.bozeny

    Diable - Bożena też temu samochodu tak powiedziała do słuchu. Tak że teraz juz powinien jeździć bez marudzenia. Jakiś czas ... :P
    Do jedzenia to Bożena jest niczym bolid F1, to co się dziwisz :D

  • sekretarka.bozeny

    Eliatrieste - pasta z grochu nie ma szans u Bożenki, ponieważ Agatka cały groszek wyjada, jaki się do domu przyniesie. Nic nie ustoi :D
    A Ty chyba nie swoje boczki masz w pomiarach, czy się Bożence tylko zdaje, żeś chuda jak szparag?

  • sekretarka.bozeny

    Marga -no to jest KAPELA przez wielkie K. :D
    A Becia to może i by pojechała gdzieś bez bateryjki, gdyby się dało w ogóle ją obsłużyć w jakiś sposób. :D Jedyny, jaki w razie czego się udało pracować, to że Karolek wchodzi przez bagażnik i wtedy wykonuje instrukcje zadane przez mechanika, ponieważ tylko zamek bagażnika da się otworzyć mechanicznie bez elektroniki. :D:D No i ktoś od Karolka większy raczej się nie zmieści w otworze, który udało się wywęszyć między fotelami a bagażnikiem :D
    Bożena jest przekonana, że ją podsłuchujo przez komórkę. Może sobie z Miśkiem łapę podać :D

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - może z tym pjure to jakas jest urban legend, bo Bożena też słyszała, że na wyspie jadajo takie :D
    A te czipsy to Bożena z łezka w oku wspomina. Kiedyś przyjedzie do Ciebie z jedna parą niewymownych w walizeczce na zmianę i wypakuje Becię po samą podsufitkę czipsami. :D

  • mrufa1408

    Wie Bozenka co? Moze te pjura to sie skads w pasternak przeminily z zielonego groszku, co? Bo Mushy Peas to istotnie pokarm narodowy, zadna ryba z frytkami bez tego nie przejdzie inspekcji korzennego Wyspiarza... ;)
    A ja sie przyznaje bez bicia, ze przeszlo dekade tu urzeduje i jeszcze sie ani na Mushy Peas ani na Fush&Chips nie skusilam.

    Jak kiedys trafi mi sie pusty przebieg w kierunku Z Wyspy to wypakuje walizke czipsami ;) na razie to raczej miewam pustawe przebiegi w kierunku zez Wyspy, ale to sie latwo kompensuje skokiem na lokalny garmazeryjny i nabycie 10 kg pierogow wege, masci rozmaitej (bez soczewicy bo wyjatkowo nieudane tam trafilam)

  • sekretarka.bozeny

    Hm. No trudno cokolwiek powiedzieć Bożence na ten temat, ale mushy peas Agatka wpier..tego. pochłania z prędkością światła, a przecież ona z wyspy w końcu przywieziona :D
    Fish and Chips to Bożena sama w domu robi, do tego maffefka z czosnkiem i pyszka jest.
    Pierogi z soczewicą. Hm.
    A jak się zapatrujesz na kaszę gryczaną? Tylko napisz dużymi literami, żeby Bożena zakodowała. :D Bo jej się własnie urodził pomysł przeciągnięcia Cię przez Bożenkowa pierogarnię, a tam takie dajo.

  • marga77

    to niech Bożena komórkę na kabel se kupi :D w sumie Misiek racje ma, ze przelewów bankowych czy opłat karta kredytowa nie należy robić za pomocą internetu z powiecza :)

    w Mniamcach so modne pjury kartoflane zez pasternakiem czy selerem-głąbem i frytki zez słodkich kartofli, narodowo to tu majo jak w Polsce, schabowy z kapusto lub golonko, regionalnie bywa różnie wew Frankfurcie jest zielony sos frankfurcki, albo Handkäs mit Musik, już całkiem od niedawna zawitał wew włoszczyźnie korzeń pietruszki, mnie tutaj zdecydowanie brakuje ryb, niby Frankfurt jest najpierwsiejszym punktem, ze względu na lotnisko, gdzie witają świeże-zamrożone ryby czy ostrygi, ale choćby te ostatnie jadłam prosto z morza i prosto z zamrażalni, i nawet szampan nie pomógł żeby były lepsze w smaku, no są gorsze i już i nawet zamrożone muszle kupione w Portugalii, a tutaj tez różnią się w smaku ... ojeny, tak się nakręciłam, ze zaraz lecę do sklepu po jakieś owoce morza! :D

  • mrufa1408

    UWIELBIAM KASZE GRYCZANA.
    Odpowiednio duze? ;)
    nigdy nie jadlam nie palonej jednakowoz.
    Pierogi z takowa kiedys jadpam i byly cudne. Nalesniki nadziane takowa plus chyab twarog serwuje znany mi lokal pt Nalesniki Sochaczewskie, aczkolwiek gleboko watpie w regionalnosc potrawy.
    Pierogi z soczewica jadlam dwa razy i wbrew pozorom nie po raz pierwszy i ostatni tylko 2 osobne razy i pierwsze byly zajefajne, z cebulka i soczewica bardziej w calosci niz w formie pasty, a ostatnei byly z garmazerki lokalnej i byly okropne. pasta soczewicowa na sucho, lekko skalana sundured pomidorem (tez spastowanym) i w zasadzie mozna bylo ich uzywac jako przyciskow do papieru gdyby je porzadnie odizolowac od papieru bo obciekalu smarem roslinnym.
    Moim osobistym zdanie NIEJADLANE, cos na zasadzie dwarf bread, a takze soczewica i kasza jaglana u Bozenki... ;)

    Jedyna forme kaszy gryczanej przed ktora sie bronie... to kasza gryczana z mlekiem.
    M taka uwielbia i jest jedyna mi na razie znana osoba ktora takie cos jada...
    Mozliwe, ze zaraz zostane skorygowana i dowiem sie ze znam wiecej i jestem dziwna bo sie bronie ;)

  • mrufa1408

    MArga... zabilas mnie przy pomocy mojej dysgrafii...

    Przeczytalam, ze lecisz nabyc jakies OWCE morza...

    dzieki... bo jakos przygnebiajaco dzien sie toczy... owce morze mnie urzekly i oparskaly...

  • sekretarka.bozeny

    Marga - Bożena ma to samo z oczami, co mRufa. Też jej zdaniem poleciałaś właśne na owce.
    Smacznego w takim razie :D Nawet za Bożenę możesz zjeść, bo ona prócz krewetek to raczej z sadu morskiego niewiele (ryby się nie liczo ofkurs. na przykład śledzik... ). :)

  • sekretarka.bozeny

    mRufa- to jakby Bożenka jeszcze pytała kiedyś, to jej tylko przypominij, że napis był duży i wyraźny :D
    W takim zaś układzie to możesz zostać zaznajomiona zarówno z pierogami jak i z kaszą niepaloną, bo tylko taką Stefan akceptuje.
    ALE ŻE Z MLEKIEM, to współczuję kubków smakowych :P

  • marga77

    "Mozliwe, ze zaraz zostane skorygowana i dowiem sie ze znam wiecej i jestem dziwna bo sie bronie ;)" 1:1 mRufa ... położyłaś mnie :D

  • marga77

    w Portimao wew restauracji Dona Barca jadłam ryż z owocami morza, w sosie pomidorowym, boszszszszs POEZJA, to mało powiedziane...dobra idę, już po te OWCE, no! ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Bożenka ogólnie nie ma nic naprzeciwko owocom morza, czy owcom nawet, byle nie waliły starym glonem :P jakby je z tego wydestylować, to Bożena wszystko zje i poprosi o dokładkę. ;)

  • Gość: [diabel-w-buraczkach] *.routing.wtnet.de

    OWCE morza, aaaa! :) Widze to, widze! Jak sobie tak leciutko pląsają po falach, ledwo muskając kopytkami spienione grzbiety fal... :D

  • marga77

    Bożenko, takie świeże to nie wala niczym, nawet rybom :D oni do tego zrobili taki sos, ze normalnie, aż mi słabo było z rozkoszy ... jak Bożenka mię w Portugalii nawiedzi, to tam koniecznie pojedziemy, koniecznie! :)))

    i tupot białych owiec, o tak, tak diable :D

    pees: znalazłam zielony sos frankfurcki w lodowce i ugotowałam do niego jajka, to prawie jak ow(o)ce morza c´nie? ;)))

  • sekretarka.bozeny

    Diable - RYSUJ! Maluj, drzeworytuj :D
    Nowa linia się szykuje normalnie, hehehe :D

  • sekretarka.bozeny

    Marga - skoro tak twierdzisz, to Bożenka na słowo wierzy i być może łypnie okiem :))))
    A ten sos frankfurcki to już nie ma jajek wew środku? Bo jak ma to wychodzi, że na pewno wyszły Ci owce morza. :)

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    co do zdjęcia numer jeden :)
    moje Synio zainwestowało w coś podobnego
    botland.com.pl/11458-thickbox_default/ladowarka-prostownik-do-akumulatorow-sena-6v-12v.jpg
    za przyzwoite pieniądze, w przyzwoitych gabarytach ( 1/5 albo i mniej z tego monstrum na pralce) - kwestia tylko jaki Ty tam masz wielki ten akumulator...

  • sekretarka.bozeny

    Taki jak to większość tego typu autek - 12V :) Na przyszłość Bożenka poszuka sobie czegoś poręcznego, ale tak przy sobocie to ciężko było coś namierzyć od razu. Poza tym, co się akurat udało namierzyć :))) Siermiężny PRL pamięta to-to na pewno :D

  • kotimyszkot

    Akumulator już kilka razy zrobił mi taką niespodziankę - jakoś nigdy nie dzieje się to w dobrym czasie ;) Też już asekuracyjnie nabyliśmy prostownik jak u Demirji.
    U nas oczekiwanie na kolejny sezon "Gry o tron", ale ileż nowości można się dowiedzieć kiedy się do Bożenki zajrzy.. DM to się nasłuchałam przez połowę życia, więc nowa płyta jak najbardziej. A i Prison Break chętnie, tylko na to raczej trzeba będzie poczekać zanim się w necie pokaże ;)

  • sekretarka.bozeny

    Bożenka też sobie zanabędzie taki podręczny sprzęt, ale musi oczywiście nie teraz, tylko pewnie jak już będzie nóż na gardle :P
    Gra o Tron w lipcu będzie, tak że Prison Break szybciej (kwiecień), a DM to zaraz już - nie czasem w piątek? Tak że taka kolejność. Aż dziwne, że w sumie żadne Bożenki radio nie tłucze jeszcze jakiegoś nowego singla?? Hm.

  • mrufa1408

    Marga, ale to nie ten co kupilas ze mna w zeszlym roku?
    Bo jak ten to tam nie tylko owce, ale cale cywilizacje szykujace sie do lotów miedzypojemnikalnych sie juz rozwinely, a Ty ich tym jajcem torpedujesz... ;)

    Oraz Diable rysuj, akwareluj, owce morze nie moga zniknac jak ludzie mydla z rodu Hyde... ;)

    Swoja droga ciekawe czy te owce morze wala starym glonem czy starym baranem??
    Macal ktos z Was puchata owieczke?? Bo ja owszem, w dosc wczesnym dziecinstwie spedzilam kawalek wakacji w Jagniatkowie... aromat i teksture pameitam do dzis... i w zadne tam puchate owieczki na reklamach plynwo do plukania nie wierze... ;)

  • sekretarka.bozeny

    O PARDON. Właśnie radio powiedziało, że "Where's the revolution" to właśnie z nowego singla DM. Tylko Bożena taka spostrzegawcza wybiórczo, a numer już zna na wylot, bo leci stale. ;)

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - w sensie, że co, wełna z drewna?
    Bo Bożenka to była chowana z królikami, ale wuja pamięta, ino na zdjęciach stoi jak wół. Z doświadczeń własnych to Bożena może najwyżej powiedzieć, że taki na przykład Czarek-prawie-merynos to też nie ma jakiegoś dywanika na sobie. Raczej to jest szczecina aniżeli moherowy sweter :D

  • mrufa1408

    To sobie Bozenka wyobrazi te siersc z ondulacja na geste afro i pociagnieta szmerglem dla dodania powierzchni szarpanej i ma mnie jwiecej puchata owieczke ;)
    puchate 'my ass'... ;)

  • veanka

    Widok ładowanego akumulatora stojącego na pralce jest mi bardzo dobrze znany z czasów dawnych, kiedy byłam dumną posiadaczką lux torpedy pt Maluch.
    Z obecnego samochodu nie bardzo jest jak akumulator wyjąc, więc nie wiem co by było gdyby zastrajkował;).

  • marga77

    Bożenka[/a] musi łypać, koniecznie :D

    mRufa
    - chyba nie sadzisz, ze u mnie by rok ten sos ustal?! :D poza tym Misiek myje lodówkę regularnie :P


  • mrufa1408

    No raczej, ze nie, ale koncepcja intrygujaca, nie uwazasz? rozwineita cywilizacja storpedowana jajcem... :)
    Tak mi sie skojarzylo z ta cywilizacja ktora zamieszkiwala szafke w przebieralni w MiB - pamieta ktos jeszcze?

  • marga77

    eeeno taka cywilizacje, to ja wyhodowałam za pomocą głowy karpia, na której chciałam ugotować zupę rybna wew wigilie, znaczy głowa była w warzywach ugotowana i wystarczyło przez sitko, ale wystawiłam na parapet, bo w lodowce miejsca nie było, na zewnątrz, na parapet i ... przypomniałam sobie o niej latem, jak mi zapachniała, albowiem istnienie w tamtym miejscu garnka, zasłaniała dokładnie firanka, szczerze się zdziwiłam, ze on sobie sam nie poszedł, ten garnek! na koniec cywilizacja zrobiła dużo dobrego, bo wew środku nocy, wylałam cywilizacje pod okna wrednego somsiada, a garnek wywaliłam do śmieci :D

  • Gość: [demirja] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Marga... to Ty musi, masz w domu dużo garnków skoro tyle czasu jednego ci nie brakowało :) ;)

    ... reakcja smosiada musiała być bezcenna... za zamkniętych szczelnie okien -mniemam, że klimatyzacji on nie posiadał :)

  • marga77

    ano mam trochę garnków, to był taki rondelek i specjalnie go nie potrzebowałam ;) a somsiad wykopał pod oknem dziurę w trawniku, spodziewał się jakiegoś ścierwa, a tu nic ;)

  • marga77

    niech Bożenka paczy #margaeskadumnaiblada

  • marga77

    niech Bożenka paczy #margaeskadumnaiblada

  • Gość: [demirja] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Margareska... zjadłam obiad i pół paczki ptasiego mleczka... a to na fotce takie smakowite, że mi slinotok się włączył :| #sietakniebawie

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - AHA! Czyli jednak! Tak Bożena coś podejrzewała :))
    Ale koncepcja storpedowana jajkiem bardzo Bożence przemawia do wyobraźni :D Jeszcze chyba nawet bardziej niż owce morza. :D

  • sekretarka.bozeny

    Veanko - Bożeny bolid to tak tylko parę lat po maluchu, tak że widzisz - da się ładować sposobami vintage :) Może następny będzie super-hybrydą na prund i będzie po kłopotach?

  • sekretarka.bozeny

    Margaeska - Bożena też by miała obiekcje z tym garnkiem, bo ma pewne tyły w dorabianiu się sprzętów kuchennych ;) Chociaż z tą rybką wew środku ... hm. No dobra.

    Chlebuś!! Taki z masełkiem ... o rety. :)))

  • sekretarka.bozeny

    Demirja - Bożena też zaraz w zafrapowanie wpadła z tym garnkiem,b o gdyby jej jeden zniknął, to kaplica :D Pozostałe dwa to by były samotne :D

  • marga77

    chleba juz nima, garnka tysz, za to jest świeżutkie dzińdybry :D

  • sekretarka.bozeny

    Wyczuwa się labę :D

  • mrufa1408

    Ooooo, Kotozbior, jakem zywa i zdrowa (aczkolwiek nie gwarantuje za psychike, bo mnie pelnia niedzielna troche przeczolgala i jeszcze ogarniam szrapnele)!
    Jednak Chmielewska sp miala racje ze widok kotow dobrze robi czlowiekowi na styrane nerwy, nawet jak obecnosc kotow wybitnie mu szkodzi na uklad oddehcowy i optyke...
    Jakby rondelek mi zniknal to bym sie zacukala ale nie wpadla w rozpacz mam 3, no i jeden garnek poleciak do kosza ostatnio bo mnie wqr...l o jeden raz za duzo.

    Apropos, czy moze ktos powiedziec Przebryzdluchowi, ze na prawde NIE warto mnie wkurzac o jeden raz za duzo?
    Bo on jakos nie dowierza i testuje ktory to bedzie raz... a mnie by pozniej bylo zal, ze go wyrzucilam na smietnik... Ale nie bardziej zal niz bedzie jemu, ze nie jest juz w stanie sam sie napic piwa bo mu najpierw raczki z dupki wyrwe, razem z pluckami...

  • mrufa1408

    acha... ide znowu popatrzec na Kociozbior... pierwsza dawka za mala byla widac...

  • sekretarka.bozeny

    No co ten Przebrzydłuch???!? Oci..oszalał?
    Masz tu karton kotków, na zdrowie.

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    Ja poproszę jednego kotecka z tego kartonu, tylko żywego... nawet kuwetę mogę ogarnywać dla takiego słodziaka, i wiem, wiem, że one też rosną...

  • mrufa1408

    wytarzalabym sobie gebe w tych koteckach i umarla dosc szybko po tym, ale w blogim spokoju, takie slodziaki puchate :)

  • marga77

    obsługiwałam przez czternaście tygodni siódemkę takichsłodziaków, ludzie się na mnie dziwnie patrzyli, bo podrapana byłam WSZĘDZIE, byłam np dla nich drabinka do wchodzenia, gdy im w kuchni jedzonko przygotowywałam :D oj było co przy tych słodziakach robić! :D nie wyobrażam sobie wzięcia już wyrośniętego kota, owszem roboty przy takim jest mniej, ale człowiek tyle radości przy takim wyrośniętym traci, nienie, jak już to tylko maluszek musi być ... no i Demirja koty muszą być dwa, jak już :D

  • sekretarka.bozeny

    Demirja - wiesz, jeśli powtórzysz to głośno i wyraźnie to może się okazać, że ktoś doczyta i Cię namierzy - kotki wkrótce zaczną się pojawiać :D

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - wirtualne tarzanie zdecydowanie mniej jest szkodliwe dla spojówek i reszty ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - ILE? Na bogów w niebiesiech dowolnych, Bożena nawet nie próbuje myśleć o zapasach z kuwetą :D

  • marga77

    tyle co na zdjęciu, na którym są oryginały tych siedmiu, Królewiczka nie wyłączając :D kuwety były cztery i piąta oraz szósta tylko dla Tigerki i Kici, bo w sumie z maluchami kotów było dziesięć :D

  • tessa37

    Dzis tez pysznie, jogurtowe placuszki z bananami i jablkami i pomidorowa z ryzem:)

  • tessa37

    Za szybko mi sie wyslalo;) Znalazlam limonki, sztuk dwanascie w czelusciach lodowki, zapomnialam kompletnie o nich, bedzie caipirinha w piątek;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - a Gosia Bezcenna była już z Wami wtedy? Bo tak samemu ogarnąć kuwetki oraz okolice kuwetek szeroko pojęte, zanim się towarzystwo ogarnie, to nawet z Waszymi wielce sprytnymi kaflami wszędzie jednak w pewnym stopniu uciążliwe :D

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - Bożena akurat na resztkach makaronu z weekendu z resztą pasty warzywnej z weekendu z resztą krokietów z weekendu i surówką z pudełka :D Nie ma czasu w głowę się drapać, nie mówiąc o gotowaniu. ;)

  • sekretarka.bozeny

    We wtorek o piątku? Kobieto, serca nie masz :D
    Limonki Bożena by zużyła też raz dwa, bo nawet z wodą sodową robią robotę. ;)

  • tessa37

    A bo zle w kalendarz spojrzalam, w czwartek (a to za niedlugo juz jutro bedzie;), bo okazja jest;)
    Ja dzis wolne-pogodowe-mialam, to i czas na gotowanie:)

  • tessa37

    A bo zle w kalendarz spojrzalam, w czwartek (a to za niedlugo juz jutro bedzie;), bo okazja jest;)
    Ja dzis wolne-pogodowe-mialam, to i czas na gotowanie:)

  • sekretarka.bozeny

    Kalendarz rzeczywiście coś wadliwy ostatnio. Bożenka pół dnia była pewna, ze jest środa, ale to ewidentnie z raczej nadmiaru rozrywek niż niedoborach. ;)

  • tessa37

    Takie pomylki to zawsze z ich nadmiaru:) Na brak ostatnio nie mozemy narzekac, ciagle cos:)
    PS Z tym pogodowym to oczywiscie zart, choc przy okazji skorzystalam:) Zaczyna sie robic goraco w kwestii wykanczania LA:)

  • marga77

    nie była, Gosia bezcenna przyszła rok później, no letko nie było, ale nikt nie mówił, ze będzie letko ;)))
    w każdym razie pomysł z hodowla tej rasy konkretnie zostawiłam na czasy emerytury, w ramach nie nudzenia się, a jak widać czas sam zweryfikować pomysł, bo jest Portugalia, a w niej hacjenda i będą psy z portugalskich ochronek oraz bardzo ścisła z nimi współpraca, od lat współpracujemy Susie i ja z nimi, szukając im tu taj domów, sama Susie i jej mama maja takie psy, tam mam tyle miejsca, ze będę mogla je brać do siebie na czas do adopcji :)

  • marga77

    ahahaha wyszło, ze z psami ściśle współpracuję i będę, no w sumie tak :D
    #taktojestjaksięśpidopołudnia ;)))

  • mrufa1408

    A te siersciuchy maja taka siersc jak "puchate owieczki" co mocna nimi szmerglowac? Znaczy sa tylko na oko takie mieciutkie jak kaczuszka a w dodtyku kostropate?
    Dzis mi troche mniej sie chce wszystko rozszarpac, ciekawe czy to perspektywa potencjalnie wolnego dnia jutro tak sprawia, czy udalo mi sie wczoraj przekuc wqrw w porazke cukiernicza? ;)

  • marga77

    mRufadokładnie takie, jak foksteriery i kłaki im nie wyłażo czyli są tez nieuczulające, do tego wystarczy tylko jeden osobnik tej rasy, żeby małe były już rasowe, takie mocne geny majo, poza tym bardzo odporne na choroby i cale życie maja ochotę na zabawę, no i na koniec nie kosztują osiem tysięcy dolarów jak ten, którego tu trzymam w rekach przyłatany z Kanady, którego z kolega, który z kolei jest mężem wariatki na punkcie hodowli Devon Rex, odbierałam z frankfurckiego lotniska, a jedyne osiemset ojro :)

  • marga77

    a co Ty z tym wolnym, tez papuga mRufa? :D

  • mrufa1408

    Nie papuga tylko musze zuzyc zeby nie prapalo.
    To mam dzis roboczo, a do konca miesiaca pracuje hm... przyznac sie? a przyznam sie Ciebie pewnie nie przebije - jakies 5.5 dnia. ;)
    Uczulanie to nie od samej siersci, przesz wiesz ;) ale owszem jak nie rozsiana to mniej lamie takie przerwance jak ja... ;)

  • marga77

    ano wiszisz mRufa[/a], coś u mię nie tak, bo ja z tych menażerek co to dziewięćdziesiąt godzin nie w miesiącu, a w siedem i pol dnia robio, wiec jak się domyślasz, mam wincej, jak piec i pól dnia, do końca miesiąca :D

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    Marga, u nas w domu zawsze były jakieś koty :) a bywało, że i 5 sztuk (kocur, kotka i 3 szt. przychówku) :)

    Teraz jest jedna czarnula, od kociaka rzecz jasna, jak ją Młody przytargał to taka z niej była bida z nędzą, że same kości i skora, a futro ciemno rude... no a tera jest odcackana murzynka :P (Córunia tatunia ;) )

    Z racji sporego domu z ogrodem koty nasze zazwyczaj krótko tyko z kuwety korzystały :) to jest ta drobna różnica między blokiem i domem własnym, dlatego obecnie nie mam zwierza żadnego, gdyż blok to miejsce co najwyżej dla rybek jest, no kot też może być jeśli mieszkańcy są stabilni i nie przemieszczają się publicznymi środkami lokomocji w te i na zad co 2 dni najdalej (owszem koszyki istnieją, ale są upierdliwe i ciężkie do dźwigania na przestanek).

    Jednak taki niebieski słodziak, albo taki kudlaty jak Rudzielec na Twoich fotkach... mogłyby mnie zmusić do nieco bardziej osiadłego trybu życia... ewentualnie "Cośka" miałaby kumpla... tylko co Spidi (zapasiony z lekka alaskan malamut po przejściach) by na to powiedział... ;)

  • Gość: [demirja] *.internetdsl.tpnet.pl

    Bożena - a ja głośno mówić się do takich niebieskich słodziaków zupełnie nie boję :) :) ewentualnie jakaś rasa długowłosa :) nie żebym miała gdzieś bardziej pospolite kociaki, ot do kompletu "Cośce" (vel Zosi, vel Tosi, vel Grubej dupie) taki niebieski... :)

  • marga77

    demirja właśnie tego rudego kudłatego dla Merlina, po śmierci Tigerki, przytargałam, chciałam bardzo z ochronki, ale we wszystkich wokół, jak na złość były tylko wychodzące na dwór, a u mnie takie cuś odpada, bo umarłabym ze strachu o nie, w Portugalii będzie co innego, bo wokół domów piec hektarów moich własnych i żaden inny samochód, oprócz mi znajomych, tam jeździć nie będzie, a jak nie było w ochronkach, to stwierdziłam ze se wygugluje rasowego, mnie sie bardzo podobają persy exotic i wlasnie taka trikolorke wybrałam z ogłoszenia, to była mama Kota Sajmon, ale jak tam zadzwoniłam, okazało się, ze jest już tylko Kot Sajmon do wzięcia, który jest krzyżówką właśnie exotica i kota syberyjskiego, no to stwierdziłam, ze pojadę go sobie obejrzeć i pojechałam, wraz z transporterkiem oczywiście :D i teraz mam duet mieszany :D
    mnie piliło strasznie z towarzystwem dla Królewiczka, bo paczać się nie mogłam jego wypatrywania Tigerki :(((

  • tessa37

    tak wpadlam, czy cos ciekawego, a tu setka;)
    wybieram kafle i parkiety juz na sicher, prosze Bozenke, kciuki trzymac:)

  • Gość: [demirja] *.dynamic.gprs.plus.pl

    Marga Twój koci duet to zwyczajnie po prostu sama słodycz od samego patrzenia, a jakby tak jeszcze pomiziać, to można faktycznie się zakochać :) No i bardzxo Ciekawa ta mieszanka wyszła :) :)

    Nasz Cośka to znajda z ogródków działkowych, bezdomna, w sensie, że ktoś je tam na tych działkach dokarmiał, ale domu to nie miały tamte koty. Jak na pół dzikie to i okropnie zaniedbane było, a teraz to Panisko pełnym pyskiem (fotka na weekendzie, bo Cośka jest na Włościach a ja w Wersalu). Cały czas jest sama u nas, ale ma 3 kawalerów dochodzących... nie młodych nie będzie bo Cośka jest wysterylizowana.

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Ja to jednak się cieszę, że nie mam własnego samochodu. Jak coś wysiądzie w komunikacji publicznej, to przynajmniej nie ja muszę latać i załatwiać. Chociaż niestety do samej komunikacji publicznej trzeba latać, a to czasem bywa wyzwaniem. :)

  • sekretarka.bozeny

    Tessa - to pochwal się potem, co nawybierałaś za podłogi. Na pewno będzie to celny strzał ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - Bożena chyli czoła tym zmaganiom weterynaryjnym. Ona ogólnie lubi różne żyjątka, ale najlepiej jak kto inny im sprząta :P Słabą ma wytrzymałość na różne rzeczy, które wypadają otworem stosownym ze zwierzaków ;)

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - pardą, ILE? Chcesz się zamienić? Albo przejąć troszkę chociaż od Bożeny? Troszenieńkę?
    Wszystkie czystki świata Bożena za to odda :P

  • sekretarka.bozeny

    Demirja - a Bożeny rodzicielstwo na przykład pomimo domu z ogródkiem to koty mieli domowo - kuwetowe :) Żeby się tałatajstwo nie szwędało gdzie nie trzeba, tym bardziej, że włochate nadmiernie, to potem wyczesać nie szło ;) Ale oczywiście na ogród mogły wychodzić, acz pilnowane z letka :P

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - Bożena ma taką alergię na komunikację miejską, że ostatnio jak Cię spotkała to pojechała jeden przystanek jeszcze, po czym wysiadła i kontynuowała podróż per pedes :D No niestety, taki z niej dzikus :P

  • Gość: [mRufa1408] *.range86-146.btcentralplus.com

    Dla Bozenki wsystko, ale to juz wole ranigast niz te czystki hahaha, szczegolnie ze wlasnie Fader w czystki wyposazyl nie tak dawno.
    Jeden dzien oddaje od reki. reszta troche podziabana, albo trzeba by sie przemiesci geograficznei coniebadz, z dala od morza... Bozenka nadal reflektuje?
    Tylko, nie wiem czy Bozenki pacjenci przezyja taka zamiane...

  • sekretarka.bozeny

    A wiesz co, to może nie.
    Bo jak sobie Bożenka pomyślała ... Nie nie, nie można Ci takiej krzywdy poczynić.
    Ranigast by tu nie pomógł, już prędzej prozac, a to bez recepty trudno potem byłoby dla Cię organizować ;)

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Komunikacja miejska bywa ciężkostrawna. Osobiście najbardziej lubię podróżować koleją, bo jest najpewniejsza i najbardziej wygodna. Ale- gdyby nie kolej- pewnie też bym bardzo narzekał. :)

  • sekretarka.bozeny

    A tak, koleją to też Bożena lubi, byle nie podmiejską.
    Oraz samolotem Bożena BARDZO lubi, ale to do pracy i z pracy trochę jest trudne w realizacji :P

  • marga77

    Margaeska Bożenki poglądom na komunikację miejską w pełni przytaknie, wew Frankfurcie też rower uczciwie używała, ale nie zimą brrrrr "za dolikatna" jak mawiała jej Babcia, po każdych np nartach, minimum zapalenie krtani przywiozła, się jak widać nie nadaje na zimowe sporty, na zewnątrz, a teraz bardzo żałuje, że wonczas strach miała nawet ukochanym Volvo jeździć, bo zyskała by na zdrowiu nie wdychając ludzkich ekhm zapachów i nie robiąc za wór kartofli, a i Volvo by złodziej nie ukradł! za co teraz musi cierpieć, bo jeździ tylko plastikowym badziewiem, a nie metalowym Volvo kombi! ;)))))))

  • marga77

    a i samolotem nie gardzi zwłaszcza A380-800 :D

  • sekretarka.bozeny

    I widzisz? Na co Ci to było? Teraz proszę, cierp w plastiku, cierp!

    Samolot to Bożena każdy jeden. :D

  • marga77

    heh ... ano cierpię, kwiatuszek cierpię wręcz :D
    z tym A380-800, to tak bardziej lokalnopatriotycznie wyleciałam, choć nie powiem wygodnie się leci, bardzo ;)

  • marga77

    hahaha katusze ... no ale w sumie, jak popaczać, to cierpię w kwiatuszek :D

  • marga77

    o 117! Bożenka paczy jak wcelowałam, Margaeska to umi c' nie! :D

  • sekretarka.bozeny

    Ha! No tak celować to mało kto umie, bhrawo :D
    Bożenka takiej akurat oportunicji nie ma, żeby sobie samolociki na co dzień podglądać, to nie ma ulubionych. Dopóki nie miała samochodzika, też nie miała raczej marek pożądanych. I nie rozumiała, czemu niektóre zakłady motoryzacyjne maja na drzwiach napisane, że nie naprawiają samochodów na F.
    Fordów. Fiatów. i Francuskich. ;)

  • lala.lu

    Kochana - przekręcania kluczyka i nic doświadczyłam wiele razy. Właściwie to jestem weteranka w tym zakresie i należy mi się medal. Najlepsze jest jednak to, że przyczyn takiego nic może być bardzo wiele, ale tylko rozładowany akumulator. Nie powiem Ci jakich... bo jak zaczniesz o nich myśleć, to sobie jeszcze przyciągniesz (zgodnie z modnym obecnie prawe przyciągania). Bo ja długo myślałam o tym, że najbardziej się boję zatrzaśnięcia kluczyków a aucie i... zdarzyło się. Zaraz po tym fakcie zaczęłam myśleć o kluczykach wpadających do studzienki odpływowej i... nie ręczę za skutki...

  • sekretarka.bozeny

    Aaa, Bożenka po stokroć wdzięczna, że słowem nie wspomniałaś o INNYCH PRZYCZYNACH :D Bo prawo przyciągania jest jej doskonale znane :D
    Teraz tylko musi odpędzić myśli od tego punktu, w którym aktualnie krążą, czyli "jakież to byłyby powody niedziałania auta, o których nie chcę wiedzieć" ;)

  • tessa37

    Alez. Oczywiscie! Nie omieszkam:)
    Bozenkowe podlogi gdzies mi tez zalegaja w mailach, musze zerknac;)
    Zerkam na wszystko, co sie z podlogami kojarzy, dzis przy caipi musze uwazac, coby jej nie zaliczyc;)
    Piekna mam dzis pogode:)

  • sekretarka.bozeny

    Bożenka też ma dzisiaj piękną pogodę.
    Taką jak wczoraj, jak ktoś lżejszy to dobry żagiel i sam do domu leci. ;)

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    O, samolotu jeszcze nie próbowałem. W takim razie może za jakiś czas wypróbuję. Mam tylko nadzieję, że pilot nie zechce wysadzić nas w Sejmie (taki mały WTC joke :P).

  • sekretarka.bozeny

    {tutaj prawie powstał tak niepoprawny politycznie komentarz, że aż sam się ocenzurował} :D Ale nie, nie lataj takimi samolotami na sejm :D

  • Gość: [mRufa1408] *.range86-146.btcentralplus.com

    Mnie krzywdy nie chce, czy jednak swoim pacjentom? Bozenka niech tu nie sciemnia takiej wielkodusznej ;) i sie przyzna, ze okiem wyobrazni zobaczyla ja w dzien niwecze miesiace ciezkiej Bozenkowej katorgi... Hehe. Klatwa bodajbys cudze... juz mnie dawno dotknela i uciekla popiskujac rozpaczliwie z podkulonym ogonkiem, a ja wyszlam nawet bez zadrapan... Pozostale ofiary... Istnieje szansa, ze do dzis sie mocza ;).

    Marga, zrobilas mi wieczor normalnie...

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Bożenko, zapodaj ten niepoprawny politycznie komentarz. Lubię takie. :D
    Spoko. Jak już bym latał samolotem, to i tak w nieco innych kierunkach niż warszawskie. Chociażby do Ameryki Południowej, która jest moim turystycznym marzeniem już od czasów przedszkolnych. ;)

  • marga77

    proszupsz mRufa, Margaeska zawszę do usług :)))

    a mnie Bożenka zrobiła ranek :D cza było koreański kupić, serio, serio, dajo tyle gwarancji, że się tego nie wyjezdzi ;)

    dzińdybry

  • mrufa1408

    Erm... Fadera koreanksi czolg wlasnie konczy swoja gwarancje... czekamy co z tego wyniknie... Moje autko ma jeszcze rok... no z malym haczykiem.

    Dzis dzien moze bedzie dobry, ale dopiero po poludniu - dzis jako ten "bloody part-timer" koncze o 14tej ;)

    Bo poza tym to uprzejmie donosze ze znowy zrylam sobie podniebienie... ta cukiernicza poraza owsiana sprzed paru dni... a na obiad kuchnia latynowska... czy dostana fale wspolczucia?? ;)

  • marga77

    fale to tylko Bożenka jest wladna słać, ja mogę ewentualnie w przedsprzedaży i rozładunek w maju :D

    koleżanka ma takie koreańskie nieduże, jak VW Polo i siedem lat gwarancji bez limitu kilometrów, a ja biedna z rocznym plastikiem tylko trzy lata, no badziewie, jak cholera! :D

    się jakby rozwydrzyłaś wolnościowo, nie uważasz droga mRufo ;)))))

  • mrufa1408

    Uwazam droga Marga, ba powiem Ci wiecej, uwazam, ze trzeba mnie zastrzelic zanim sie rozmnoze... (parafraza z Mrocznej Wiezy S Kinga, zeby nie bylo, ze ja taka dowcipna bezbrzeznie).

    A dlaczego rozladunek w maju bo jakos sie pogubilam?

  • marga77

    Kinga znam tylko jedno dzieło, tu musisz się i z Miśkiem parafrazować ;) toć włości trzeba doglądać, a że duże, to i się pogubić można ;))))))))

  • mrufa1408

    Z Miskiem nie podolam, bo w innych jezykach czytalismy, o ile on Mroczna Wieza uznaje, bo nie wiem jak przetlumaczyly na Niemiecki ten wlasnie fragment...
    oryginal "Shoot me Roland, before I breed"
    Ha teraz wlasnie do mnie dotarlo, ze zrobilam hybryde cytatowa, bo slowa "rozbradziazylas sie , trzeba cie odstrzelic" padly w ktorejs z ksiazek Chmielewskiej ;). W ktorej to juz pewnosci nie mam.

    A co do reszty to wez mi to wytlumacz duzymi literami, w slowach najwyzej dwusylabowych na priva, bo chociaz az takiego stopnia debilizmu doprawdy reklamowac nie zamierzalam, to nadal nic nie czaje lol... ;)

  • marga77

    nie uzurpuję sobie specjalizacji od tłumaczeń, więc Ci nie dogodzę :D
    a co do reszty, to kurna W PORTUGALII BĘDĘ! :D

  • sekretarka.bozeny

    Z oka się Was spuści na moment dosłownie i potem jak to ogarnąć?!

    Bogdan - Bożenka niestety nie może nic napisać, bo dużo tam wyrazów brzydkich i haseł za które później człowieka w nocy z łóżka wyciągają i zamykają w pokoju z oknem w paski. Tak że tego. Może kiedyś w offlajnie się takie dysputy pociągnie, ale tutaj to wiesz, LICHO NIE ŚPI. ;)

  • mrufa1408

    Mialo byc nie wiecej niz 2 sylaby na raz... wiesz jak ito dzis wysilek?? :P

    Znowu? Malo Ci, ze tam bedziesz sie szlajac emerytalnie? ;)

    Ja chciala zlowa wspolczucia, a nie klucia po oczach przyszlymi wojazami ;)

    No dobra, dobra, wiem, ze nie powinna marudzic, bo ja wojazuje w przyszlym tygodniu... nie na bogato, ale jednak ;)

  • marga77

    chciałaś fali czy nie?! no to masz z łoceanu nawet! :D

    a Bożence mogę podrzucić Gosie, albo Samsunga ... ;)))

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - Bożenka szukała jakiejś stosownej fali szumiącej, ale internet dzisiaj jakis taki zamknięty w sobie i nic nie chciał oddać. Karolek natomiast by Ci pionę przybił, tez ma w zwyczaju sobie podniebienie zagrabić.
    Poza tym to King ewidentnie ściągał hasła dowcipnościowe z Bożeny uczelni, bo taka tam była koleżanka, która w latach 2001-2006 była sowicie raczona podobnymi życzeniami w kuluarach. Niestety klątwa działała tylko przez jakiś czas i koleżanka obecnie już ma klona, ale całe szczęście daleko mieszka.
    Poza tym to jak tak sprawy ujmujesz, to Bożena zaprasza jednak na zamianę. To brzmi całkiem całkiem jak sobie tak odpowiednio wyobrazić - może jednak Bożenie rozścielesz po prostu miękki dywanik, czyniąc jej pracę sielanką, zamiast orką na ugorze. ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - żadnego samsunga, PLIZ.
    Bożenka ma takie doświadczenia z nimi, że doprawdy tylko zamach brać i przez okno w kosmos eksmitować. Kolejny pacjent tejże firmy właśnie leżakuje w serwisie z wyrokiem co najmniej dwustuzłotowej inwestycji w usterkę, aby przestała byc usterką.

    Stefan też zapowiedział, że następny jakiś japończyk albo inny azjata, nie tam francuzik z fochami. Chociaż dzisiaj akurat szapoba dla Betty, bo tyle manewrów od rana ile udało się z nią poczynić, to doprawdy. Wszystkie możliwe wozy miejskiej obsługi Bożena spotkała po drodze i różne z tego sytuacje wynikały, a nawet nie trzeba prać fotela.

    A poza tym to kurde felek, nie za dobrze Ci tam? Że w maju znowu do raju?

  • mrufa1408

    Margus nad ocean to ja juz w przewidywaniu problemow pojechalam wczoraj, to ocean tak przede mna schrzanial, ze za linia horyzontu zniknal... Mam obawy, ze ocean nie podola ;)

    Bozence z przyjemnoscia podsciele nawet gronsotaje, bo dlaczego nie, ale na razie rozwazam, czy aby przypadkiem Marga nie zidentyfikowala w komciu na glodnym, gdzie podano dzis do drugiej kawy (o wpol do 10tej rano... kazdy Polak... tfu wroc, na elevensie) Greenie... zlotego srodka...
    Tylko niestety mam braki produktowe i do tych ciasteczek rozwiazyjacych wszystkie problemy brakuje mi kluczowego skladnika... :(

  • mrufa1408

    Nie na darmo pieszczotliwie bywa zwany Szajsungiem, nieprawdaz...

    A w ogole to mialam Bozence opowiedziec na temat samochodów na F - anegdote...
    NA tym Forum co robilo zjazdy/zloty kiedys ktos zadal pytanie:
    "Czy warta zagazowac Fiata Fieste?"
    Najpierw zdebialam, bo o ile niezla jeste mz marek i modeli samochodów tak tu mnie zastrzelili i usilowalam sobie to auto wyobrazic, po czym poczulam sie zobligowana sluzyc rada.
    "Lepiej od razu na krzeslo elektryczne, bardziej humanitarnie bedzie"
    czym rzecz jasna wywolalam fale na forum Forum ;)

    A w temacie gazowania to mnie zastrzelila kiedys kolezanka informujac ze jej maz zagazowal Cienko-Cienko, po czym zwrocilam honor bo w nastepnym tygodniu widzialam zagazowanego... MALUCHA!! Mial pojemnik (?) z gazem na dachu!! ;)

  • marga77

    o takim Samsungu mówię, a poza tym do telefonów też nie mam pretensji, mój starowaty bardzo S5 Galaksiak po dwóch latach używania, udziela się tyle samo nadal w Polsze i nawet baterii nowej nie woła, mój obecny zawołał baterii, każdy by na jego miejscu wolał! dla mnie Samsung forewer, trzeba tylko wiedzieć jaki :)

    ano lecimy do raju z ekspertem od wyceny, albowiem ambicje nasze dotyczą luksusu nie napychania innym kieszeni za wszelką cenę :D

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - hahah, fali się Bożena nie dziwi :D Ale z drugiej strony nie sposób oddać Ci racji. Ale maluch z gazobeczką na dachu? Kuriozum :D

  • sekretarka.bozeny

    Marga - na takie szajsungi co działają to jeszcze Bożenki nie stać chyba. Tak że wiesz, jak się nie ma co się lubi, to się nie lubi co się ma.
    Cel wycieczki celem wycieczki. Jednaowoż krótkie urlopiki w Portugalii są do pozazdroszczenia na całej linii. ;)

  • alianore

    Jakoś tak się zawsze dzieje, że coś przestaje działać nagle, bez żadnych symptomów poprzedzających, uprzedzenia, żadnej walki z długą chorobą itd. Znam to.
    A ja z past to niezmiennie jajeczną z wariantami i serową z czosnkiem :)
    I już kończę, bo setna pińsetna jestem i pewnie się nie dokopiesz ;))

  • marga77

    i dałaś mi do myślenia ... a mianowicie zadałam sobie pytanie, jak nazywać krótkie wypady z Portugalii w której będę na nieustającym urlopie ... hmmm ;)

    ... ekhm droga Sekretarko czy podesłać Bożence saperkę? :D

  • sekretarka.bozeny

    Alianore - no coś Ty, co ma Bożenka nie zauważyć :D
    Niestety tak bywa jak piszesz, że z nagła spadają gromy, bez zapowiedzi. Co zdecydowanie jest siwiznogenne ;)
    Natomiast są też inne złote zasady, że jak na przykład Bożenka nawoskuje autko, to następnego dnia będzie lało.

  • sekretarka.bozeny

    Marga - czekaj czekaj, Bożena nie nadążyła za błyskiem myśli - DLACZEGO saperkę?
    Sapera to na pewno, bo jak Bożenka nie skończy szybko tego, co jej zabiera weekendy,t o wybuchnie rychło.

  • marga77

    co by się przekopać ;)

  • sekretarka.bozeny

    hahaha, no tak. Plan dobry, Stefan w piwnicy szuka pełnowymiarowej łopaty. :D

  • marga77

    jak nie znajdzie, to ja taką mam w garażu :D

  • mrufa1408

    Som takie prawdy... aksjomaty takie - umyj okna bedzie padac, umyj samochod, bedzie padac, zabierz parasol to sie bedziesz pultac po miescie z dragiem i kropla nie spadnie... No chyba, ze jak ja raz zapomnialam nakrycia goly od slonca i w obiekcie kolo ktorego sie szlajama caly dzien nie mieli nic godnego uwago to nabylam parasolke i chodzilam z nia po parku, jak taka dama z konnych wyscigow w Lalce... ;) W kozuli w kratke i w portkach capri... lol...
    Saper to byl mi znany w sredniej szkole - kolea z racji nazwiska mial ksywku Saper... ciekawe co z nim sie teraz dzieje swoja droga :D

  • sekretarka.bozeny

    Marga - chyba jest, nawet duża i małą do wyboru. To teraz tylko rękawki zakasać i jechana :D

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - a tak tak, to bez wątpienia :D Nawet ciężko wybrać, które BARDZIEJ prawda niż inne :D
    Ale musiałaś wyglądać zjawiskowo z tą parasolką w kontekście całego ałtfitu :D

  • marga77

    jakby co, to mam jeszcze taką do odśnieżania ;)))

    w Chinach, jak nie majo czapeczek, bioro parasol i wcale to dziwne nie jest, albo takie maseczki na twarz, kiedy są przeziębieni,. albo nie chcą nikogo zarazić, albo na nieistniejący w Polsce do niedawna smog, ubierz taka maseczkę w kraju, albo idź z parasolem w słońcu, będą wytykać palcamy :)

    dzińdybry

    pees: mRufa wmówiła mi ten kosmos i teraz szukam od wczoraj promieniowania ;)))

  • wanilia39

    jak dawno nie zaglądałam a tu tak u Ciebie dobrze...

  • mrufa1408

    Znaczy kazdy sie gapi jak na zjawe?
    To ja w takim razie ZAWSZE wygladam zjawiskowo... :D
    Zaraz Bozence pokaze, bo wspomniawszy parasolke, ktora mam do dzis i kropli deszczu nie widziala, przy sprzatnaniu w pamieci obecnej Jezyny, odkopalam przypadkiem fotki na starej karcie pameici z pierwszej Jezyny mojej ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - a Bożenka jak sobie czasem zażyczy w rękawiczkach się w porze cieplejszej wałęsać, to również wzbudza sensację. No trudno się mówi i wałęsa się dalej.

    Za łopatę do odśnieżania Bożenka podziękuje serdecznie, bo jeszcze się przyda jak się pojawi i wtedy to będzie klops i depresja. ;) I tak Bożena jest zbuwersowana pogodą, szczególnie w zakresie oferowanych temperatur. O poranku na przykład dwa stopnie, z odczuwalnym minus siedem, to pardą. Ale g**wno, nie wiosna. Foch.

  • sekretarka.bozeny

    Wanilko - Bożenka wita serdecznie po przerwie!! Pozdrowienia znad zimnego morza specjalnie dla Ciebie! :)

  • sekretarka.bozeny

    A jaka przystojna koleżanka na tej dokopanej jeżynie, fiu fiu! :)

  • mrufa1408

    Nie poczuje sie dotknieta tylko dlatego, ze wczesniej bylam zjawiskowa... lol... i tej wersji bede sie trzymac buhahahaha

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Bożenko- w razie czego pierwszy pójdę siedzieć za namawianie ludzi do złego. Spoko, mam nadzieję, że będzie nam dane jeszcze kiedyś spotkać się w realu i pogadać. Nawet o polityce :P

  • marga77

    dziwiła bym się też, że rękawiczek nie gubisz ;)

    tutaj dziwna pogoda jest, ni w pi, ni w oko, zupełnie jak październik czyli z wiosną to też nie ma nic wspólnego :/

    dzińdybry

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - ODkopanej, nie dokopanej, na bogów literówek!
    A poza tem to możesz się czuć dotknięta ... boskim wiatrem wiosny na przykład. BO TO DZISIAJ, NIE? :D

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - spoko wodza, Bożenka trochę się odkopie z obowiązków i wróci do socjalizowania się i do społeczeństwa. Na razie jednakowoż pracoholizm musi panować niepodzielnie ;)

  • sekretarka.bozeny

    Marga - a wiesz (tfu tfu tfu), że nie? Rękawiczki to jest Bożenki jakieś hobby ukryte i szalenie się pilnuje kompletów. Ale na sznurku przeciągniętym przez rękawy to Bożenka nie nosi jakby co :D
    Pogoda jest tak niewiosenna jak tylko się da, nie mówiąc o ciśnieniu. Ale spoko, można zjeść na ten cel kilogram czekolady, jak się nie może kawy napić. Zawsze coś. ;)

  • mrufa1408

    Kamikaze boski wiatr niema zmiluj, no... ;)
    Taki mam boski wiatr wiosny jak i Bozenka mam wrazenie... no moze tylko srednia temp wyzsza o jakies 5 stopni ;)

    A to juz rozumiem pytanie o moje 'diamentowe' rekawiczki z Bruges lol... nie zapomnialam tylko jeszcze oltarzyka nie wystawilam wiec so zapakowane w takiej kopertce jak list milosny z dworu królwej Margo, nie mylic z Marga ;)
    Tak w sklepie zapakowali, zeby nei bylo... widac sie tym hobby zarazam, bo dokupilam w tym samym miesiacy jeszcze 2 pary zeby mi srednia wyszla troche mnie szalona ;)

    a tak apropos sznurka to wspomnienie z czasu zerowki osobistej posiadam i tylko sila woli postrymuje sie od przcinania wszystkich sznurkow jednoczacych rekawiczki, bo malo brakowalo a mRufa jaka wszyscy znacie i ... nie... nie bede az tak daleko sie posuwac w nadziejach... znacie nigdy by sie nie pojawila.

  • sekretarka.bozeny

    Hm. Ciężko Bożence zrymować, ale jak zwykle przyszedł jej na myśl stosowny utwór muzyczny :D Tylko drobne korekty osobowe należy popełnić, dając mrówkę w miejsce pszczoły. :D

    Ale te sznurki to Bożenkę zafrapowały, co żeś narobiła, albo co kto inny narobił?

    (p.s. rękawiczki są znacznie łatwiejszym hobby niż na przykład obuwie, co nie? W zakresie zarówno finansowym jak i lokalowym :D)

  • marga77

    o! żyjecie!!! :D
    też macie poniedziałek-poniedziałek jak z podręcznika?

  • sekretarka.bozeny

    nie mów, KLASYK. Normalny poniedziałek mógłby sie uczyć od dzisiejszego i zajęło by mu to sto lat.

  • marga77

    a może to dlatego, że w pobliżu w domu szaleńców mają wychodne? w ramach odfrustrowania i pierwszego dnia wiosny, w środku października, mój przedpokój dostał nowe meble, a taras stół, o! :P

  • sekretarka.bozeny

    Bożena przesyła wyrazy zazdrości w kierunku przedpokoju i tarasu.
    ;)

  • marga77

    Margaeska też im zazdrości ;)

    dzińdybry

  • mrufa1408

    Nie wiem jak Wam sie przesilenie toczy, ale u mnie na przyklad objawia sie seria komediowych prawie przeoczen... ;) tylko sie smiac, bo przesz bym sobie inaczej oczy wyplakala na wylot hehe...

    Z rekawiczkami to zeby nie happy end to jednak horror mogl byc, ale szczeliwie nie byl. Moze sie nawet ogarne na tyle, zeby opowiedziec obszerniej, bo jednak traumy nie mam jak tak sie w siebie wslucham. :)

  • Gość: [Bogdan] *.logitus.pl

    Spokojnie, Bożenko. Na wszystko w życiu jest odpowiedni czas i miejsce. Filozoficznie rzecz ujmując. :D

  • sekretarka.bozeny

    Margaeska - nie mówiąc już o szamszungowym wyposażeniu kuchni, prawdaż. o.o
    Dzień dobry. :)

  • sekretarka.bozeny

    mRufa - po Bożence to walcem jeździ. To przesilenie.

  • sekretarka.bozeny

    Bogdan - a powiedz no Bożence w sekrecie, dlaczego (do stu tysięcy tirów z chusteczkami), u Bożeny znów jest czas na KATAR-MORDERCĘ?

  • marga77

    hahahaha faktycznie z tym wyposażeniem, aż sprawdzilam dopiero teraz zajarzyłam, byłam pewna, ze to Siemens :D zamażmy wiec fopa widokiem kota, któremu właśnie tam nie wolno być :D

    dzisiaj to nawet i dżindybry :D

  • marga77

    a! i sie pochwale, jeden mebel na przedpokój już złożyłam :)

  • sekretarka.bozeny

    Aj tam, kto bogatemu zabroni sobie zaszaleć, a niedopatrzeć :P
    Bożena była pewna, że celowo szamszunga wzięłaś, z racji sympatii :D

    A temu kotu zdecydowanie się powodzi :D Zadowolony z życia :D
    P.S. Bożenka umiera z zazdrości, jak tam czyściusieńko u Ciebie. Z podłogi można jeść, o ile się kota odsunie. ;)

  • marga77

    "S" jak Siemens, najwyraźniej ten który wywalam sprawia mi tyle radości, ze mi tak zostało w pamięci :D
    a Szajsunga wybrałam, a i owszem z sympatii, że się sam myje i jest podzielny niezależnie, inne tak nie majo :D

    ano bywa, ze tez chciałabym być moim kotem ;))) #Gosiabyławczorajtoczysto :P

Dodaj komentarz

© Dziennik Bożeny Wąs
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci